Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Będzinianie tym razem bez punktów, pełna pula BBTS-u

PlusLiga: Będzinianie tym razem bez punktów, pełna pula BBTS-u

fot. plusliga.pl

Siatkarze MKS-u MOS Będzin w ostatnich meczach zdobywali punkty do ligowej tabeli. Teraz musieli uznać wyższość rywali zza miedzy. BBTS Bielsko-Biała wygrał w trzech setach. Podopieczni Piotra Gruszka wrócili w trzeciej partii z dalekiej podróży.

Mecz z będzinianami mocnym uderzeniem otworzyli gospodarze – najpierw worek z punktami swojego zespołu rozwiązał Łukasz Polański, a później dołączyli do niego Jose Luis Gonzalez i Wojciech Ferens (5:1). Ku uciesze licznie zgromadzonych w bielskiej hali kibiców tygrysów dorobek gości powiększył Mikołaj Sarnecki, ale jego zdobycze zostały szybko zniwelowane przez błędy Macieja Pawlińskiego w polu serwisowym (5:8). Wszystko się zmieniło, kiedy do głosu w ataku doszedł Michał Żuk, któremu udało się odrobić większość strat swojej drużyny – radość MKS-u nie trwała jednak długo, ponieważ w drugiej linii ponownie zaczął brylować wypożyczony z ZAKSY przyjmujący (14:11). Kilka kolejnych błędów własnych po stronie przyjezdnych spowodowało, że na drugiej przerwie technicznej górą byli mądrze kierowani przez Bartłomieja Neroja miejscowi (16:12). Po niej stagnacja po stronie podopiecznych Roberto Santillego trwała nadal – pomimo asów serwisowych Tomasza Kowalskiego i Żuka, bowiem Pawliński mylił się w ofensywie, a Polański na środku trzymał rywali na dystans (21:17). W samej końcówce o wyniku zdecydowały udane próby Bartosza Buniaka, który poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa w pierwszym secie (25:19).

Początek kolejnego rozdania był podobny do tego, co działo się w pierwszej fazie inaugurującej partii, bowiem dzięki Sergiejowi Kapelusowi i Buniakowi bielszczanie szybko wysunęli się na prowadzenie (5:2). Do czterech punktów zaliczki na pierwszej przerwie technicznej doprowadził ich jednak Ferens, który z drugiej linii siał postrach w szeregach przeciwników (8:4). Kiedy dołączył do niego ukraiński przyjmujący, to nawet taktyczne próby Miłosza Hebdy nie były w stanie dopomóc jego teamowi. Na domiar złego dla przyjezdnych zawodnicy Piotra Gruszki zaczęli łapać będzinian na swój potrójny bok, co przy ofiarności w defensywie Michała Dębca poskutkowało wysoką przewagą miejscowych (15:10). Nie zmieniło to jednak faktu, że mały zastój przydarzył się siatkarzom z Podbeskidzia, bowiem Gonzalez został trzykrotnie zablokowany, ale w uspokojeniu ich gry znów pomogły zagrania Kapelusa i błędy Tomasza Tomczyka, które ponownie dały wysokie prowadzenie BBTS-owi (20:15). Do głosu doszły także decyzje sędziowskie, na mocy których MKS-owi zostały przyznane dyskusyjne punkty po blokach na gospodarzach (21:22), ale po pojawieniu się na boisku Kamila Kwasowskiego gra gospodarzy szybko wróciła na właściwe tory (25:23).

Dwa sety na koncie bielszczan nie oznaczały, że ich rywale zamierzają poddać mecz – dzięki przytomności Roberta Milczarka, zagrywce Mariusza Gacy i sile Hebdy goście prowadzili w pierwszej części trzeciej partii już 7:3. Tymczasem po stronie miejscowych mnożyły się błędy, które w konsekwencji powiększyły konto gości i dały im więcej swobody w ofensywie (6:11). Kiedy asy dodał do tego Kowalski, to gra podopiecznych trenera Gruszki całkowicie stanęła. Nie pomogło zwrócenie ciężaru rozegrania w stronę Kapelusa, ani chwile oddechu dla siatkarzy – niedociągnięcia po stronie BBTS-u potęgowały się i trudno było dopatrywać się plusów w dyspozycji jego zawodników (10:14). Zmieniło się to wraz z grą z drugiej piłki Neroja, która dodała skrzydeł jego teamowi i finalnie doprowadziła do wyrównania stanu seta (14:14). Przewagę na drugiej przerwie technicznej zapewnił im natomiast Wojciech Sobala, który na siatce zaczął stanowić zaporę nie do przejścia dla przeciwników (16:14). Od tego momentu można było mówić o równym marszu bielszczan po zwycięstwo. Po ich stronie parkietu wszystkie elementy siatkarskiego rzemiosła dobrze ze sobą współpracowały, a udane akcje Gonzaleza stały się odpowiedzią na mocne uderzenia Sebastiana Wardy (23:19). Kropkę nad „i" w tym pojedynku blokiem postawił duet Sobala-Neroj (25:22).



MVP: Bartosz Buniak

BBTS Bielsko-Biała – MKS Banimex Będzin 3:0
(25:19, 25:23, 25:22)

Składy zespołów:
BBTS: Polański (5), Ferens (13), Neroj (1), Gonzalez (13), Buniak (9), Kapelus (11), Dębiec (libero) oraz Sobala (3) i Kwasowski
MKS: Kowalski (3), Sarnecki (4), Pawliński (5), Gaca (7), Warda (2), Żuk (6), Milczarek (libero) oraz Hebda (16), Oczko i Tomczyk

Zobacz również:
Wyniki 23. kolejki spotkań oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved