Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Zawaliliśmy końcówkę pierwszego seta

Wojciech Żaliński: Zawaliliśmy końcówkę pierwszego seta

fot. Mateusz Siwiec

- Zawaliliśmy końcówkę pierwszego seta. Mieliśmy w niej klarowną sytuację, w której wystarczyło skończyć jedną piłkę. Ta przegrana końcówka zabiła nas mentalnie - mówi po porażce z ZAKSĄ przyjmujący Czarnych, Wojciech Żaliński.

Siatkarze ZAKSY w środowy wieczór wykazali wyższość w Radomiu nad Czarnymi. Kędzierzynianie przyznają, że przed meczem obawiali się nieco rozpędzającego się przeciwnika, ale odrabiając sporą stratę w premierowej partii, a następnie przechylając w niej szalę zwycięstwa na swoją korzyść, zadali mu cios, po którym się już nie podniósł. – Mieliśmy obawy przed tym meczem. Wiedzieliśmy, że Czarni są bardzo groźni u siebie, tym bardziej po bardzo przekonywującym zwycięstwie nad Jastrzębskim Węglem – powiedział Dominik Witczak. Jednak zagraliśmy równo. Bardzo mało zdarzyło nam się przestojów. Owszem, traciliśmy dwa, trzy punkty, ale po siatkarskich akcjach, w których radomianie nas przycisnęli i zagrali dobrą siatkówkę. Pierwszy set był bardzo ciężki, ale wygrana zacięta końcówka dodała nam skrzydeł – dodał atakujący drużyny z Opolszczyzny.

Podopieczni trenera Świderskiego w tym sezonie nie spisują się najlepiej, ale dwie ostatnie wygrane zagwarantowały im udział w fazie play-off, do której najprawdopodobniej przystąpią z siódmego miejsca. – Dążymy do tego, aby poprawić naszą grę. Lepiej wyglądała już w trakcie meczu w Warszawie. Cieszymy się, że teraz nastąpiła jej kontynuacja, bo zbliża się koniec rundy zasadniczej. Mam nadzieję, że pod koniec lutego, kiedy zacznie się play-off, będziemy już w optymalnej dyspozycji – zaznaczył Witczak. W podobnym tonie wypowiedział się Łukasz Wiśniewski, który również liczy na zwyżkującą formę ZAKSY. – Już po wygranej w Warszawie mieliśmy pewny awans do play-off. W Radomiu go przypieczętowaliśmy, ale naszym celem jest złapanie odpowiedniego rytmu gry, aby na walkę w play-off być gotowym na 100 procent – powiedział środkowy kędzierzyńskiej ekipy.

Gorsze nastroje panowały w szeregach Czarnych, którym ewentualna wygrana z zespołem z Kędzierzyna-Koźla mogła pozwolić na włączenie się do rywalizacji o siódme miejsce na koniec fazy zasadniczej. Początkowo wydawało się, że gospodarze będą w stanie ograć gości, ale przegrana końcówka premierowej odsłony wyraźnie podcięła im skrzydła. – Zawaliliśmy końcówkę pierwszego seta. Mieliśmy w niej klarowną sytuację, w której wystarczyło skończyć jedną piłkę, ale od stanu 24:21 nie potrafiliśmy tego zrobić. Ta przegrana końcówka zabiła nas mentalnie. Mimo że potem jeszcze walczyliśmy, to czułem, że nie mieliśmy już takiego poziomu energii i waleczności jak wcześniej – skomentował przyjmujący radomskiego zespołu, Wojciech Żaliński.



Poprzednie dobre mecze w wykonaniu podopiecznych trenera Prygla zaostrzyły apetyty w Czarnych na kolejne sukcesy. Najwyraźniej jednak w starciu z ZAKSĄ nie poradzili sobie z wyższymi oczekiwaniami. – O wiele lepiej prezentujemy się, kiedy nie spoczywa na nas duża presja. A po pokonaniu Jastrzębskiego Węgla i dobrym występie przeciwko Resovii oczekiwania wobec naszej gry poszły w górę. Wszyscy spodziewali się, że wygramy ten mecz, tymczasem nie poradziliśmy sobie z tym. ZAKSA zagrała naprawdę dobre spotkanie. Miała wysoką skuteczność w ataku. Nie dała nam zbyt wielu szans na osiągnięcie korzystnego wyniku i zasłużenie wygrała – podsumował Dirk Westphal. – Nasza gra nie była taka zła. Gdybyśmy mądrzej zaprezentowali się w pierwszym secie, to wszystko mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej – zakończył niemiecki zawodnik.

źródło: inf. własna, wksczarni.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved