Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > R. Santilli: Celem jest wygrana w pięciu meczach w sezonie

R. Santilli: Celem jest wygrana w pięciu meczach w sezonie

fot. archiwum

- Zagraliśmy konsekwentnie, nie robiliśmy własnych błędów, czekaliśmy na pomyłki przeciwnika - tak Grzegorz Pilarz ocenił grę swojego zespołu w meczu z MKS-em. Do wygranej nad beniaminkiem BBTS potrzebował jedynie trzech setów.

Forma MKS-u Będzin wzrasta z meczu na mecz – to widać chociażby po spotkaniu pomiędzy będzinianami a AZS-em Olsztyn. W środowy wieczór tak różowo już nie było, bowiem w stolicy Podbeskidzia Maciej Pawliński i spółka wyraźnie ulegli BBTS-owi w trzech setach, mimo tego, że w trzecim prowadzili już pięcioma oczkami. – W poprzednich meczach zaprezentowaliśmy się naprawdę nieźle, dzisiaj trafił nam się gorszy mecz. Oczywiście drużyna z Bielska-Białej zagrała dzisiaj bardzo dobrze. Różnica była taka, że my mieliśmy straszny problem, żeby skończyć piłkę w ataku, robiliśmy sporo własnych błędów, a drużyna Piotra Gruszki podbijała sporo naszych ataków – przyznał kapitan beniaminka PlusLigi, zaznaczając, że jego team ma czego żałować. – Generalnie dzisiaj BBTS od początku do końca kontrolował przebieg spotkania, może poza tym trzecim setem, gdy mieliśmy naprawdę sporą przewagę, szybko ją jednak roztrwoniliśmy. Szkoda tego meczu, bardzo liczyliśmy na coś więcej. Teraz będziemy się jednak skupiać na kolejnym meczu, z AZS-em z Warszawy, który jest dla nas bardzo ważny – zakończył zawodnik.

Więcej powodów do zadowolenia z wyniku spotkania miał Grzegorz Pilarz, który nie szczędził pochwał kierowanych w stronę swoich kolegów. – Bardzo cieszymy się, że wygraliśmy trzeci mecz z rzędu. Gramy coraz lepiej, co jest powodem do zadowolenia. Tak jak Maciej powiedział, kontrolowaliśmy ten mecz, z wyjątkiem trzeciego seta. To był też wpływ ostatniej fazy drugiej partii, gdzie mieliśmy dość znaczną przewagę i pozwoliliśmy zespołowi z Będzina na doprowadzenie do nerwowej końcówki. W porę zagraliśmy konsekwentnie, nie robiliśmy własnych błędów, czekaliśmy na pomyłki przeciwnika, bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się w bloku. Cieszymy się, bo to było bardzo ważne spotkanie – podsumował doświadczony rozgrywający bielszczan.

Po ostatnich dobrych bojach w wykonaniu MKS-u zasmucenia postawą swojego zespołu nie krył szkoleniowiec będzinian, Roberto Santilli. Jego podopieczni nie tylko nie byli w stanie poradzić sobie z ekspansją rywali na siatce, ale także nie wykorzystali atutu swojego dobrego przyjęcia. – Nie potwierdziliśmy wszystkich dobrych rzeczy, które pokazaliśmy w meczu z Olsztynem. Naszym celem jest kontynuacja tego, co prezentowaliśmy w poniedziałek. Nasza forma cały czas faluje. Dzisiaj BBTS zagrał dużo lepiej. Nawet jeśli przegraliśmy seta do 23, nasi przeciwnicy kontrolowali przebieg spotkania. Gratulujemy im wygranej – powiedział Włoch. Trener nie ukrywa jednak, że dla jego teamu gra o najważniejsze cele jeszcze nie dobiegła końca. – Ponieważ życie nie kończy się na meczu, zaczynamy pracować już od jutra. Naszym celem jest zwycięstwo w pięciu meczach w sezonie, został nam jeszcze jeden – dodał Santilli.



Dla Piotra Gruszki trzy wygrane z rzędu bielszczan są dobrą zapowiedzią walki o awans w ligowej tabeli. Jego podopieczni prezentują się o wiele lepiej niż w pierwszej części rundy zasadniczej, a na dodatek są nie tylko efektywni, ale momentami także efektowni. – Powiem szczerze, że obawiałem się tego meczu. Był on ważny dla nas z punktu widzenia walki o wyższe pozycje. Cieszę się z agresji i pozytywnej energii. Jestem także zadowolony z trzeciego seta, bo w trudnym momencie, przegrywając, wróciliśmy do gry z wiarą, że można, z agresją w obronie i odwagą w kontrataku. Chciałbym podziękować kibicom, ponieważ dzisiaj mieliśmy bardzo fajną oprawę meczu. Jest to dla nas bardzo ważne – zakończył trener BBTS-u.

źródło: bbtsbielsko.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved