Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Potera: Wygrane z potentatami to fajna sprawa

Michał Potera: Wygrane z potentatami to fajna sprawa

fot. Mateusz Siwiec

- Nie mogę obiecać, że zajmiemy piąte czy szóste miejsce, ale na pewno będziemy się starali. Jeżeli będziemy grali tak jak w meczu z Politechniką, to istnieją duże szanse, że zajmiemy wyższą lokatę - powiedział Michał Potera, libero AZS-u Olsztyn.

Po tym, co można było zobaczyć w meczu z zespołem z Będzina, to chyba sami się nie spodziewaliście, że wygracie w Warszawie 3:0?

Michał Potera: – Dokładnie o tym samym rozmawiałem przed chwilą z chłopakami z Warszawy. Nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego my tak słabo zagraliśmy w Będzinie, a dzisiaj zagraliśmy bardzo dobrze. Nic, tylko się z tego cieszyć, że jesteśmy w stanie w 48 godzin odbudować się, głównie psychicznie, bo my w siatkówkę grać potrafimy. Po takim meczu można było się jednak załamać psychicznie, ale na szczęście do tego nie doszło, zmobilizowaliśmy się i wydaje mi się, że siatkarsko nieźle zagraliśmy, no i dosyć pewnie wygraliśmy to spotkanie.

To fakt, jeszcze ten pierwszy set był najbardziej zacięty, potem jednak było widać, że wasza gra prezentuje się lepiej niż gra Politechniki.



– Zgadza się. Pierwszy set mógł się zakończyć różnie, bo jak widać wynik 25:27 na tablicy, to wiadomo, że w końcówce były nerwy i jeden błąd mógł spowodować, że set byłby przegrany, a wtedy mecz mógłby się potoczyć inaczej, nie jest wykluczone, że potoczyłby się w drugą stronę i 3:0 wygrałaby Politechnika. Wydaje mi się, że ta wygrana końcówka dodała nam trochę pewności siebie. Było to widać w drugim, a szczególnie w trzecim secie, gdzie już praktycznie od samego początku kontrolowaliśmy jego przebieg i spokojnie to dowieźliśmy do końca.

Po tym, jak drużynę przejął Andrea Gardini, widać, że coś drgnęło w waszej grze, potrafiliście wygrać z ZAKSĄ i Resovią. Trochę jest jeszcze falowania w waszej grze, ale chyba wygląda już lepiej?

– Podkreślałem to już kilka razy, że trener wprowadził sporo zmian w naszym systemie gry, przede wszystkim w systemie treningu. Szkoleniowiec jest po prostu inny, nie wiem, czy jest lepszy, czy jest gorszy, nie mnie oceniać, cieszy mnie tylko to, że zaczęliśmy zdobywać jakieś punkty. Faktycznie te dwa wygrane mecze z potentatami pełnymi gwiazd, przy prawie pełnej Uranii, to bardzo fajna sprawa. Nic, tylko się cieszyć.

Sezon jak do tej pory jest w waszym wykonaniu rozczarowujący, już teraz na pierwszą ósemkę po rundzie zasadniczej nie ma szans, ale system play-off jest tak skonstruowany, że potem drużyny z miejsc 5-12 grają jeszcze i możecie na koniec zająć lepsze miejsce niż teraz.

– Oczywiście, do tego dążymy, żeby przede wszystkim zająć to miejsce w bezpiecznej dziesiątce, bo z tego co mi się wydaje, jeżeli się zajmie 9. lub 10. miejsce, to gra się tylko między sobą o rozstawienie i w tej dwunastce pewnie się już jest, a później można walczyć o jak najwyższy na chwilę obecną cel, czyli o piąte miejsce. Nie mogę obiecać, że zajmiemy piąte czy szóste miejsce, ale na pewno będziemy się starali i mam nadzieję, że ta końcówka sezonu będzie wyglądała przeciwnie w stosunku do tego, co prezentowaliśmy na początku. Jeżeli będziemy grali tak jak w meczu z Politechniką, to istnieją duże szanse, że zajmiemy wyższą lokatę.

Przed play-off macie do rozegrania jeszcze trzy spotkania, z drużynami, które są w waszym zasięgu.

– Tak, są na pewno w naszym zasięgu. Jeżeli zagramy tak skoncentrowani i będziemy się tak cieszyli z gry jak w dzisiejszym meczu, to myślę, że z każdym z tych rywali możemy wygrać. Zobaczymy już za parę dni, bo w poniedziałek gramy z Czarnymi Radom, którzy są ostatnio w bardzo dobrej formie, ale przyjeżdżają do Uranii, gdzie przeciwnikom, którzy na co dzień tam nie trenują, na pewno ciężko się gra. Mam więc nadzieję, że nasze ściany nam pomogą i z tym ciężkim rywalem będziemy w stanie wygrać.

Spędziłeś w Politechnice trochę czasu. Czy z tego względu ten mecz był dla ciebie w jakiś sposób specjalny?

– Na pewno gdzieś coś tam drgnęło jak się przychodzi na halę, gdzie się dwa lata praktycznie dzień w dzień spędzało po 2-3 godziny, albo i więcej, w której przeżywało się wiele pięknych chwil, jak się wygrywało, no i smutnych przy porażkach. Myślę, że to nie tylko mnie zmobilizowało, zresztą było też widać po Pawle Adamajtisie, on również był bardzo zmobilizowany. Mam nadzieję, że zawsze jak tu będę wracał, to gra mojego zespołu będzie wyglądała tak jak dzisiaj.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved