Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Po 18. kolejce w czołówce bez zmian

Ligue A: Po 18. kolejce w czołówce bez zmian

fot. archiwum

Miniona kolejka we francuskiej lidze obfitowała w pojedynki między sąsiadami w tabeli - o miejsce w czołówce, w play-off lub o spokojne utrzymanie. Hitem miał być mecz lidera z aktualnym wciąż mistrzem kraju. Tak się nie stało, gdyż AS Cannes rozgromiło 3:0 Tours.

Kolejkę otworzyło czwartkowe spotkanie pomiędzy szóstą i siódmą drużyną, czyli pomiędzy ASUL Lyon i GFCA. Dość niespodziewanie mecz zakończył się w trzech setach, ale walki nie brakowało. W pierwszej partii jak już udało się podopiecznym Silvano Prandiego odskoczyć na kilka punktów, to od stanu 22:17 stracili pięć oczek i na tablicy wyników był remis. Ale gospodarze zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę (25:23). Drugi set przebiegał całkowicie pod dyktando zawodników z Lyonu, ale w trzecim wyspiarze podnieśli głowy. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili trzema punktami, na drugiej – nawet czterema. Ale w tym momencie miejscowi otrząsnęli się i zdobyli trzy punkty z rzędu. Na siatce szaleli Mark McGivern oraz Javier Gonzalez i w rezultacie wyszli na pierwsze w tym secie prowadzenie (19:18). Tej przewagi liończycy już nie oddali i wygrali całe spotkanie. – Jestem bardzo zawiedziony naszą grą. Nic nie funkcjonowało tego dnia i sami siebie wpędziliśmy w kłopoty. Jeżeli chodzi o grę w ofensywie, to graliśmy słabo, popełniając bardzo dużo bezpośrednich błędów i źle zachowując się w prostych sytuacjach. Nie rozumiem do końca czemu – nie krył rozczarowania po porażce trener ekipy z Ajaccio, Frédéric Ferrandez. Jego podopiecznych ta przegrana słono kosztowała, bo spadli na ósme miejsce z siódmego, zaś ekipa prowadzona przez włoskiego szkoleniowca awansowała z szóstego na czwarte.

ASUL Lyon Volley – GFCA Volley-Ball 3:0
(25:23, 25:18, 25:23)

W pojedynku drużyn walczących o czołową ósemkę lepsze okazało się Chaumont, które w tie-breaku pokonało Arago de Sète. Obie drużyny na przemian wygrywały swoje sety, a że Chaumont wygrało pierwszą odsłonę meczu, to potem zanotowało na swoim koncie także trzecią i piątą. A gospodarze mają czego żałować, bo prowadzili już 12:10 w tie-breaku, potem po zdobyciu kolejnego oczka mieli dwie szanse na zakończenie meczu z korzyścią dla siebie, ale Thomas Koelewijn dwukrotnie nie skończył ataku, goście natomiast nie popełnili błędów w końcówce i w nagrodę wywieźli dwa cenne punkty. Co ciekawe podopieczni trenera Stefana Dorel wygrali, mimo że mieli gorsze przyjęcie, gorszą skuteczność w ataku i popełnili prawie dwa razy więcej błędów – 30 wobec 17 rywala. Jednak nadrobili to blokiem i zagrywką, a co najważniejsze – skończyli kluczowe piłki w tie-breaku. Najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania był Jean Ndaki Mboulet, który zdobył 25 punktów, wspierali go Nathan Wounembaina – 16 oczek i Julian Torres – 12 oczek, z czego 5 blokiem. W miejscowej ekipie najlepiej punktował Ivan Raic, który zdobył 24 oczka. Chaumont zmniejszyło dystans do ósmego miejsca o jeden punkt – do czterech oczek, zaś Arago mimo porażki awansowało na siódme.



Arago de Sète V.B. – Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne 2:3
(20:25, 25:17, 20:25, 25:15, 13:15)

Bardzo ważne spotkanie dla układu dolnej części tabeli wygrało Narbonne. W trzech setach siatkarze z Narbony okazali się lepsi od Tourcoing, tym samym redukując szanse rywala na wydobycie się z dna tabeli prawie do minimum. W setach prowadzenie raz było po stronie jednej, raz drugiej drużyny, ale nie przekraczało dwóch oczek. W końcówkach jednak zawsze lepsi okazywali się przyjezdni. Największa różnica na korzyść podopiecznych Tristana Martina była widoczna w skuteczności ataku – skończyli 56% swoich akcji, a rywale tylko 40%. Wprawdzie tylko raz zapunktowali zagrywką, a gospodarze 5 razy, ale popełnili też mniej błędów. Nie pomogło tutaj 18 punktów zdobytych przez Niklasa Seppanena – po drugiej stronie siatki niewiele gorzej punktowali Diaz Mayorca – 15 oczek i Guillermo Falasca – 13 oczek. Trzy punkty pozwoliły przyjezdnej drużynie awansować z dwunastego na dziesiąte miejsce, zaś Tourcoing do bezpiecznej strefy traci już trzynaście oczek.

SAEMS Tourcoing Volley-Ball Lille Métropole – Narbonne Volley 0:3
(23:25, 22:25, 23:25)

Starcie zapowiadane na hit kolejki wcale nie okazało się hitem. Lider tabeli pokonał bowiem nadspodziewanie łatwo aktualnego mistrza w trzech setach. Chociaż nadspodziewanie łatwo nie jest chyba do końca adekwatnym określeniem – gospodarze przez całe spotkanie nie pozwolili rywalowi dojść do głosu, mając cały czas przewagę, i zakończyli spotkanie po godzinie i 21 minutach. Jakbyśmy bardzo chcieli doszukać się jakichś pozytywów w grze Tours, to można byłoby się doczytać w statystykach, że mieli minimalnie lepsze przyjęcie – o kilka punktów procentowych. Ale w pozostałych elementach brylowali podopieczni Igora Kolakovicia, i to zdecydowanie. Zakończyli 52% ataków sukcesem, zapunktowali bezpośrednio blokiem 9 razy, a zagrywką 6 razy. Statystyki podopiecznych Mauricio Paesa wyglądają przy tym blado – 39% skończonych ataków, 4 bloki i tylko 2 punkty zagrywką. W Tours w zdobywaniu punktów osamotniony był David Konecny – zapisał na swoim koncie 13 punktów, pozostali jego koledzy z drużyny dołożyli nie więcej niż po 7 oczek (Nicolas Hoag, David Smith). Ta wygrana pozwoliła AS Cannes pozostać na fotelu lidera, bo nadal depcze mu po piętach Paris Volley. Dla Tours zaś strata trzech punktów poskutkowała spadkiem z czwartego na piąte miejsce.

AS Cannes Volley-Ball – Tours Volley-Ball 3:0
(25:17, 25:19, 25:19)

Nieporównywalnie bardziej emocjonujący był pojedynek trzeciej z piąta drużyną, bo wygrany miał szansę odskoczyć rywalowi – przed meczem obie drużyny miały na koncie po 31 punktów a o kolejności decydował stosunek setów. Wygrał wyżej notowany zespół z Tuluzy, który przy okazji zrewanżował się Beauvais za porażkę z pierwszej części sezonu. W odniesieniu wygranej gościom nie przeszkodził nawet brak doświadczonego Diogenesa Zagonela. Nie do powstrzymania był Trevor Clevenot, który w sumie zdobył 22 punkty, atakując z rzadko spotykaną jak na przyjmującego skutecznością wynoszącą 70%. Thibault Rossard dorzucił 18 oczek, chociaż nie był już tak skuteczny jak kolega z zespołu, a cała ekipa „sprzedała” rywalowi aż 15 czap i tu królem polowania był Miroslaw Gradinarow z dorobkiem 5 punktowych bloków. Po drugiej stronie siatki dwoił się i troił Gert Van Walle, ale jego 24 punkty to było za mało, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę zespołu z Pikardii. – To wspaniała wygrana, gdyż Beauvais to nie jest ot byle jaki przeciwnik. Od początku do końca podeszliśmy do tego meczu poważnie i z tego jestem dumny – cieszył się po wygranej Cédric Enard, trener zespołu z południa Francji. To zwycięstwo dało jego drużynie samodzielne trzecie miejsce, zaś Beauvais spadło na szóstą lokatę.

Beauvais Oise Université Club – SPACER’S Toulouse Volley 1:3
(23:25, 23:25, 25:21, 15:25)

W nowym roku wicelider z Paryża kroczy od wygranej do wygranej w lidze. W ostatnią sobotę Paris Volley pokonało Montpellier 3:1 i było to jego piąte zwycięstwo z rzędu. Zaś dla rywala była to czwarta kolejna porażka. Paryżanom wygrana wcale nie przyszła łatwo, bo rywal z wyjątkiem końcówki czwartego seta walczył. Jak w pierwszej partii gospodarze od stanu 8:7 odskoczyli na 14:7 dzięki zagrywkom Nikoli Gjorgieva, to i tak podopieczni Loïca Le Marreca odrobili większość strat. W drugiej walka punkt za punkt trwała aż do nerwowej końcówki zakończonej wynikiem 29:27 dla siatkarzy ze stolicy Francji. W trzeciej mimo prowadzenia kilkoma punktami przez cały set przez Montpellier, znów partię kończyła gra na przewagi. Tym razem przyjezdni byli górą i w czwartej partii oba zespoły grały punkt za punkt do stanu 15:15, kiedy to paryżanie odjechali na trzy punkty. I jak wypracowali przewagę, to do końca meczu już jej nie oddali. W ekipie gospodarzy nie Nikola Gjorgiev był tym razem najlepiej punktującym zawodnikiem, chociaż zdobył 19 punktów, lecz Marko Bojić z dorobkiem 22 oczek. Czarnogórski przyjmujący w dodatku atakował ze znakomitą skutecznością rzędu 63%. W drużynie z Montpellier najwięcej punktował Philip Schneider, 20 razy. Paryżanie dzięki trzem punktom utrzymują się tuż za liderem w klasyfikacji, zaś podopieczni Loïca Le Marreca niebezpiecznie przybliżyli się do strefy spadkowej i są na 11. miejscu.

Paris Volley – Montpellier-Agglomération-Volley U.C. 3:1
(25:22, 29:27, 24:26, 25:16)

Bardzo ważną wygraną, dającą jeszcze nadzieję na zapewnienie sobie utrzymania, odniosło Nantes Rezé. Zwłaszcza że trzy punkty zdobyło w konfrontacji z sąsiadem w tabeli i jednocześnie bezpośrednim rywalem do zapewnienia sobie miejsca w przyszłym sezonie w lidze. Bohaterem meczu był bez wątpienia Jan Hadrava, który nie dość, że zdobywał punkty w kluczowych momentach, to przez całe spotkanie uzbierał ich aż 29, z czego 2 zagrywką i 4 blokiem, atakując ze skutecznością 61%. Po 13 oczek dorzucili jego koledzy z drużyny: Ales Holubec, Maxwell Burt i Guilherme Hage. W drużynie z Saint Nazaire barierę 10 oczek przekroczyli jedynie Ronald Jimenez (20 punktów) i Thomas Ereu (12 oczek). – Dla naszej pewności siebie to zwycięstwo było bardzo ważne. Poza tym wygrana tutaj, w Saint Nazaire to nie jest taka łatwa sprawa. Jestem bardzo dumny z moich zawodników i zadowolony z tego, jak zagrała drużyna – nie ukrywał radości po meczu Martin Demar, trener ekipy z Nantes.

Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique – Nantes Rezé Métropole Volley 1:3
(24:26, 25:22, 16:25, 16:25)

Zobacz również:
Wyniki 18. kolejki spotkań oraz tabela Ligue A

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved