Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Orlen Liga: Zacięty tie-break we Wrocławiu na początek 20. kolejki

Orlen Liga: Zacięty tie-break we Wrocławiu na początek 20. kolejki

fot. Łukasz Krzywański

W meczu inaugurującym 20. kolejkę Orlen Ligi Impel pokonał po niezwykle zaciętym tie-breaku Legionovię. To drugi pięciosetowy mecz wrocławianek z niżej notowanym rywalem i pierwszy punkt legionowianek pod wodzą nowego włoskiego szkoleniowca.

Sporo nerwowości dało się zauważyć na początku premierowej odsłony meczu we wrocławskiej Orbicie. Liczne błędy po obu stronach sprawiły, że na prowadzenie wychodził raz jeden, raz drugi zespół. Przy stanie 5:5 po kontrze Hany Čutury na prowadzenie wyszedł Impel, ale po zepsutej zagrywce Katarzyny Mroczkowskiej i autowym ataku Berit Kauffeldt na pierwszej przerwie technicznej o oczko więcej miały przyjezdne. Po wznowieniu gry legionowianki poszły za ciosem i po atakach Aleksandry Wójcik miały trzypunktową zaliczkę. Podopieczne Tore Aleksandersena błyskawicznie odrobiły straty i po kontrze chorwackiej przyjmującej było 11:11. Ekipa z Mazowsza jeszcze raz podkręciła tempo i przy zagrywce Malwiny Smarzek wyszła na 16:12. Wrocławianki nie zamierzały oddawać pola. Kiedy ciężar gry wzięła na siebie Mroczkowska, przewaga gości stopniała do dwóch punktów (16:14). Choć po bloku Kanadyjki Jaimie Thibeault Legionowia ponownie miała trzypunktową zaliczkę, to od stanu 16:19 zespół z Dolnego Śląska ostro wziął się do pracy. W głównej roli ponownie wystąpiła Čutura, która przy pomocy Joanny Kaczor oraz znacznym udziale popełniających błędy rywalek najpierw wyrównała przy stanie 20:20, a następnie efektownym blokiem zakończyła pierwszego seta (25:20).

Mimo że drugą partię asem serwisowym otworzyła Daria Paszek, inicjatywa na boisku należała do Impelu. Dopiero przed pierwszą przerwą techniczną legionowianki zaczęły przechylać szalę na swoją korzyść. Spory w tym udział atakującej gości, Malwiny Smarzek, która wypracowała trzypunktową zaliczkę (9:6). Wicemistrzynie Polski próbowały poprawić grę, jednak zamiast gonić przeciwnika, zaczęły popełniać błędy, tracąc po chwili sześć punktów (8:16). Impas w grze wrocławianek nastąpił po bloku Kaczor. Kolejne punkty Kauffeldt i Miry Topić zapowiadały, iż możliwy do powtórzenia jest scenariusz z premierowej odsłony meczu. Tym razem Legionovia przetrzymała szturm Impelu i ze stanu 14:11 błyskawicznie odskoczyła na 21:14. I tym razem nie był to koniec emocji, bowiem ekipa Tore Aleksandersena zaczęła gonić przeciwnika. Dzięki zagrywkom Jenny Hagglund zrobiło się 23:20. Ostatnie akcje seta należały jednak do drużyny z Legionowa, która po krótkiej z obiegu Thibeault wygrała 25:21.

Po zmianie stron Dolnoślązaczki wyszły na parkiet jako zupełnie inna drużyna. Wysoka, bo blisko 60-procentowa skuteczność ataku oraz ograniczone do minimum błędy sprawiły, że po wyrównanych pierwszych akcjach Impel powoli zaczynał dyktować warunki. Co prawda miejscowe na pierwszej przerwie technicznej prowadziły trzema punktami, ale po koncertowej grze blokiem tria Kąkolewska – Mroczkowska – Kaczor przy kolejnej regulaminowej przerwie było już 16:8. Podopieczne Ettore Guidettiego bezradnie przyglądały się poczynaniom niezwykle pewnego w tej fazie meczu przeciwnika. Włoch starał się rotować składem, szukając optymalnego ustawienia, jednak wrocławianki szły jak burza, wysoko zwyciężając po kontrataku Čutury 25:13.



Najbardziej zacięty przebieg miała czwarta, i jak się później okazało – wcale nie ostatnia partia meczu. Legionowianki, niezrażone wysoką porażką w trzecim secie, szybko wzięły się do pracy. Na efekty długo nie trzeba było czekać. Goście prowadzili dwoma oczkami, a gdy po drugiej stronie siatki odpowiedziały Mroczkowska i Kaczor, wykorzystując przy tym błędy rywalek, w Orbicie zrobiło się 6:3 dla Impelu. Kiedy przy stanie 9:8 w polu zagrywki stanęła Hagglund, gospodynie odskoczyły na 11:8. Chwilę później Kaczor i Čutura podwyższyły na 15:10. Przyjezdne wzięły się za odrabianie strat po drugiej przerwie technicznej. Dzięki akcjom Wójcik i Katarzyny Połeć ze stanu 13:16 wyszły na 18:16. Choć Čutura zmniejszyła straty do stanu 18:19, to po bloku Smarzek Legionowia prowadziła 20:17. Końcówka seta to popis gry duetu Smarzek – Thibeault, który wyprowadził gości na 24:21. Wynik czwartego seta ustaliła Daria Paszek, doprowadzając tym samym do tie-breaka.

Przy stanie 3:3 w ataku pomyliły się niezawodne dotąd Kaczor i Mroczkowska, pozwalając legionowiankom odskoczyć na 5:3. Zespół Ettore Guidettiego prowadził już trzema punktami, jednak po zmianie stron inicjatywę zaczęły przejmować gospodynie. Wrocławscy kibice po raz kolejny mogli przekonać się jaką wartością dodaną ich zespołu jest Čutura. Chorwatka ze stanu 6:8 najpierw wyrównała, a następnie wypracowała dwupunktową zaliczkę (12:10). Legionowianki nie składały broni i po kontrze Wójcik przy stanie 14:12 miały pierwszą piłkę meczową. Wówczas pod siatką pojawiła się Kaczor, doprowadzając do remisu po 15. W końcu po zaciętej walce punkt za punkt lepsze okazały się wrocławianki, wygrywając po ataku Kauffeldt 19:17.

Impel Wrocław – Sk bank Legionovia Legionowo 3:2
(25:20, 21:25, 25:13, 21:25, 19:17)

Składy zespołów:
Impel: Mroczkowska (13), Kąkolewska (9), Cutura (20), Kauffeldt (7), Gryka (1), Kaczor (31), Sawicka (libero) oraz Kwiatkowska, Topic (3) i Hagglund (4)
Legionovia: Smarzek (22), Paszek (12), Wójcik (17), Thibeault (14), Połeć (2), Bechis, Wysocka (libero) oraz Szymańska (1), Gajewska, Bociek i Pietraszkiewicz (libero)

Zobacz również:
Wyniki 20. kolejki oraz tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved