Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Resovia straciła seta z Effectorem

PlusLiga: Resovia straciła seta z Effectorem

fot. plusliga.pl

Siatkarze Resovii byli faworytem spotkania z Effectorem Kielce i ze swojej roli się wywiązali, zdobywając w tym meczu trzy punkty. Przegrali wprawdzie drugiego seta po walce na przewagi, w trzech pozostałych byli jednak lepsi od rywali i wygrali 3:1.

Andrzej Kowal w spotkaniu z kielczanami dał odpocząć niektórym zawodnikom. Sobotni pojedynek w pierwszym składzie zaczęli: Michał Żurek, Łukasz Perłowski, Lukas Tichacek i Rafał Buszek. Warty odnotowania był także powrót do meczowej dwunastki kapitana Resovii – Oliega Achrema, który uporał się z ciężką kontuzją kolana i jest już do dyspozycji trenera Kowala. Początek spotkania, dość niespodziewanie, należał do przyjezdnych. Po skutecznych zagrywkach Mateusza Bieńka Effector na przerwę techniczną schodził z pięciopunktowym prowadzeniem. Kiedy na pojedynczym bloku Grzegorz Pająk zatrzymał Marko Ivovicia, na tablicy widniał wynik 12:7. Gospodarze mieli spore problemy z mocną zagrywką rywali, toteż Andrzej Kowal przy stanie 14:8 dla Effectora przywołał swoich zawodników na trzydzieści sekund. Blok Ivovicia na Bartoszu Krzyśku oraz atak Serba z przechodzącej piłki pozwoliły wicemistrzom Polski zniwelować nieco straty i trener Dariusz Daszkiewicz poprosił o czas (14:11). Przerwa nie wybiła z rytmu miejscowych, którzy w dużej mierze dzięki Ivoviciowi zdołali wyrównać stan seta (15:15) i na drugiej przerwie technicznej nadwyżka przyjezdnych wynosiła tylko jedno oczko. Później toczyła się gra punkt za punkt, ale efektowna „czapa” Jochena Schöpsa na Adrianie Buchowskim i atak z kontry niemieckiego atakującego sprawiły, że trener Daszkiewicz wziął kolejną przerwę (20:19). Tuż po niej z lewego skrzydła nie zawiódł Ivović i rzeszowianie wyszli na dwa oczka przewagi (21:19). Gospodarze nie zmarnowali już tej sytuacji – Ivović zatrzymał na siatce Buchowskiego i Resovia objęła prowadzenie w meczu (25:21).

Druga partia rozpoczęła się od błędu w polu serwisowym Grzegorza Pająka, a potem oba zespoły „biły” się punkt za punkt. Na pierwszej przerwie technicznej rzeszowianie zyskali minimalną przewagę (8:6). Atak ze środka nieomylnego Bieńka oraz seria jego trudnych zagrywek pozwoliły objąć jednak gościom prowadzenie w partii (10:9). Kiedy dwa razy zablokowany został Rafał Buszek, a Schöps posłał piłkę w aut, Andrzej Kowal zmuszony był poprosić o trzydzieści sekund przerwy (12:14). Po raz drugi szkoleniowiec wicemistrzów Polski przywołał swoją drużynę przy stanie 17:19, gdyż Effector zaczynał sobie poczynać coraz śmielej w swoich akcjach. W końcówce, dzięki ważnej kontrze skończonej przez Schöpsa, miejscowi prowadzili 23:22. W odpowiedzi Bieniek skończył kolejny atak ze środka, doprowadzając do remisu, lecz chwilę potem Buchowski „odwdzięczył” się „czapą” niemieckiemu atakującemu Resovii i tablica wskazywała wynik 24:23 dla gości. Miejscowi zdołali wyrównać, lecz w wojnie nerwów lepsi okazali się kielczanie. Effector zatrzymał na lewym skrzydle Ivovicia i mógł cieszyć się z wyrównania stanu gry (30:28).

Początek trzeciej odsłony zdecydowanie należał do podrażnionej porażką w drugiej partii Resovii. Bardzo dobra zagrywka Nikołaja Penczewa sprawiała rywalom sporo problemów, dzięki czemu miejscowi mogli stawiać szczelny blok. Taki obrót sytuacji sprawił, że trener Daszkiewicz szybko poprosił o trzydzieści sekund przerwy (4:0). Po czasie w aut huknął Buchowski i było 5:0. Miejscowi, dzięki osiągniętej przewadze, przejęli inicjatywę i gra toczyła się pod ich dyktando. Dariusz Daszkiewicz próbował ratować się zmianami – na placu gry pojawił się Marcin Janusz, Sławomir Jungiewicz, Humberto Machacon oraz młodszy brat Nikołaja – Rozalin Penczew. Rotacje w składzie niewiele jednak dały. Kiedy z lewego skrzydła zaatakował Schöps, zespoły udały się na drugą przerwę techniczną (16:8). Po niej rzeszowianie kontrolowali sytuację i nie dali zbliżyć się przeciwnikom. W efekcie ekipa Resovii pokonała Effector 25:16 i w meczu prowadziła już 2:1.



Ponownie jak w trzeciej partii, tak i w czwartej gospodarze rozpoczęli z wysokiego „C”. Po asie serwisowym Łukasza Perłowskiego tablica wskazywała wynik 3:0. Chwilę potem trener Daszkiewicz zmuszony był interweniować, gdyż nadwyżka miejscowych wynosiła już cztery oczka (5:1). Efektowna wymiana z obu stron zakończona po ataku Schöpsa nieco ożywiła publiczność w hali Podpromie (13:9). Resovia cały czas kontrolowała bieg wydarzeń i na drugą przerwę techniczną zespoły udały się przy stanie 16:12. Atak z lewego skrzydła Marko Ivovicia dał rzeszowianom dwudziesty pierwszy punkt (21:16). W kolejnej akcji Serb posłał asa i trener Daszkiewicz poprosił o czas. Na niewiele się to jednak zdało. Przy stanie 23:17 na placu gry pojawił się Olieg Achrem. Kibice na stojąco przywitali kapitana rzeszowskiej drużyny, a wicemistrzowie Polski chwilę później zakończyli spotkanie. Ostatecznie Asseco Resovia Rzeszów pokonała Effector Kielce w czwartym secie 25:18, w całym meczu wygrywając 3:1.

MVP: Michał Żurek

Asseco Resovia Rzeszów – Effector Kielce 3:1
(25:21, 28:30, 25:16, 25:18)

Składy zespołów:
Resovia: Nowakowski (6), Tichacek, Ivović (19), Schöps (18), Perłowski (9), Buszek (4), Żurek (libero) oraz Drzyzga (3), Achrem, Penczew N. (10) i Dryja
Effector: Maćkowiak, Staszewski (4), Buchowski (9), Pająk (4), Bieniek (12), Krzysiek (17), Sufa (libero) oraz Jungiewicz (2), Janusz, Machacon, Takvam (10) i Penczew R. (7)

Zobacz również:
Wyniki 22. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved