Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mariusz Gaca: Powinniśmy wykorzystać nasze dobre przyjęcie

Mariusz Gaca: Powinniśmy wykorzystać nasze dobre przyjęcie

fot. plusliga.pl

W środowy wieczór BBTS pokonał MKS Będzin, inkasując komplet punktów do ligowej tabeli. - Od razu daliśmy rywalowi poczuć parkiet, otwierając mu furtkę do tego, żeby nas sobie podporządkował - powiedział po spotkaniu środkowy beniaminka, Mariusz Gaca.

Środowe spotkanie pomiędzy bielszczanami i MKS-em Będzin zakończyło się w trzech setach na korzyść gospodarzy. Przyjezdnym nie pomogło świetne przyjęcie (75 procent efektywności w pierwszym secie, a generalnie 68) i nie było widać w ich szeregach pewności siebie, którą prezentowali przez cały poniedziałkowy pojedynek z AZS-em Olsztyn. Tym, czego niewątpliwie najbardziej zabrakło z elementów siatkarskiego rzemiosła, był blok, którym wcześniej  odbierali rywalom wszystkie ofensywne atuty (11 w meczu z akademikami, 5 w spotkaniu z BBTS-em). Można się pokusić o stwierdzenie, że w stolicy Podbeskidzia zagrała zupełnie inna drużyna od tej, która na początku tygodnia walecznie broniła swojej twierdzy przez naporem olsztyńskiej ofensywy. – Nie mam pojęcia co się stało, że zagraliśmy w taki sposób. Wyszliśmy na mecz i od razu daliśmy rywalowi poczuć parkiet, a także otworzyliśmy furtkę do tego, żeby nas sobie podporządkował. To kończy się tym, że przegrywamy partię za partią i nie możemy dogonić przeciwników. Co prawda w drugim secie niemalże udało nam się złapać kontakt z bielszczanami, ale do tego, co stało się rozdanie później, nie mam już adekwatnego komentarza – powiedział po pojedynku zdobywca siedmiu punktów, Mariusz Gaca.

W poniedziałek w oczy rzucała się także niemoc będzinian w ataku – w całym meczu grali w nim z 39 procentami skuteczności, ale w chwili, kiedy w defensywie wyłapywali trzy na cztery piłki, ich efektywność paradoksalnie była jeszcze niższa. – Na gorąco trudno mi powiedzieć, z czego to wszystko wynika. Jedyne, co mogę z czystym sercem przyznać, to to, że bielszczanie świetnie trzymali nas na siatce, a my w bloku graliśmy dziś bardzo słabo. Mieliśmy dobre przyjęcie i powinniśmy to wykorzystać, grać spokojnie, a w trzecim secie doprowadzić do końca wypracowaną wcześniej przewagę – wtedy wynik byłby otwarty. Tak to jedziemy do Będzina z 0:3 w plecy – dodał 31-letni środkowy MKS-u.

Przed zespołem Roberto Santilliego bardzo ważne rozdania – w najbliższej kolejce zmierzy się z zespołem z Warszawy, który w ostatniej kolejce uległ olsztynianom. Gaca pytany o to, czy łatwiej zapomnieć o dotkliwej porażce w momencie, kiedy gra się trzy spotkania w ciągu pięciu dni, zaznaczył, że owszem jest prościej, ale najpierw trzeba znaleźć na to jakiekolwiek siły psychiczne. – Na pewno jest łatwiej, bo więcej się dzieje, ale musimy po prostu wyrzucić to z siebie i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Myślę, że jutro zaczniemy już pracę nad zwycięstwem z ekipą Jakuba Bednaruka w sobotę. Nie mamy nic do stracenia – naszym celem jest wygrana – zaznaczył zawodnik, podkreślając, że w świetle zajmowanej przez jego zespół pozycji i tak nie mogą grać z całkowicie „czystymi” głowami. – Na pewno nie walczy się nam łatwo, bo nie da się uwolnić od tego, na którym miejscu jesteśmy. Tak po prostu jest, ale chcemy tę lokatę opuścić. Mam nadzieję, że przy najbliższej okazji to się potwierdzi. Naszym celem na końcówkę tego sezonu jest wygrywanie meczów i chcemy do nich podchodzić maksymalnie skoncentrowani. Do sobotnich zmagań podjedziemy ze spokojem i mam nadzieję, że zwyciężymy – zapewnił gracz z Będzina. – Jeden przegrany mecz nie przekreślił pracy, którą wykonaliśmy z nowym szkoleniowcem. Najbardziej żałuję trzeciego seta, ale trenujemy dalej i w sobotę zaczniemy nową historię – zakończył siatkarz.



 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved