Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Sebastian Świderski: Rozmów o przyszłości jeszcze nie było

Sebastian Świderski: Rozmów o przyszłości jeszcze nie było

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

- Przeprowadziłem się do Kędzierzyna, mam tutaj dom, przyjaciół i znajomych. Łatwiej byłoby mi pozostać, ale prawo rynku jest brutalne i na pewno nikt na mnie nie będzie patrzył z perspektywy mieszkańca miasta - mówi Sebastian Świderski.

ZAKSA Kędzierzyn Koźle może już być pewna awansu do fazy play-off. Ekipa Sebastiana Świderskiego ma jednak małe szanse, by poprawić swoją siódmą lokatę. Taki obrót sytuacji sprawia, że kędzierzynianie już w I rundzie play-off zmierzą się z mistrzem lub wicemistrzem Polski. – Zdajemy sobie sprawę, że najważniejsza dla nas będzie I runda play-off i rywalizacja najprawdopodobniej z Bełchatowem lub Rzeszowem. Tych ostatnich kolejek nie traktujemy ulgowo, ale dla nas to etap przygotowań do tych najistotniejszych potyczek. Nie trenujemy jednak specjalnie pod rywali, ale pracujemy nad swoją grą. Chcemy jak najwyżej podnieść swój poziom przed decydującą częścią sezonu – tłumaczy na łamach Katowickiego Sportu Sebastian Świderski.

Zespół z województwa opolskiego w tym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań. Poniekąd usprawiedliwieniem słabych wyników są jednak problemy z kontuzjami, które trapią ZAKSĘ od pierwszych kolejek PlusLigi. – To jest naprawdę trudny rok. Od samego początku mamy pod górkę. Problemy zdrowotne, kontuzje, choroba Grześka Boćka na pewno nam nie pomagają. Dodatkowo w trakcie sezonu co jakiś czas ktoś na coś narzekał. No i odejście Marcina Możdżonka też zrobiło swoje. Ale właśnie w takich trudnych momentach poznaje się prawdziwych twardzieli i liczę, że w końcówce sezonu te charaktery wyjdą i pokażemy siłę naszego zespołu – wyjaśnia szkoleniowiec. Pomimo problemów ekipa z Kędzierzyna-Koźla zdołała wyeliminować z rozgrywek Pucharu CEV Arkas Izmir i w rundzie challenge trafiła na stosunkowo łatwego rywala. ZAKSA podejmie bowiem hiszpański CAI Teruel. – Rzeczywiście, nie było to najgorsze losowanie. Podróż co prawda nie będzie należała do krótkich, ale mogliśmy trafić gorzej – mówi Świderski, dla którego europejskie puchary mogą być osłodą po porażce w Pucharze Polski czy niepowodzeniach w PlusLidze. – Odpadliśmy z Pucharu Polski, co nas ciągle bardzo boli, więc chcemy jak najdalej zajść w europejskich rozgrywkach i wywalczyć Puchar CEV. To nie będzie łatwe, bo w gronie drużyn są tacy rywale jak Fenerbahce Stambuł czy Dynamo Moskwa, ale już udowodniliśmy, że dla nikogo nie jesteśmy łatwym przeciwnikiem – dodaje kędzierzyński trener.

W siatkarskich kuluarach mówi się o tym, że ZAKSA w przyszłym sezonie ma się wzmocnić i ponownie liczyć się w walce o medale. – Po sezonie kończy mi się kontrakt, więc nie mogę obiecywać, co będzie w przyszłym roku. Na razie walczymy, chcemy dojść jak najdalej i musimy pokazać, że jesteśmy zawodowcami grającymi do końca – zaznacza wicemistrz świata z 2006 roku, nie ukrywając, iż chciałby zostać w Kędzierzynie-Koźlu. – Przeprowadziłem się do Kędzierzyna, mam tutaj dom, przyjaciół i znajomych. Łatwiej byłoby mi pozostać, ale prawo rynku jest brutalne i na pewno nikt na mnie nie będzie patrzył z perspektywy mieszkańca miasta, tylko z perspektywy wyniku. Rozmów o przyszłości jeszcze nie było… – kończy Sebastian Świderski.



źródło: inf. własna, katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved