Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Grzyb: O wyniku zadecydowały detale

Wojciech Grzyb: O wyniku zadecydowały detale

fot. Arkadiusz Buczyński

W hicie 23. kolejki PlusLigi Lotos Trefl Gdańsk w czterech setach musiał uznać wyższość PGE Skry Bełchatów. - My staraliśmy się zagrać na luzie i sprawić niespodziankę - powiedział po spotkaniu środkowy ekipy gospodarzy, Wojciech Grzyb.

Jak pan skomentuje pełną halę kibiców i waszą postawę w tym meczu na szczycie?

Wojciech Grzyb: – Mam nadzieję, że w pewnym stopniu spełniliśmy oczekiwania tych wszystkich ludzi. Na to, że nie wyszliśmy zwycięsko z tego meczu, złożyło się kilka czynników. Przede wszystkim graliśmy ze Skrą Bełchatów – zespołem, który nie przyjechał z nami walczyć, tylko pewnie zgarnąć trzy punkty. My staraliśmy się zagrać na luzie i sprawić niespodziankę. Uważam, że pierwszego seta wygraliśmy w dobrym stylu. Szkoda, że w drugim uciekło nam kilka ważnych oczek, bo mogliśmy go również rozstrzygnąć na naszą korzyść. Pomimo tego, że staraliśmy się dawać z siebie sto procent, bełchatowianie kontrolowali jednak trzecią partię. W ostatniej przez bardzo długi fragment graliśmy z nimi punkt za punkt, ale oni byli lepsi i nam uciekli.

Jak pan porówna ten mecz do spotkania, które rozegraliście ze Skrą Bełchatów na wyjeździe?



– Generalnie poziom naszej gry i Skry Bełchatów poprawił się w porównaniu do pierwszego meczu. Jeśli chodzi o rozwiązania na siatce i skuteczność w ataku, myślę, że nie ma nic do zarzucenia zarówno nam, jak i naszym rywalom. Cały ten mecz stał chyba na dobrym poziomie. Szkoda, że nie udało nam się wygrać drugiego seta, bo może później potoczyłby się zupełnie inaczej.

Będziecie mieć jeszcze szansę na rewanż ze Skrą w Pucharze Polski. Do trzech razy sztuka?

– Właśnie, tam się z nimi spotkamy raz jeszcze. Jednak do kwietnia jest daleko. Sądzę, że będziemy chcieli ten mecz wygrać, zresztą tak jak każdy w tym sezonie. Na razie koncentruję się jednak na najbliższym meczu z Asseco Resovią Rzeszów. Do tego pojedynku ze Skrą Bełchatów w Pucharze Polski wiele się jeszcze może wydarzyć, zarówno w naszej, jak i ich drużynie.

Mimo tej porażki utrzymujecie się dalej na podium PlusLigi. To chyba pozytywna wiadomość.

– Rzeczywiście, ale teraz czekają nas mecze z tymi topowymi zespołami, czyli Jastrzębskim Węglem, drużyną z Rzeszowa i Warszawy, która urwał nam punkt w pierwszej rundzie. Myślę, że każde z tych spotkań będzie bardzo ważne, ale jeśli wyjdziemy na nie z takim zaangażowaniem jak na mecz ze Skrą i będziemy walczyć – potoczą się po naszej myśli. Jednak będą one dla nas bardzo trudne, szczególnie ten z Resovią, na jej terenie.

Ciężko będzie się odbudować po tej porażce? Jak ten mecz z rzeszowianami może wyglądać?

– Ogólnie nie uważam, żebyśmy zagrali źle. Oczywiście siatkówka jest takim sportem, że zawsze można coś poprawić i zagrać lepiej. Z drugiej strony, jakbyśmy zagrali z zerową ilością błędów, to też by było dziwne. Gra się tak, jak przeciwnik pozwala, a Skra jest zespołem bardzo wymagającym. Przez większą część tego meczu walczyliśmy z nimi punkt za punkt i dosłownie detale zadecydowały o takim wyniku. Jeżeli chodzi o motywację na mecz z Resovią Rzeszów… na pewno będzie to ciężkie spotkanie, bo ich teren jest bardzo specyficzny. Na Podpromiu będzie ponad cztery tysiące ludzi dopingujących swoją drużynę bardzo żywiołowo. Musimy wyjść maksymalnie zaangażowani, dobrze przygotowani fizycznie i mentalnie. Powinniśmy odpocząć po tym meczu z bełchatowianami i walczyć o każdą piłkę w Rzeszowie.

Serce mocniej zabije panu na Podpromiu?

– Myślę, że tak w końcu spędziłem tam trochę czasu. Miałem bardzo dobry kontakt z publicznością, także bardzo dobrze wspominam te wszystkie lata. Na pewno nie będzie to dla mnie zwykły, kolejny mecz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved