Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Agata Sawicka: Przegrałyśmy po sportowej rywalizacji

Agata Sawicka: Przegrałyśmy po sportowej rywalizacji

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki Impelu Wrocław były faworytkami meczu w Łodzi. Ostatecznie z Atlas Areny po zaciętym spotkaniu wywiozły zaledwie punkt. - To było dla nas bardzo trudne spotkanie. Byłyśmy nastawione na ciężki mecz i walkę - przyznała libero Impelu, Agata Sawicka.

Gospodynie od początku spotkania przeważały na boisku i bez respektu dla rywalek wkładały w swoje ataki całą siłę. Wydawało się, że łodzianki będą prowadzić w całym meczu już 2:0, ale nie wykorzystały dwóch piłek setowych i wrocławianki otrzymały swoją szansę na odwrócenie losów tego widowiska. – To na pewno było dla nas bardzo trudne spotkanie. Byłyśmy nastawione na ciężki mecz i walkę. Może niekoniecznie byłyśmy dzisiaj wszystkie w bardzo dobrej, optymalnej dyspozycji. Tak jednak czasami jest, to jest tylko sport. My walczyłyśmy o każdą piłkę do samego końca i przegrałyśmy po sportowej rywalizacji – przyznała Agata Sawicka, doceniając klasę rywalek. Budowlane co prawda przegrały także trzecią odsłonę, później jednak zdołały w imponujący sposób doprowadzić swój zespół do zwycięstwa, w którym ogromny udział miała MVP spotkania, Ewelina Sieczka.

Piąty set bardzo szybko zaczął wymykać się spod kontroli wrocławiankom. Tym brakowało liderki w ataku, wyróżnić można jedynie Agnieszkę Kąkolewską, która na siatce stanowiła duże zagrożenie dla gospodyń. Libero Impelu podkreśliła, że jej koleżanki tego dnia świadome wagi tego spotkania zagrały z maksymalnym zaangażowaniem. – Byłyśmy zdenerwowane tym, że ten mecz się nie układa, ale w dalszym ciągu walczyłyśmy o zwycięstwo w tym spotkaniu. To dawałoby nam jednak dwa cenne punkty, a nie jeden. Zrobiłyśmy wszystko, co w naszej mocy, aby ten mecz wygrać, ale przeciwniczki okazały się lepsze. Popis znakomitej gry dały Ewelina Sieczka i Dorota Ściurka, tym samym potwierdzając, że Sanja Popović może liczyć na solidne wsparcie ze strony skrzydłowych.

Wrocławianki straciły ogromną szansę na awans na drugie miejsce w tabeli, do którego wciąż tracą dwa punkty. Na plecach czują zaś oddech bielszczanek, które mają z kolei o trzy oczka mniej. – Cały czas walczymy o jak najlepsze miejsce przed play-off. Właśnie dlatego był to dla nas tak ważny mecz i liczyłyśmy na to, że uda się zdobyć te trzy punkty. Niestety nie udało się, ale musimy się z tym pogodzić – mówiła Agata Sawicka. Niezwykle ciekawie przedstawiał się rozkład ataku po obu stronach siatki. Rozgrywające bardzo szybko zorientowały się, jak dużym zagrożeniem były tego dnia środkowe, które wykonały aż 69 zbić w całym meczu. Czy to rywalizacja na tej pozycji była najistotniejsza dla przebiegu spotkania? – Bardzo możliwe. Bardzo trudno jest mi to ocenić tuż po meczu, bo dopiero statystyki pokażą, czego nam zabrakło, abyśmy mogły wygrać ten mecz. Myślę, że być może dzisiaj zabrakło nam skuteczności w ataku, również bloku. Robiłyśmy głupie błędy. To jednak jest tylko ocena na gorąco, my na pewno przeanalizujemy statystyki – zapewniła libero zespołu z Dolnego Śląska.



Wrocławianki po niezwykle udanym poprzednim sezonie i zdobyciu wicemistrzostwa Polski po raz pierwszy miały okazję zagrać w Lidze Mistrzyń. Nie sprawiły jednak niespodzianki i w grupie nie zdołały wywalczyć punktów z bardziej renomowanymi drużynami na arenie międzynarodowej. – Ciężko jest mi powiedzieć, czy liczyłam na więcej. W Lidze Mistrzyń, podobnie jak w krajowych rozgrywkach w każdym meczu, walczyłyśmy, dawałyśmy z siebie wszystko. Po prostu przeciwnik nie dał nam nic ugrać, zdobyć ani jednego punktu, takie jest życie – dodała Sawicka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved