Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Orlen Liga: W 19. kolejce wygrywały faworytki

Orlen Liga: W 19. kolejce wygrywały faworytki

fot. archiwum

W spotkaniach 19. kolejki zmagań na parkietach Orlen Ligi w większości zwyciężały faworytki. Za niespodziankę można uznać tie-break w meczu Budowlanych z Impelem. Trwa kryzys muszynianek, które w trzech setach uległy drużynie Atomu Trefla.

Już pierwsze piątkowe spotkanie 19. kolejki siatkarskiej ekstraklasy kobiet zapowiadało się niezwykle emocjonująco, bowiem na parkiet w Muszynie wyszły zespoły miejscowego MKS-u i PGE Atomu Trefla Sopot. W tym przypadku wygrał wyżej notowany zespół, czyli podopieczne Lorenzo Micelliego, które w czterech setach podporządkowały sobie rywalki. Udało im się to głównie dzięki lepszej zagrywce, gdyż w tym elemencie wygrały z gospodyniami 8 do 2. Popełniały także mniej błędów, co w świetle lepszej efektywności mineralnych w ofensywie i defensywie przeważyło szalę zwycięstwa na korzyść przyjezdnych. Jedynym „ale", które zaburzyło dobry obraz gry sopocianek, był trzeci set, w którym przez znaczący spadek poprawności przyjęcia i ataku (38 procent dokładności w pierwszym aspekcie, 19 w drugim) przegrały z miejscowymi 16:25. Ich odporność psychiczna wystarczyła jednak do tego, żeby podnieść się z kolan i partię później cieszyły się z wywiezienia z bardzo trudnego terenu trzech cennych oczek do tabeli Orlen Ligi, a także z kontynuowania passy zwycięstw.

MVP: Brittnee Cooper

Polski Cukier Muszynianka Muszyna – PGE Atom Trefl Sopot 1:3
(18:25, 21:25, 25:16, 23:25)



Dzień później w szranki stanęły dwie drużyny startujące w tym sezonie z pozycji beniaminków, czyli ostrowczanki i team z Rzeszowa. Było to spotkanie ważne nie tylko ze względów sportowych, ale także personalnych, ponieważ był to ostatni pojedynek Developresu pod wodzą Marcina Wojtowicza. Jego zawodniczkom nie udało się sprawić mu prezentu na pożegnanie i w czterech setach uległy na wyjeździe dziewiątemu zespołowi rozgrywek, który podporządkował sobie rywalki przede wszystkim blokiem (KSZO blokowało 16 razy, a siatkarki z Podkarpacia 9), bowiem punkty zdobyte zagrywką zniwelował przez błędy zza dziewiątego metra. Nie można jednak powiedzieć, że nie był to mecz walki – każda ze stron miała indywidualne bohaterki, które powiększały dorobki punktowe swoich drużyn. W oczy najbardziej rzucała się dobra postawa Pauli Szeremety, która w tym meczu zdobyła 19 punktów, atakując przy 43-procentowej skuteczności. Po drugiej stronie siatki odpowiadała jej Katarzyna Brojek, czyli MVP sobotniego boju, będąca autorką dwóch oczek mniej niż najczęściej punktująca zawodniczka meczu. Warto też odnotować świetną prezencję Kamili Ganszczyk w bloku, bowiem zdobyła ona tym elementem aż siedem oczek.

MVP: Katarzyna Brojek

KSZO Ostrowiec Św. – Developres SkyRes Rzeszów 3:1
(25:23, 25:18, 23:25, 25:17)

W meczu na samym dole tabeli spotkały się ze sobą pilanki i podbudowane zwycięstwem w poprzedniej kolejce pałacanki, które walczyły o powiększenie swojego dorobku punktowego. Wygrać udało się podopiecznym Łukasza Przybylaka, które nie tylko wykorzystały atut własnego boiska, ale także dobrze spożytkowały swoją przewagę w ataku i na siatce. Po ich stronie wyróżniała się przede wszystkim Magdalena Wawrzyniak, która stanowiła motor napędowy dla miejscowych i zapisała na koncie swojej drużyny aż 26 oczek (w tym cztery z bloku). Próżno można doszukiwać się takiego wyniku po drugiej stronie siatki, choć dobre spotkanie rozegrała Małgorzata Skorupa, która, atakując z niemalże 70-procentową skutecznością, była autorką dziesięciu oczek mniej niż MVP meczu. Bydgoszczankom pozostaje jedynie żałować, że nie wykorzystały swojej szansy na dołożenie kolejnych „trzech groszy" do tabeli Orlen Ligi, gdyż miały ku temu okazję – niewątpliwie dokonałyby tego, gdyby skorzystały z zalet swojej gry, które spoczywały w ich dobrej prezencji w defensywie.

MVP: Magdalena Wawrzyniak

PGNiG Nafta Piła – KS Pałac Bydgoszcz 3:1
(21:25, 25:19, 25:19, 25:17)

O tej samej porze doszło do starcia na linii legionowianki – mistrzynie Polski, które zakończyło się już po 76 minutach. W tym przypadku trudno mówić o równej walce, bowiem zmagające się z wieloma problemami wewnętrznymi gospodynie nie postawiły żadnego oporu Chemikowi i w żadnym z setów nie zdobyły nawet dwudziestu oczek. Policzanki podporządkowały sobie rywalki głównie dzięki lepszej efektywności w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i mniejszej ilości niewymuszonych błędów. Warto wspomnieć dwie zawodniczki, które po ich stronie widocznie się wyróżniały – były to Stefana Veljković (12 punktów, 73 procent skuteczności w ataku) oraz Anna Werblińska (71 procent dokładności w przyjęciu), których świetna postawa stanowiła podwalinę dobrej gry Małgorzaty Glinki-Mogentale i spółki. Z drugiej strony, w szeregach legionowianek trudno było doszukać się pozytywów – miejscowe kończyły w ofensywie mniej niż jedną na trzy piłki i tylko niewiele lepiej prezentowały się w przyjęciu. Pozostaje im tylko mieć nadzieję, że w meczu 20. kolejki z Impelem Wrocław zostawią za sobą to nieudane spotkanie i bez presji zagrają z „chłodnymi" głowami.

MVP: Agnieszka Rabka

SK bank Legionovia Legionowo – KPS Chemik Police 0:3
(19:25, 18:25, 14:25)

Pierwszym niedzielnym pojedynkiem był bój pomiędzy głodnymi zwycięstwa bialankami i podbudowanymi swoimi ostatnimi wynikami siatkarkami z Zagłębia. Był to mecz o dużą stawkę, bowiem nie tylko o trzy punkty, ale także o piąte miejsce w tabeli. – Przed meczem trenowaliśmy zarówno pod kątem fizycznym – już nawet pomijam te aspekty siatkarskie – ale także pojawiły się elementy przygotowania mentalnego. W końcowym rozrachunku to właśnie przełożyło się na wynik – podsumował spotkanie szkoleniowiec BKS-u, Leszek Rus. Rozczarowania porażką w czterech setach nie kryła natomiast przyjmująca dąbrowianek, Tamara Kaliszuk, która zaznaczyła, że martwi ją obecna dyspozycja jej zespołu. – Przez wygraną z policzankami zaczęłyśmy myśleć, że możemy osiągnąć każdy z możliwych szczytów. Takie spotkania jak to w stolicy Podbeskidzia pokazują, że wcale tak nie jest. Teraz cały czas jesteśmy pod zimnym prysznicem, lecz mam nadzieję, że w końcu przełamiemy naszą złą passę i wrócimy na właściwe tory, prezentując się tak, jak w meczu z mistrzyniami Polski – przyznała zdobywczyni dziesięciu oczek dla swojego teamu.

MVP: Mariola Wojtowicz

BKS Aluprof Bielsko-Biała – Tauron Banimex Dąbrowa Górnicza 3:1
(25:20, 25:22, 22:25, 25:20)

19. kolejkę Orlen Ligi zamknęło spotkanie w Łodzi, którym gospodynie niespodziewanie przerwały serię zwycięstw wicemistrzyń Polski, wygrywając z nimi w pięciu setach. Warto zauważyć, że finalnym rozrachunku wynik ten był zasłużony, bowiem podopieczne Błażeja Krzyształowicza nie tylko lepiej zagrywały, ale także były skuteczniejsze w przyjęciu i ataku. Swoim rywalkom ustąpiły jedynie w bloku, gdzie przegrały trzema punktami, które jednak nie wpłynęły znacząco na losy spotkania. Niewątpliwie najwięcej emocji wzbudził drugi set, który zamknął się wynikiem 31:29 dla wrocławianek i pokazał, że w sporcie zespołowym, jakim jest siatkówka, liczy się przede wszystkim ambicja i siła psychiczna. Trzeba przyznać, że w te dwa czynniki obfitowały zagrania Eweliny Sieczki (20 punktów w meczu), Gabrieli Polańskiej (16 oczek dla Budowlanych, atak na poziomie 65% skuteczności), ale także Valerie Courtois (74% poprawności przyjęcia). To zwycięstwo na pewno jeszcze bardziej podbuduje zwyżkującą pewność siebie łodzianek, a zawodniczkom Tore Aleksandersena da asumpt do zastanowienia się nad swoją dyspozycją w ofensywie.

MVP: Ewelina Sieczka

Budowlani Łódź – Impel Wrocław 3:2
(25:19, 29:31, 20:25, 25:16, 15:11)

Zobacz również:
Wyniki  19. kolejki spotkań oraz tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved