Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W meczu na szczycie na Skrę nie było mocnych

PlusLiga: W meczu na szczycie na Skrę nie było mocnych

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Choć ekipa Andrei Anastasiego świetnie rozpoczęła pojedynek z mistrzami Polski, to jednak po pierwszej partii dała o sobie znać klasa PGE Skry. Podopieczni trenera Falaski triumfowali w kolejnych trzech setach i wywalczyli niezwykle cenny komplet punktów.

Gospodarze od pierwszych piłek niesieni wspaniałym dopingiem 10 635 kibiców rozpoczęli spotkanie od prowadzenia 5:2. Pomimo niedokładnego przyjęcia siatkarze Lotosu Trefla skutecznie rozwiązywali akcje w ataku i dwukrotnie zatrzymali skrzydłowych Skry na siatce. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła po mocnym ataku z prawego skrzydła Murphy Troya (8:5). Po powrocie na boisko obie drużyny popełniły kilka błędów, ale gdańszczanie nie oddali prowadzenia. Utrudniając przyjęcie kąśliwymi zagrywkami zawodnikom z Bełchatowa, gospodarze mieli okazję do lepszej gry w systemie blok-obrona i wyprowadzania kontr. Na drugą przerwę techniczną zaprosił Wojciech Grzyb atakiem z krótkiej (16:12). W kolejnych akcjach nie do zatrzymania na lewym skrzydle był Mateusz Mika, a to skłoniło trenera przyjezdnej ekipy do wzięcia czasu, ponieważ różnica punktowa między zespołami wzrosła do sześciu oczek. Po błędach w przyjęciu po stronie Skry Bełchatów Lotos Trefl Gdańsk miał piłkę setową. Ostatni punkt padł po błędzie Facundo Conte w polu serwisowym.

Od wyrównanej walki punkt za punkt rozpoczęła się druga partia spotkania. Zespoły nie szczędziły sobie mocnych uderzeń, ale ostatecznie na pierwszą przerwę techniczną z minimalnym prowadzeniem schodziła Skra Bełchatów po kiwce Karola Kłosa (8:7). Kolejne akcje stały pod znakiem zepsutych zagrywek po obu stronach siatki. Dopiero błędy gdańszczan w komunikacji doprowadziły do wyraźnego prowadzenia przyjezdnych, a druga przerwa techniczna nastąpiła po ataku w siatkę Miki (14:16). Szybko jednak gospodarze odrobili straty po poprawie skuteczności w ataku – w tym elemencie prym w tej fazie seta wiódł Sebastian Schwarz. W końcówce drużyny znowu grały punkt za punkt, a to doprowadziło do gry na przewagi. W niej mniej błędów własnych popełniali i bardziej skuteczni w ofensywie byli bełchatowianie. Do wyrównania w tym meczu doprowadził Wojciech Włodarczyk, który skończył atak z lewego skrzydła (27:25).

Skra Bełchatów rozpoczęła trzecią odsłonę spotkania od prowadzenia 2:0 po błędach i niedokładnościach gospodarzy. Ci jednak doprowadzili szybko do remisu po kilku blokach Bartosza Gawryszewskiego. Wyrównana walka nie trwała długo, gdyż lepsi w ofensywie okazali się przyjezdni. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła po kiwce Nicolasa Uriarte (8:6). Po niej gdańszczanie wciąż nie prezentowali najlepszej jakości przyjęcia, ale nadrabiali za to skutecznością w ataku, dlatego też bełchatowianom nie udało się powiększyć przewagi. Dopiero kiedy w polu serwisowym stanął Nicolas Marechal, a Mika nie przyjął kilku zagrywek, na pewne prowadzenie wyszła Skra Bełchatów (16:11). Taka przewaga pozwoliła gościom prowadzić nieco swobodniejszą grę i powoli zmierzać ku zwycięstwu w tej partii. Gospodarze starali się jeszcze odwrócić wynik, jednak różnica punktowa była zbyt duża. Seta zakończył Srećko Lisinac atakiem ze środka (25:19).



Pierwsze akcje kolejnej partii były wyrównane – oba zespoły pewnie kończyły ataki, nawet pomimo niedokładnego przyjęcia. Na pierwszą przerwę techniczną ekipy schodziły po błędzie dotknięcia górnej taśmy przez jednego z siatkarzy Skry (8:7). Kilka bloków na Mice dało dwupunktowe prowadzenie przyjezdnym oraz ostudziło nieco zapały w zespole Lotosu Trefla. Utrzymało się ono do drugiej przerwy technicznej, która nastąpiła po ataku z krótkiej Lisinaca (16:14). Bełchatowianie świetnie ustawiali się w obronie, co dało im wiele okazji do wyprowadzenia kontr, które skutecznie kończyli. Blok na Mice przybliżył przyjezdnych do zwycięstwa w tym meczu, dając im czteropunktowe prowadzenie. W końcówce za dużo błędów własnych popełnili gospodarze, dlatego też mogli zapomnieć o doprowadzeniu do tie-breaka. Wyraźnie opuściła ich również wola walki, a mecz zakończył Murphy Troy, serwując w siatkę (22:25).

MVP: Nicolas Uriarte

Trefl Gdańsk – Skra Bełchatów 1:3
(25:18, 25:27, 19:25, 22:25)

Składy zespołów:
Trefl: Grzyb (9), Falaschi (1), Schwarz (10), Gawryszewski (4), Troy (19), Mika (19), Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz i Czunkiewicz
Skra: Lisinac (9), Wlazły (13), Kłos (11), Conte (14), Uriarte (6), Marechal (9), Piechocki (libero) oraz Włodarczyk (1) i Brdjović

Zobacz również:
Wyniki 23. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved