Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Siatkarski horror w Jastrzębiu-Zdroju, miejscowi na tarczy

LM: Siatkarski horror w Jastrzębiu-Zdroju, miejscowi na tarczy

fot. Izabela Kornas

W polsko-włoskiej rywalizacji w fazie play-off Ligi Mistrzów na razie jest remis. W przeciwieństwie do Skry Bełchatów, w pięciu setach nierówno grający siatkarze Jastrzębskiego Węgla we własnej hali ulegli zawodnikom Sir Safety Perugia.

Spotkanie pewniej rozpoczęli podopieczni Roberto Piazzy. Jastrzębianie do rywalizacji z wicemistrzem Włoch przystąpili bez kompleksów. Już przy zagrywce Michała Łasko Włosi mieli pierwsze problemy. Błędy własne zawodników z Perugii i stabilna gra miejscowych szybko zmusiły trenera Grbicia do reakcji (5:2). Po przerwie na żądanie szkoleniowca gości niewiele się zmieniło, wciąż to miejscowi dyktowali tempo gry. W polu serwisowym punktował Pajenk, swoje skutecznym serwisem dodał Masny i różnica punktowa wzrosła do siedmiu oczek (10:3). Kolejny zryw Perugii mógł jeszcze zapowiadać wyrównaną walkę, zagrywką zapunktował De Cecco, od bloku rywali odbijał się Krzysztof Gierczyński, a moment z lepszym poziomem skuteczności miał Aleksandar Atanasijević i dystans nieco zmalał (13:9). Jastrzębianie wrócili jednak do swojej dobrej gry, odzyskując kontrolę i wyższe prowadzenie. Przy kolejnej serii zagrywek skutecznie odrzucających Włochów od siatki Alena Pajenka dystans jeszcze wzrósł (19:11). W końcówce partii trener Piazza zdecydował się jeszcze na tradycyjną już podwójną zmianę, desygnując do gry Malinowskiego z Filippovem. Młody atakujący ekipy ze Śląska szybko zameldował się w polu rywali i miejscowi prowadzili już dziesięcioma oczkami (23:13). W decydującej części seta w szeregi ekipy z Jastrzębia-Zdroju wkradło się rozluźnienie, co bezbłędnie wykorzystali zawodnicy Perugii. Ponownie o skuteczności swojego serwisu przypomniał Luciano De Cecco, na siatce nie mylił się Vujević. Siatkarze wicemistrza Italii zdołali już jedynie zmniejszyć rozmiar porażki, po autowym serwisie Vujevicia podopieczni Roberto Piazzy wygrali 25:18.

W partii kolejnej sytuacja odwróciła się i to Włosi zanotowali mocniejszy start. Siła ataku w tej części meczu przemawiała na korzyść gości, zarówno w zagraniach z pierwszej akcji, jak i kontrach. Tym razem to trener Piazza musiał poprosić o czas, ale nie wybiło to z rytmu gości, którzy po asie serwisowym Fromma prowadzili 8:2 na pierwszej przerwie technicznej. Niemoc swojego zespołu przełamał dopiero Michał Łasko (4:10), wciąż jednak straty do odrobienia były spore. Zryw miejscowych był tylko chwilowy, na środku siatki nie mylił się Buti, problemów z dokładnym dograniem po zagrywkach rywali nie miał Vujević. Jastrzębianie nie przypominali swoją grą zespołu z pierwszej partii meczu, popełniając coraz częściej proste błędy. Po autowym ataku Alena Pajenka ze środka na drugiej przerwie technicznej w lepszej sytuacji byli siatkarze wicemistrza Italii (16:10). Na tym etapie trener Piazza rozpoczął rotacje składem, na boisku pojawili się Malinowski i Filippov, a chwilę później na poprawę przyjęcia Popiwczak. Na niewiele się to jednak zdało, bo po kolejnym asie serwisowym niemieckiego przyjmującego Perugii podopieczni Nikoli Grbicia prowadzili już 18:11. Włosi także nie ustrzegli się pomyłek, a w końcówce seta kolejną próbę zbliżenia się do przeciwnika podjęli siatkarze z Jastrzębia-Zdroju. Cel niemal udało się osiągnąć przy zagrywce Michała Łasko. Kapitan brązowych medalistów ubiegłego sezonu nie zawodził również w kontrach. Po efektownym zagraniu Łasko w końcówce seta miejscowi tracili do rywali już tylko trzy oczka (18:21). Tej szansy zespół Roberto Piazzy nie wykorzystał, w szeregach Perugii nie mylił się Fromm i spokojnie prowadząc, goście triumfowali 25:21, wyrównując stan zmagań.

Przy zmienności sytuacji jak w kalejdoskopie, tym razem to jastrzębianie pierwsze akcje seta rozstrzygali na swoją korzyść. Spora w tym zasługa Alena Pajenka, to właśnie środkowy Jastrzębskiego Węgla kończył kolejne piłki na siatce (2:0). Do efektywnych zagrań w ataku Michał Łasko dodał punktową zagrywkę i przy ryzyku podejmowanym w polu serwisowym podopieczni Roberto Piazzy zbudowali czteropunktową przewagę (6:2). Po przerwie, o którą poprosił Nikola Grbić, przyjezdni przystąpili do odrabiania strat. Czujność na siatce Patryka Czarnowskiego pozwoliła jeszcze utrzymać jastrzębianom prowadzenie (8:5). Włosi także mieli swoje argumenty, pozwalające im odzyskać kontakt punktowy. Coraz lepiej radzili sobie Buti z Berettą i przed kolejną przerwą techniczną zawodnicy obydwu ekip wrócili do gry na styku (11:10). Wciąż jednak o krok dalej byli siatkarze ze Śląska, a sytuacja się zmieniła dopiero, kiedy w szeregi gospodarzy wróciły problemy z przyjęciem. Przy serwisie Fromma Perugia znów odzyskała kontrolę, a po kolejnych dłuższych wymianach kończonych przez Atanasijevicia było już 14:18. Szukając szans swojego zespołu, trener Piazza przywołał jeszcze swoich podopiecznych do siebie. Cierpliwa gra i pogoń za rywalem opłaciły się i po ataku Michała Łasko było już 19:21. Kolejne kontry w wykonaniu Quesque i blok na Frommie wyrównały stan zmagań (23:23). Tę wojnę nerwów lepiej przetrzymali siatkarze wicemistrza Italii, jastrzębianie co prawda przełamali rywali przy zagrywce Malinowskiego i ataku młodego atakującego (24:23), jednak chwilę później podali gościom „pomocną dłoń". Wojnę nerwów lepiej przetrzymali przyjezdni, partię zakończyły dwa kolejne autowe ataki, najpierw Łasko, a następnie Pajenka (25:27).



Słabsze chwile z końcówki trzeciego seta utrzymywały się po jastrzębskiej stronie siatki także w pierwszych akcjach partii kolejnej. Podopieczni trenera Piazzy nie byli w stanie przełamać rywali i po błędzie w ataku Łasko na tablicy wyników było już 1:4. Miejscowi szybko jednak otrząsnęli się, wytwarzając presję na rywalach. W ataku swoją pewność odzyskał Łasko i na pierwszej przerwie technicznej w lepszej sytuacji byli siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Po wznowieniu gry także wyższy poziom skuteczności w swoich poczynaniach prezentowali gospodarze, podwyższając prowadzenie (10:7). Nie był to jednak koniec emocji. Podobnie jak we wcześniejszym secie, także tym razem podopieczni Nikoli Grbicia odrobili straty, a w trudnych chwilach siatkarze Perugii mogli liczyć na Christiana Fromma (13:13). Powtórzył się także scenariusz z wcześniejszych fragmentów meczu, kiedy to przy zagrywce niemieckiego przyjmującego Sir Safety Perugia odrabiała straty (16:14). Włosi równie szybko jak wypracowali, także stracili tę zaliczkę. Przyjezdni nie ustrzegli się błędów, a dzięki czujnej grze na siatce zawodnicy z Jastrzębia-Zdroju w wrócili na zwycięskie tory (18:16). Nie był to koniec zmienności sytuacji, gospodarze kolejno odzyskiwali i tracili prowadzenie (18:18, 19:18). W końcówce seta nie brakowało emocji, przy utrzymującej się grze na styku i wymianie sił w ataku wciąż o krok dalej byli jastrzębianie (21:20, 23:22, 25:24). Tej szansy jastrzębianie już nie zmarnowali, partię punktowym serwisem zakończył Krzysztof Gierczyński (26:24).

W partii decydującej Roberto Piazza zdecydował się pozostawić na rozegraniu Dmytro Filippova, który w odsłonie wcześniejszej zastąpił Michala Masnego. W miejsce Patryka Czarnowskiego pojawił się Grzegorz Kosok. Po raz kolejny dzięki dobry zagraniom Alena Pajenka w początkowej fazie seta w lepszej sytuacji byli miejscowi (2:1). W ekspresowym tempie sytuacja się zmieniła i przy błędach zawodników Jastrzębskiego Węgla kontrolę nad przebiegiem zmagań przejęli Włosi (5:2). Kiedy prowadzenie Perugii, po znakomitej zagrywce Fromma, wzrosło do czterech oczek, trener Piazza wrócił do wariantu z Masnym na rozegraniu, do ataku desygnując Mateusza Malinowskiego. Przy zmianie stron boiska wciąż jednak w lepszej sytuacji był zespół Nikoli Grbicia (8:5). Gospodarzy do walki próbował porwać jeszcze Krzysztof Gierczyński, jednak wciąż siła ataku przemawiała na korzyść wicemistrzów Włoch. Na środku pomylił się Grzegorz Kosok i Perugii do triumfu brakowało już tylko czterech oczek. W kluczowym fragmencie partii Włosi mogli liczyć na Fromma, a Niemiec nie zawodził. Także jastrzębianie mieli swoich bohaterów i będąc niemal na straconej pozycji, miejscowi wrócili do gry, po kontrze w wykonaniu Łasko było już 11:13. Całej straty miejscowi nie zdołali już odrobić. Triumfując 15:11 i w całym meczu 3:2, zaliczkę przed rewanżem wypracowała Sir Safety Perugia.

Jastrzębski Węgiel – Sir Safety Perugia 2:3
(25:18, 21:25, 25:27, 26:24, 11:15)

Składy drużyn:
Jastrzębski Wegiel: Czarnowski (12), Łasko (24), Quesque (8), Pajenk (14), Masny (1), Gierczyński (8), Wojtaszek (libero) oraz Filippov, Malinowski (5), Popiwczak i Kosok
Perugia: Buti (8), Atanasijević (22), Fromm (27), Beretta (9), de Cecco (7), Vujević (11), Fanuli (libero) oraz Giovi (libero) i Sunder

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved