Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Mariusz Wlazły: Z każdym trzeba grać o zwycięstwo

Mariusz Wlazły: Z każdym trzeba grać o zwycięstwo

fot. Łukasz Krzywański

- Wciąż są to mocne drużyny i trzeba się odpowiednio przygotować, skupić - mówi o rywalizacji polskich zespołów z przedstawicielami z Serie A w LM Mariusz Wlazły. - Jeśli chce się coś osiągnąć, nie można patrzeć, czy to są Włosi, czy Rosjanie - dodaje.

Co jest trudniejsze: wygranie Ligi Mistrzów czy zdobycie mistrzostwa świata?

Mariusz Wlazły: Trudne pytanie… Nie wiem, bo jeszcze nigdy nie wygrałem Ligi Mistrzów, więc ciężko mi porównać. W dzisiejszym świecie generalnie trudno jest cokolwiek wygrać.

PGE Skra jest w tym sezonie faworytem Ligi Mistrzów.



Czemu?

Bo ma w składzie czterech mistrzów świata, brązowego medalistę, dwóch najlepszych Argentyńczyków. I najlepszego siatkarza mistrzostw świata.

(śmiech) No tak, ale to trzeba jeszcze przełożyć na dobrą grę i w najważniejszym meczu zdobyć ostatni punkt.

To jest najsilniejsza drużyna, w jakiej grałeś?

Nigdy nie patrzę na drużynę pod kontem poszczególnych zawodników, ale na grupę, na atmosferę, wzajemne zrozumienie i funkcjonowanie. Można mieć zespół złożony z wielkich indywidualności, ale coś w nim nie będzie grać. Wtedy nic się nie zdobędzie. Na papierze nazwiska mogą być wielkie, jednak nie zawsze zafunkcjonują w drużynie.

Los was jednak nie rozpieszcza, bo przed najważniejszymi meczami kontuzji doznali Michał Winiarski i Ferdinand Tille. To dwaj gracze z podstawowego składu.

Co ja na to poradzę… Większość z nas odczuwa skutki mistrzostw świata, a do tego dochodzą jeszcze przeziębienia, choroby. Tak to już jest, że nie zawsze jest kolorowo. Trzeba jednak umieć sobie radzić. Ważne, żeby być cierpliwym i przez przedwczesny powrót na boisko nie przekreślić dalszych planów. Staramy się uzupełnić braki, a jak oni wrócą, to nam pomogą i będziemy silniejsi.

Trenerzy zapowiadali, że wszystko było podporządkowane temu, by najwyższa forma przyszła na play-off Ligi Mistrzów i finisz PlusLigi. Udało się?

Ciężko powiedzieć, bo to było coś nowego. Cały czas graliśmy, a przy tym mocno trenowaliśmy. Ja nie mogę nawet tego sprawdzić na sobie, bo miałem kontuzję i nie mogłem przygotowywać się tak, jak było zaplanowane. Praca wyglądała inaczej, niż powinna.

Jak się gra z włoskimi drużynami? Jest coś specyficznego?

Też ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Lepsze i gorsze strony poznamy dopiero na przedmeczowej odprawie. To zawsze jest bardzo trudny przeciwnik. Jedziemy jednak do Włoch z pewnymi nadziejami.

Jakimi?

Wygrać, choć będzie niezwykle ciężko.

Włoska siatkówka trochę podupadła. Czy mimo to wylosowanie tamtejszego klubu robi jeszcze wrażenie tak jak na początku gry PGE Skry w Lidze Mistrzów?

Nie, ale wciąż są to mocne drużyny i trzeba się odpowiednio przygotować, skupić. Jeśli chce się coś osiągnąć, nie można patrzeć, czy to są Włosi, czy Rosjanie. Z każdym trzeba grać o zwycięstwo.

Rozmawiał Jarosław Bińczyk – więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved