Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Orlen Liga: Jednostronnie w Sopocie, pierwsza wygrana Pałacu

Orlen Liga: Jednostronnie w Sopocie, pierwsza wygrana Pałacu

fot. archiwum

Aż pięć z sześciu spotkań 18. kolejki Orlen Ligi zakończyło się wygraną gospodarzy. Atutu własnego boiska nie wykorzystał beniaminek z Rzeszowa. Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie odniosły siatkarki Pałacu Bydgoszcz, pokonując po tie-breaku Legionovię.

Z pewnością nie tak siatkarki z Bielska-Białej wyobrażały sobie wyjazd na mecz do Sopotu. Właśnie pojedynek na Wybrzeżu był najciekawiej zapowiadającym się spotkaniem minionej kolejki Orlen Ligi, którego stawką było jak najwyższe miejsce w górnej cześć tabeli. Co prawda rywalizację lepiej rozpoczęły podopieczne Leszka Rusa, ale mało kto spodziewał się tak jednostronnego widowiska, i to w dodatku na korzyść sopocianek, które przegrywały na początku spotkania 3:6. Wkrótce role się odwróciły, a atomówki do kontrnatarcia poprowadziła najlepsza na boisku Charlotte Leys. Belgijska skrzydłowa, która zapisała na swoim koncie 12 oczek, stanowiła barierę nie do przejścia. Świetnie radziły sobie również środkowe Atomu Trefla – Brittnee Cooper i Zuzanna Efimienko, stanowiące mocny punkt sopockiego bloku. W efekcie aktualne brązowe medalistki mistrzostw Polski jak walec przejechały po bialankach, wygrywając do 15, 14 i 12.

Powoli odradzają się podopieczne Dariusza Parkitnego. Po serii porażek beniaminek z Ostrowca Św. w ciągu ostatnich dwóch tygodni odniósł trzy zwycięstwa. Najpierw dwukrotnie, w lidze i Pucharze Polski, pokonał Legionovię Legionowo, a w ostatnich dniach za trzy punkty rozprawił się z PGNiG Naftą Piła. W szeregach gości doszło do małej roszady. Scouta pilanek, Macieja Ślusarczyka, który z powodów rodzinnych został w domu, zastąpił Paweł Kołek, na co dzień szef banku informacji Developresu, który w Ostrowcu Św. podglądał najbliższego rywala beniaminka z Podkarpacia – KSZO. Spotkanie tylko na pozór miało jednostronny przebieg. Siatkarki Łukasza Przybylaka wyraźnie przeważały w pierwszej odsłonie meczu. Pomimo kilkupunktowej zaliczki nie były w stanie utrzymać inicjatywy (18:13), przegrywając na przewagi 27:29. Podobnie było w drugiej odsłonie meczu, z tą jednak różnicą, że po pierwszej przerwie technicznej ostrowczanki całkowicie przejęły inicjatywę, wygrywając do 16. W trzecim secie, w którym tym razem pilanki goniły przeciwnika, gra ponownie się wyrównała, a wynik partii ustaliła Karolina Jarmoc, atakując w aut.

W hali Łuczniczka zespół Adama Garbowskiego odniósł się pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Bydgoszczanki po tie-breaku ograły SK bank Legionovię Legionowo. Dla sympatyków pałacanek jest to dobry prognostyk przed meczem „za sześć punktów” z PGNiG Naftą Piła. Gospodynie przegrywały już w meczu 1:2, jednak zdołały się podnieść i wygrywając na przewagi, doprowadziły do tie-breaka. Piąta partia, bardzo zacięta, zakończyła się ich wygraną 15:12. Ostatnie spotkanie po raz kolejny potwierdziło, że po wygranych nad Naftą, Budowlanymi i Developresem legionowianki zbyt szybko uwierzyły we własne możliwości i siłę drużyny. Brak pokory wyszedł przed tygodniem, kiedy Legionovia otrzymała lanie od KSZO. W Bydgoszczy zespół Roberta Strzałkowskiego, będąc faworytem spotkania, również się nie popisał. Teraz role się odwrócą. Zespół z Mazowsza z myśliwego w starciach z Chemikiem, Impelem i Atomem Treflem stanie się zwierzyną. Być może i również ta roszada pozytywnie wpłynie na legionowianki?



Ciężkie jest życie beniaminka. Po raz kolejny przekonał się o tym zespół Developresu, który niemal od początku sezonu boryka się z problemami kadrowymi. Siatkarki z Podkarpacia, próbując przełamać ligową niemoc, walczą nie tylko o punkty, ale i o utrzymanie koncentracji. Przyglądając się poczynaniom podopiecznych Marcina Wojtowicza, trudno nie odnieść wrażenia, że doskonale radzą sobie do drugiej przerwy technicznej, później oddając inicjatywę rywalowi. Tak też było w ostatnim spotkaniu z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Rzeszowianki przeważały do stanu 9:7, by po wyrównanej walce od stanu 19:19 odpuścić. Co prawda Developres wygrał kolejną odsłonę meczu gładko, do 17, ale w kolejnej partii musiał uznać wyższość ekipy z Zagłębia. W czwartym secie miejscowe nie potrafiły wykorzystać słabego przyjęcia dąbrowianek. Liczne błędy sprawiły, że przegrały partię 19:25. Teraz przed ekipą trenera Wojtowicza arcyważny mecz z KSZO, z kolei MKS z zaległym spotkaniem plasuje się w środku tabeli. Jeżeli w środę za trzy punkty pokona zespół trenera Pakitnego, będzie miał tylko punkt straty do BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała.

Niedzielny pojedynek Impelu z Polskim Cukrem Muszynianką to kolejny bardzo ciekawy mecz zespołów z górnej części tabeli. Szlagier kolejki z wysokiego „C” rozpoczęły podopieczne Bogdana Serwińskiego. Zespół z Doliny Popradu był zdecydowanie lepszy w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, łatwo, lekko i przyjemnie wygrywając 25:11. Po zmianie stron przyjezdne wciąż były na fali, prowadząc trzema punktami. Sytuacja zmieniła się po pierwszej przerwie technicznej. Wrocławianki zaczęły grać odważniej, ryzykując w polu zagrywki. W efekcie gra się wyrównała, a po zaciętej końcówce górą był zespół Tore Aleksandersena, zwyciężając po bloku Moniki Ptak 26:24. Sytuacja odwróciła się o 180 stopni, bowiem teraz stroną wyraźnie przeważającą były wrocławianki, które wygrywając do 18, prowadziły w meczu 2:1. Set numer cztery to ponownie twarda i zażarta walka, której losy ważyły się do ostatniej piłki, jak się później okazało – szczęśliwej dla gospodyń.

Łodziankom nie pomogły 22 punkty Sanji Popović. Chorwacka atakująca w starciu z polickim dream teamem dwoiła się i troiła, lecz górą były bardziej doświadczone siatkarki Chemika. Dla Budowlanych punkt w starciu z mistrzem Polski jest sporym sukcesem, tym bardziej że premierowa odsłona meczu wcale nie wskazywała na pięciosetowy, zacięty pojedynek. Po kwadransie „chemiczne” prowadziły już 1:0, jednak w drugiej partii role się odwróciły. Przyjezdne wypracowały sobie niewielką przewagę, wygrywając 25:23. W trzecim secie przewaga należała do miejscowych, w szeregach których świetne zawody rozgrywała Izabela Kowalińska. Chemik wygrał 25:21, ale Budowlani zdołali doprowadzić do tie-breaka. Piąty set zdecydowanie należał do ekipy Giuseppe Cuccariniego, która na cztery kolejki przed końcem fazy zasadniczej ma cztery punkty przewagi nad drugim w tabeli Atomem Treflem Sopot.

Zobacz również:
Wyniki 18. kolejki spotkań oraz tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved