Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Łukasz Perłowski: W tej fazie nie ma już słabych rywali

Łukasz Perłowski: W tej fazie nie ma już słabych rywali

fot. Joanna Skólimowska

- Zaczęliśmy trochę ospale, nie tak jak sobie to założyliśmy. Fajnie, że udało odrobić się tę stratę do rywala w pierwszym secie i w rezultacie go wygrać - mówił o wygranym meczu w czterech setach z Effectorem Kielce środkowy Resovii, Łukasz Perłowski.

Cel wykonany. Zdobyliście trzy punkty z Effectorem, ale łatwo nie było.

Łukasz Perłowski: Zaczęliśmy trochę ospale, nie tak jak sobie to założyliśmy. Fajnie, że udało odrobić się tę stratę do rywala w pierwszym secie i w rezultacie go wygrać. Potem przyszła ta „wpadka” w drugiej partii i zwycięstwo kielczan. Na szczęście później toczyło się już wszystko po naszej myśli.

W pierwszym secie było już 14:8 dla Effectora i o czas poprosił Andrzej Kowal. Potem nagle zaczęliście odrabiać straty. Padły męskie słowa podczas przerwy?



Nie (uśmiech). Wszystko odbywało się na spokojnie. Wiedzieliśmy, co robiliśmy źle i co mamy robić dalej, żeby naprawić tę sytuację. Wzmocniliśmy zagrywkę, przez to ustawiliśmy blok – po prostu szło nam lepiej i odrobiliśmy straty.

W drugim secie nie zablokowaliście jednak rywala ani razu. Ciężko wygrać partię, w której w rubryce „blok” widnieje „0″.

Trzeba przyznać, że w tej drugiej partii nie potrafiliśmy odrzucić rywali od siatki. Ciężko gra się w bloku, jeżeli przeciwnik wszystko przyjmuje sobie w punkt. Na tym przykładzie widać, jak ważna jest zagrywka. Od niej wszystko się zaczyna – jeżeli jej nie ma, to zablokowanie jest ogromnie trudne.

W środę kolejny mecz PlusLigi, tym razem udacie się do Bydgoszczy. Myśląc o komplecie punktów, musicie zagrać lepiej.

Tak, dokładnie. To nawet nie podlega dyskusji. Jeżeli zagralibyśmy tak, jak z Effectorem, to przegralibyśmy 0:3. Jest to zespół, który w tym sezonie gra bardzo dobrze, dysponuje mocnym składem. Musimy wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, jeżeli liczymy na korzystny rezultat.

Często jest tak, że łatwiej grać z teoretycznie silniejszym rywalem, gdyż w spotkaniach z tymi słabszymi „na papierze” zdarza się, że ucieka koncentracja.

Faktycznie, adrenalina podnosi się, gdy grasz z trudniejszym rywalem, który stawia wyżej poprzeczkę, ale to nie oznacza, że w spotkaniu z teoretycznie słabszą ekipą można pozwolić sobie na dekoncentrację. Jeżeli pozwoli się grać przeciwnikowi, to ciężko jest z każdym zespołem w PlusLidze.

W I rundzie fazy play-off Ligi Mistrzów trafiliście na VfB Friedrichshafen. To łatwy przeciwnik? Wydaje się, że Skra i Jastrzębski Węgiel trafiły gorzej.

Patrząc na te zespoły, które wylosowały inne polskie drużyny, to rzeczywiście mamy łatwiej, ale nie możemy zlekceważyć rywala. To bardzo dobra drużyna, triumfator Ligi Mistrzów sprzed kilku lat. Oczywiście teraz nie dysponują takim składem, jak wtedy, lecz to wciąż mocny przeciwnik. W tej fazie nie ma już słabych rywali.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved