Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Lukáš Ticháček: Musimy być skoncentrowani i grać swoje

Lukáš Ticháček: Musimy być skoncentrowani i grać swoje

fot. Cezary Makarewicz

- Czeka nas trudny pojedynek, bo u siebie rywale będą ryzykować zagrywką. Zawsze taka była taktyka trenera Moculescu, żeby utrudnić przeciwnikom jak najbardziej grę zagrywką - twierdzi Lukas Tichacek, kiedyś gracz VfB, obecnie rozgrywający Resovii.

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów w I rundzie play-off zmierzą się z niemieckim zespołem VfB Friedrichshafen. – Jestem przekonany, że my jesteśmy faworytem i jedziemy tam wygrać. To bardzo solidny i groźny zespół dla każdego, ale jak najbardziej w naszym zasięgu. Musimy być skoncentrowani i grać swoje, a nie powinno być źle. Na pewno czeka nas trudny pojedynek, bo u siebie rywale będą ryzykować zagrywką. Pamiętam, że zawsze była taka taktyka trenera Steliana Moculescu, żeby utrudnić przeciwnikom jak najbardziej grę zagrywką, odciągnąć od siatki itd. Mam nadzieję, że tam wygramy i jak najlepiej przygotowujemy sobie sytuację przed rewanżem w Rzeszowie – mówi na łamach Przeglądu Sportowego przed pierwszym meczem w Niemczech rozgrywający Resovii, Lukáš Ticháček.

– To jest naprawdę dobra drużyna. Zresztą w tej dwunastce zespołów walczących o awans do Final Four nie ma już słabych zespołów. Naszym celem jest oczywiście zwycięstwo i będziemy robić wszystko, żeby spisać się dobrze już w tym pierwszym wyjazdowym meczu. Jeśli coś nie pójdzie po naszej myśli, to zawsze możemy odrobić straty u siebie – twierdzi Marko Ivović.Mam jednak nadzieję, że zagramy w środę na dobrym poziomie, a wtedy nie powinniśmy się martwić o wynik. Wiadomo, jakie są nasze ambicje i co chcemy osiągnąć w tym sezonie. Mamy mocny zespół i jesteśmy pozytywnie nastawieni do tej rywalizacji – dodaje serbski przyjmujący rzeszowian.

Dla Lukáša Ticháčka i Jochena Shöpsa to podróż sentymentalna. Obaj byli graczami VfB i zdobywali z tym klubem złote medale Ligi Mistrzów w 2007 roku. Czeski rozgrywający Resovii nie uważa jednak, że serce zabije mu mocniej, ponieważ… nie spodziewa się spędzić wiele czasu na boisku w środowym meczu. – Będę w kwadracie dla rezerwowych. Od początku sezonu trener stawia na Fabiana i wiadomo, że w Friedrichshafen dużo nie pogram. Dlatego te emocje nie są aż takie duże. Jak dostanę szansę, to dam z siebie wszystko, żeby ich pokonać – twierdzi Ticháček.



Rzeszowianie, grając w PlusLidze, której tempo w tym sezonie przypomina wyścig, oraz w Lidze Mistrzów coraz częściej muszą grać mecze co kilka dni. – Czasami odczuwam zmęczenie, ale to normalne przy takim wysiłku. Nasza drużyna ma ten komfort, że jest wielu zawodników gotowych do gry, którzy mogą nas wspomóc w danym momencie. Alek Achrem już z nami trenuje, a Dawid Konarski, który miał w ostatnim czasie największe problemy zdrowotne, wkrótce też powinien nam pomóc. Ten nasz skład jest naprawdę szeroki, chociaż trenerowi nie jest łatwo dokonywać zbyt wielu zmian w każdym meczu, bo ta nasza wyjściowa szóstka musi czuć też pewność gry i stabilizację. Staramy się robić wszystko, żeby być w jak najlepszej kondycji fizycznej – twierdzi Ivović.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved