Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Młoda Liga: Sensacja w Radomiu, porażka lidera

Młoda Liga: Sensacja w Radomiu, porażka lidera

fot. archiwum

19. kolejka zmagań Młodej Ligi nie obyła się bez niespodzianek. Największą sprawili radomianie, pokonując przed własną publicznością lidera z Bydgoszczy. Z dobrej strony pokazali się akademicy z Olsztyna, wygrywając z Treflem Gdańsk.

Nieco ponad godzinę trwała rywalizacja beniaminka rozgrywek z gośćmi z Kędzierzyna-Koźla. Podopieczni Rolanda Dembończyka nie zostawili rywalom złudzeń. Już mocny początek w wykonaniu kędzierzynian potwierdził dystans dzielący obie ekipy w ligowej klasyfikacji. Niemoc będzinian w ataku była efektem presji jaką na rywalach wywarli kędzierzynianie. Czujność w bloku przyjezdnych wybiła z rytmu zawodników Adriana Pawłowskiego. Najlepiej w tym elemencie prezentowali się Robert Andrulewicz i Maciej Polański. Po zdecydowanej wygranej ZAKSY (25:16), w kolejnych partiach gospodarze stawili nieco większy opór rywalom. Spora w tym zasługa Daniela Kmity, jednak w kluczowych momentach najlepiej punktujący MKS-u nie mógł liczyć na wsparcie kolegów. Zdecydowanie lepiej wyglądał rozkład sił w ataku gości, obok zdobywcy 14 oczek – Maciej Polańskiego – nieźle zaprezentowali się Michał Superlak i Kamil Semeniuk (po 10 oczek). Jednak to właśnie Polański był najpewniejszym punktem swojej drużyny, kończąc 10 z 11 otrzymanych piłek w ataku przy nocie za efektywność na poziomie 91%.

MKS Będzin – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(16:25, 25:27, 23:25)

Ważne punkty w konfrontacji ligowych sąsiadów wywalczyli akademicy z Olsztyna. Podopieczni Macieja Rejznera podzielili się co prawda punktami z Lotosem Gdańsk, jednak wywalczone dwa oczka w meczu z notowanym wyżej przeciwnikiem muszą być cenne. Olsztynianie spotkanie rozpoczęli wyjątkowo dobrze, grając stabilnie w ataku i wykorzystując niedociągnięcia w poczynaniach rywali. Tym samym po dwóch partiach akademicy prowadzili 2:0 i sporo wskazywało na to, że zainkasują komplet oczek. Wtedy jednak osłabła siła w ataku po olsztyńskiej stronie siatki, a liderzy gdańszczan nie zawodzili. Kolejne ataki Mikołaja Skotarka i Sławomira Zemlika zrobiły swoje i przyjezdni doprowadzili do tie-breaka. Decydująca partia była chyba najbardziej wyrównaną ze wszystkich, podopieczni Edwarda Pawluna mogą mówić o straconej szansie, prowadzili już bowiem 12:10. Akademicy po raz kolejny jednak przełamali rywali, aby wygrać 17:15 i w całym meczu 3:2.



AZS Olsztyn – Trefl Gdańsk 3:2
(25:20, 25:23, 16:25, 18:25, 17:15)

Problemów z wypunktowaniem rywala nie mieli zawodnicy Resovii Rzeszów. Tym razem o sile młodej Resovii przekonali się podopieczni Adama Swaczyny. Na lidera zespołu z Podkarpacia szybko wyrósł Mateusz Jóźwik. Atutem rzeszowian była także gra w bloku. Miejscowi powstrzymywali rywali w ten sposób 11 razy, przy tylko 7 oczkach zdobytych przez kielczan. W szeregach przyjezdnych niezłe zawody rozegrał Adam Sobota, kończąc mecz z indywidualnym dorobkiem 15 punktów. Dobra gra lidera Effectora Keilce okazała się jednak niewystarczająca. W żadnej z rozegranych partii goście nie stanowili realnego zagrożenia dla ekipy Jacka Podpory. Rzeszowianie nie pozwolili rywalom na zbyt wiele, jedynie krótkotrwale oddając prowadzenie. Przebieg poszczególnych setów był dość podobny, a kluczowe fragmenty odsłon to dominacja gospodarzy.

Resovia Rzeszów – Effector Kielce 3:0
(25:21, 25:21, 25:22)

Dobrych wspomnień z Lubina nie będą mieć siatkarze Jastrzębskiego Węgla. O ile w pierwszej rundzie fazy zasadniczej podopieczni Jarosława Kubiaka zdołali nawiązać wyrównaną walkę z rywalami, urywając lubinianom nawet seta, tym razem nie było tak optymistycznie. W żadnym z rozegranych setów goście nie przekroczyli bariery 20 oczek zdobytych w secie. Lubinianie sprawiali wrażenie pewnych swego, na przestrzeni całego spotkania wytwarzając presję i dominując we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Po jednym z krótszych meczów tej kolejki podopieczni Norberta Śronia zapisali na swoim koncie cenne trzy oczka, wciąż jednak goniąc notowany wyżej AZS Olsztyn.

Cuprum Lubin – Jastrzębski Węgiel 3:0
(25:18, 25:17, 25:18)

19. kolejka zmagań nie obyła się bez niespodzianek, a o takiej można mówić w przypadku meczu rozgrywanego w Bełchatowie, gdzie przedostatnia w tabeli Skra pokonała AZS Częstochowa. Akademicy zdołali ugrać jedynie seta. Największym problemem AZS-u w spotkaniu były ich własne błędy, przyjezdni dotrzymywali bowiem rywalom kroku w ataku, lepiej prezentując się w bloku (14:9 na korzyść częstochowian). W kluczowym momentach podopieczni Jacka Gawrońskiego nie utrzymali odpowiedniego poziomu skuteczności. Nie wystarczyła dobra gra Tomasza Matuszczyka i Jakuba Macyry. Po stronie gości ręki w ataku nie zwalniał Patryk Korpal i to zdobywca 22 punktów poprowadził swój zespół do wygranej 3:1.

Skra Bełchatów – CS PSP AZS Częstochowa 3:1
(25:20, 25:21, 20:25, 25:20)

Niespodzianki nie było pod Dębowcem, gdzie dobrze dysponowani w tym sezonie bielszczanie podejmowali ostatnią ekipę zestawienia. Podopieczni Wojciecha Szczuckiego swoje szanse mieli jedynie w pierwszej partii meczu, w której końcówce dotrzymywali kroku rywalom (21:22). Ostatecznie jednak skuteczność duetu Miarka/Czerwiński rozwiała złudzenia gości z Warszawy. Kolejne fragmenty meczu to już zdecydowane prowadzenie i kontrolowanie przebiegu zmagań przez siatkarzy BBTS-u Bielsko-Biała. Wciąż nie zawodził Szczepan Czerwiński, to właśnie przyjmujący gospodarzy został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Dobrą postawę Czerwińskiego potwierdzają pomeczowe noty (12 punktów, 64% w przyjęciu, przy efektywności zagrań w ataku na poziomie 60%).

BBTS ATH Bielsko-Biała – AZS Politechnika Warszawska 3:0
(25:22, 25:17, 25:19)

Największa niespodzianka tej kolejki miała jednak dopiero nadejść. W Radomiu Czarni 3:1 pokonali Transfer Bydgoszcz. Tego typu potknięcia liderowi rozgrywek nie zdarzały się zbyt często. Podopieczni Andrzeja Sitkowskiego mogli jednak liczyć na spore wsparcie plusligowych zawodników. To właśnie Bartłomiej Bołądź, Jakub Wachnik i Bartłomiej Grzechnik stanowili o sile gospodarzy. Gorzej niż dotychczas prezentował się natomiast lider bydgoszczan, Jędrzej Goss tym razem zakończył mecz z dorobkiem trzech oczek. Przyjezdni jedynie w bloku byli w stanie dotrzymać kroku rywalom. Wygrany pierwszy set meczu mógł dawać jeszcze trenerowi Zaczkowi powody do optymizmu, później miejscowi zrehabilitowali się za to potkniecie.

RCS Czarni Radom – Transfer Bydgoszcz 3:1
(23:25, 25:16, 25:20, 25:18)

Zobacz również:
Wyniki i tabela rundy zasadniczej Młodej Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved