Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: W 19. kolejce aż pięć tie-breaków

Ligue A: W 19. kolejce aż pięć tie-breaków

fot. archiwum

W miniony weekend w lidze francuskiej sypnęło tie-breakami, bo z siedmiu rozegranych meczów aż pięć rozstrzygnęło się w ten sposób. Na czele nadal AS Cannes, które wymęczyło wygraną z Narbonne, za jego plecami cały czas znajduje się Paris Volley.

Dziewiętnastą kolejkę zmagań ligi francuskiej otworzyło zacięte spotkanie pomiędzy ASUL Lyon Volley i Tours VB. Podopieczni Silvano Prandiego już po raz drugi w tym sezonie znaleźli sposób na aktualnych mistrzów Francji. O ile jednak poprzednio do wygranej potrzebowali zaledwie trzech setów, o tyle teraz o wyniku musiał rozstrzygać tie-break. A w decydującej partii gospodarze nie dali żadnych szans rywalom – trzy razy ich skutecznie zablokowali w tej partii, podczas gdy gościom nie udało się ani razu. Niekwestionowanym liderem zespołu z Lyonu był Władimir Nikołow, który zdobył aż 24 punkty, najwięcej dla swojej ekipy, tradycyjnie już sporo punktów dokładając zagrywką (aż 5) i blokiem (3 oczka). W ataku wspierał go Toontje Van Lankvelt, z dorobkiem 15 punktów. W drużynie przyjezdnej najlepiej punktował David Konecny – 20 punktów, 14 dołożył Nicolas Hoag. Wspomnieliśmy już o dobrej dyspozycji lionczyków w bloku w tie-breaku i właściwie przez cały mecz byli w tym elemencie lepsi od rywala, zatrzymując go skutecznie 13 razy, w rewanżu dostając 6 "czap". Dla podopiecznych Silvano Prandiego było to już piąte zwycięstwo z rzędu, które dało im czwarte miejsce, Tours drugi raz z kolei musiało przełknąć gorycz porażki.

Tours VB – ASUL Lyon Volley 2:3
(25:21, 15:25, 25:17, 17:25, 12:15)

W minionej kolejce sypnęło tie-breakami, bo w piątek rozegrano z kolei trzy pięciosetowe mecze. Tylu setów potrzebował zespół z Tuluzy, by pokonać Arago de Sète. Gospodarze wygrali pomimo trapiących ich kontuzji – do pauzującego od jakiegoś czasu Diogenesa Zagonela dołączył Miroslav Gradinarov, który ostatnio narzekał na plecy. Z konieczności na atak został przesunięty młody środkowy, Philippe Tuitoga i poradził sobie całkiem nieźle, bo zdobył 15 punktów przy 43-procentowejskuteczności w ataku. Jednak głównym zdobywcą punktów w miejscowej ekipie był Thibault Rossard z dorobkiem 25 punktów, 17 dołożył Trevor Clevenot. Podopieczni Cédrica Enarda powinni byli się uporać z rywalem znacznie szybciej niż w pięciu setach, bo w drugim prowadzili sześcioma punktami, ale przegrali 22:25, zaś w trzeciej partii mieli trzy piłki setowe, ale ich nie wykorzystali. Dopiero w czwartej i piątej partii zdominowali przeciwnika i sięgnęli po kolejną wygraną. – Ta wygrana naprawdę sprawiła mi radość, ponieważ kiedy brakuje dwóch podstawowych zawodników, sytuacja się komplikuje przy tak skromnej kadrze, jaką mamy. Reakcja na przegraną w trzeciej partii to reakcja zgranej i prawdziwiej drużyny – podkreślił po meczu Cédric Enard.



Spacer’s Toulouse Volley – Arago de Sète V.B. 3:2
(25:20, 22:25, 26:28, 25:17, 15:8)

Ostatnio każda niemalże wygrana przychodzi AS Cannes z dużym trudem. Przypomnijmy chociażby tie-break sprzed dwóch kolejek z Ajaccio czy przegraną też w tie-breaku z Lyon czy Tourcoing. Tym razem liderowi mocno postawiło się zajmujące dopiero dziesiątą lokatę Narbonne Volley. Gospodarze nawet prowadzili 2:1 w meczu, jednak w czwartej partii udało im się włączyć mocną zagrywkę – tylko w tej partii zdobyli tym elementem pięć punktów, czyli połowę całego dorobku, ograniczyli także zdecydowanie liczbę własnych błędów i to od razu przyniosło efekt w postaci seta wygranego do 18. W tie-breaku podopieczni Igora Kolakovicia już nie musieli demolować rywala zagrywką, gdyż sam podał pomocną dłoń, oddając aż 6 punktów po własnych błędach. Nie pomogło więc drużynie prowadzonej przez Tristana Martina 21 punktów zdobytych przez Guillermo Falascę. Zresztą w przeciwnej drużynie nie gorzej spisywał się Dusan Petković, który wprawdzie zdobył oczko mniej, ale za to miał lepszą o 5% skuteczność w ataku. Stracony w starciu z ekipą z Narbony punkt spowodował, że depczący AS Cannes po piętach Paris Volley traci już tylko punkt. Nadal jednak ekipa znad Morza Śródziemnego jest liderem. Narbonne zaś jeden ugrany punkt wiele nie pomógł, gdyż i tak spadli o jedno oczko na 11. miejsce.

Narbonne Volley – AS Cannes Volley-Ball 2:3
(26:24, 22:25, 25:18, 18:25, 12:15)

Nantes-Rezé postawiło twarde warunki ekipie z Ajaccio. Po tym jak gospodarze kompletnie przespali pierwszego seta i przegrali go do 13, z własnej gry zdobywając tylko 8 punktów, w dwóch kolejnych partiach potrafili postawić rywalowi trudne warunki. Miejscowi wygrali dzięki własnej dobrej grze, bo przyjezdni nie popełniali wcale dużo błędów, w drugim secie np. najmniej w całym meczu, tylko dwa. Dopiero w czwartej partii dzięki umiejętnemu wykorzystaniu przez Yoanna Jaumela swoich środkowych wyspiarze wygrali do 17. Dramatyczny przebieg miał decydujący set. Ekipa z Nantes prowadziła już 10:8, jednak podopieczni Frédérica Ferrandeza potrafili doprowadzić do remisu 13:13 i wygrać ostatnie dwie akcje meczu. – To zasłużona wygrana, zwłaszcza jak się spojrzy na te dwa wysoko przez nas wygrane sety. Nantes to niełatwy rywal, do końca był blisko. Jestem szczególnie zadowolony z postawy mojej drużyny. Ten sukces doda nam pewności po tych dwóch ostatnich porażkach – skomentował spotkanie trener zespołu z Korsyki. Ajaccio wskoczyło dzięki tej wygranej na piąte miejsce, Nantes-Rezé zaś nadal pozostaje w strefie spadkowej.

Nantes Rezé Métropole Volley – GFCA Volley-Ball 2:3
(13:25, 25:23, 25:22, 17:25, 13:15)

Piąty tie-break w tej kolejce został rozegrany już w sobotę i w tej potyczce Chaumont okazało się lepsze od Beauvais. Chociaż przyjezdni prowadzili już 2:1 w meczu, w czwartej partii to podopieczni Stefana Dorela otworzyli ją wynikiem 3:0 i w dalszej części seta trzymali już rywali na dystans, co pozwoliło im go wygrać i doprowadzić do tie-breaka. A w decydującej odsłonie meczu miejscowi poszli za ciosem i od razu zaczęli od kilkupunktowego prowadzenia 5:2 i chociaż zespół z Pikardii zmniejszył straty 13:12, to Chaumont nie pomyliło się w kluczowych momentach. W zwycięskiej ekipie na wyróżnienie zasługuje Jean Ndaki Mboulet, który zdobył 21 punktów i był najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania. Dobrze na siatce spisywał się Julian Garcia Torres, który zdobył 14 oczek, z czego 4 blokiem i skończył 83% ataków. Po drugiej stronie siatki słabiej spisywał się Gert Van Walle, może i zdobył 16 punktów, ale przy skuteczności zaledwie 39%. Z jego zespołu na wyróżnienie zasługuje Jiri Kral, który dołożył 15 oczek i miał 86% skuteczności w ataku. Dzięki wygranej nad bezpośrednim rywalem do miejsca w czołowej ósemce siatkarze z Chaumont na ten moment miejsce w niej sobie zapewnili, ale nad Beauvais mają tylko trzy oczka przewagi i obie drużyny z pewnością będą walczyć o udział w play-off.

Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne – Beauvais Oise Université Club 3:2
(25:21, 22:25, 20:25, 25:19, 15:13)

W pojedynku drużyn z dołu tabeli bardzo ważną wygraną odniosło Saint Nazaire, które wygrało 3:1 z Montpellier. Dwa pierwsze sety były bardzo zacięte i rozstrzygały się dopiero w końcówkach. W trzej odsłonie to goście mieli jednak wysoką przewagę (16:12, 20:13) dzięki o wiele bardziej skutecznej grze w ataku. Czwarty set nie był może już tak jednostronny, ale w końcówce as Thomasa Ereu, a potem dobra gra środkowych dały ekipie przyjezdnej wygraną. Trzeba wspomnieć jeszcze o malej niespodziance, jaką rywalowi sprawił Gilles Gosselin – posadził na ławce swoich dwóch nominalnych libero, a na tej pozycji zagrał powracający po kontuzji Frédéric Barais. Przyjmujący SNVBA za bardzo nie był ostrzeliwany przez rywali, ale przyzwoicie wywiązał się ze swojej roli. Z wyjątkiem przyjęcia, które w obu drużynach było podobne i liczby popełnionych błędów, to w statystykach królowali przyjezdni – 15 razy skutecznie blokowali rywala, z czego aż 6 razy Jakub Vesely i 7 razy zapunktowali zagrywką, psując ich 10. W Saint Nazaire najlepiej punktowali Thomas Ereu i Ronald Jimenez – odpowiednio 19 i 20 oczek, 16 punktów dołożył Vesely. W przeciwnej ekipie wyróżnił się Philip Schneider z dorobkiem 23 oczek. Po tej wygranej podopieczni trenera Gosselina oddalili się od strefy spadkowej, awansując na 10. miejsce, w przeciwieństwie do rywala, który się do niej przybliżył i aktualnie jest na 12. miejscu.

Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – Saint-Nazaire Atlantique 1:3
(25:27, 28:26, 17:25, 21:25)

Tourcoing przegrało kolejny mecz i jakkolwiek ma jeszcze matematyczne szanse na opuszczenie strefy spadkowej, to trudno się spodziewać, że wygra wszystkie mecze i wyniki pozostałych spotkań ułożą się po jego myśli. W ten weekend czerwona latarnia ligi konfrontowała się z wiceliderem, porażka więc nie jest zaskoczeniem. Dwa sety były naprawdę zacięte, raz do 25 wygrali miejscowi, raz Tourcoing. Pierwszy i czwarty set zaś przebiegały pod kontrolą paryżan, którzy gdyby nie rozkojarzyli się w drugim secie – prowadzili już 22:17, to wygraliby całe spotkanie w trzech setach. Siatkarze ze stolicy Francji górowali nad rywalem skutecznością gry w ataku – 53% wobec zaledwie 39% – i blokiem – tu mieli 12 punktów, rywal tylko 5. W pozostałych elementach siatkarskiego rzemiosła paryżanie też byli lepsi, ale nie aż tak wyraźne. To był kolejny mecz, w którym to nie Nikola Gjorgiev został najlepiej punktującym zawodnikiem Paris Volley. Macedończyk nie zagrał źle, bo zdobył 21 punktów i skończył 46% ataków. Po prostu Marko Bojić zagrał jeszcze lepiej, mimo że był jeszcze dość eksploatowany w przyjęciu. Czarnogórski przyjmujący zdobył 22 punkty, atakując ze skutecznością 56% i jeszcze dołożył 4 bloki. Dzięki tym trzem oczkom podopieczni Doriana Rougeyrona nadal siedzą liderowi na ogonie, mając do AS Cannes tylko punkt straty.

Paris Volley – SAEMS Tourcoing Volley-Ball Lille Métropole 3:1
(25:11, 25:27, 27:25, 25:18)

Zobacz również:
Wyniki 19. kolejki oraz tabela francuskiej ekstraklasy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved