Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Młoda Liga: Przełamanie akademików z Warszawy

Młoda Liga: Przełamanie akademików z Warszawy

fot. archiwum

Długo na kolejną wygraną musieli czekać zawodnicy AZS-u Politechniki Warszawskiej. Po wygranej w 7. kolejce stołeczni odnosili kolejne porażki, szansą na przerwanie tej passy, ponownie wykorzystaną, był mecz z ostatnią w tabeli Skrą Bełchatów.

Dobry początek i równie imponujący koniec tego weekendu zmagań zanotowali siatkarze Czarnych Radom. Po sobotnim triumfie bez straty seta w Warszawie podopieczni Andrzeja Sitkowskiego u siebie podejmowali beniaminka rozgrywek. Będzinianom nie można odmówić walki, jednak pojedyncze zrywy w ataku okazały się niewystarczające, aby myśleć o pokonaniu wyżej notowanych rywali. Także radomianie mieli słabsze chwile, jak chociażby w odsłonie premierowej. W początkowej części meczu gospodarze mieli problemy z wyprowadzeniem skutecznych ataków, nadrabiając to jednak czujnością w bloku. To właśnie dominacja radomian w tym elemencie była szczególnie widoczna. Przy 12 skutecznych blokach Czarnych Radom będzinianie punktowali w ten sposób tylko dwukrotnie. Bezbłędnie intencje rywali odczytywał Jan Firlej, to właśnie do rozgrywającego ekipy z Radomia trafiło wyróżnienie nagrodą MVP.

RCS Czarni Radom – MKS Będzin 3:0
(25:18, 25:19, 25:19)

Zaskakująco rozpoczął się mecz w Bydgoszczy, gdzie podopieczni Tomasza Zaczka podejmowali zespół z Bielska-Białej. Bielszczanie niejednokrotnie w tym sezonie potwierdzali swoją dobrą dyspozycję, tak było także tym razem. Ambitnie walczący podopieczni Pawła Gradowskiego dotrzymywali kroku liderowi praktycznie na przestrzeni całego spotkania. Wyrównany poziom widowiska potwierdzają chociażby pierwsza i czwarta partia, rozstrzygane na przewagi. O ile po mocnym starcie w odsłonie premierowej triumfowali goście, o tyle kolejne fragmenty meczu układały się po myśli lidera zmagań. Bydgoszczanie byli o krok od zgubienia punktów, w trudnych chwilach mogli jednak liczyć na swojego lidera. Jędrzej Goss po dobrym występie w sobotnim meczu także tym razem nie zawodził, kończąc mecz z indywidualnym dorobkiem 25 punktów. Na uwagę zasługuje także znakomita dyspozycja bydgoskiego libero i to właśnie Paweł Stysiał został uznany najlepszym zawodnikiem meczu.



Transfer Bydgoszcz – BBTS ATH Bielsko-Biała 3:1
(24:26, 25:15, 25:17, 31:29)

Emocji nie przyniósł pojedynek zespołów z dolnej części tabeli. W Warszawie spotkały się aktualnie zajmujący ostatnie i przedostatnie miejsce w tabeli akademicy z Warszawy i Skra Bełchatów. W pierwszej fazie rundy zasadniczej lepiej wypadli podopieczni trenera Szczuckiego. Mecz 7. kolejki był pierwszym triumfem warszawian w tym sezonie, na kolejny trzeba było im długo czekać. Także tym razem bełchatowianie nie mieli większych szans. Przy jednostronnym widowisku gospodarze zgarnęli pełną pulę punktów. Spotkanie nie miało większej historii, zryw bełchatowian w końcówce trzeciego seta przyszedł za późno i podopieczni Radosława Kolanka zdołali tylko zmniejszyć rozmiar porażki. Do końcowego sukcesu miejscowym wystarczyła niespełna godzina. Rywali swoimi atakami gnębili Igor Stelmaszczyk i Kamil Graczyk, zdobywcy odpowiednio 16 i 15 oczek w meczu. Przyjmujący akademików obok dobrej gry w ataku zapewniał stabilne przyjęcie swojego zespołu (86%) i to właśnie Igor Stelmaszczyk został MVP spotkania.

AZS Politechnika Warszawska – Skra Bełchatów 3:0
(25:17, 25:10, 25:22)

Sporo emocji przyniosło natomiast starcie w Częstochowie. Mocny opór gospodarzom postawili siatkarze beniaminka z Lubina i zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. Po dobrej grze w partii premierowej, w której częstochowianie utrzymywali ponad 60-procentową skuteczność zagrań w ataku, akademicy w kolejnych fragmentach meczu opadli z sił. Niedociągnięcia i błędy rywala bezbłędnie wykorzystywali lubinianie, przejmując kontrolę nad przebiegiem spotkania. Podopieczni Roberta Śronia do zagrań w ataku dodali oczka zdobywane blokiem i dwie kolejne partie należały do przyjezdnych. Sporym wsparciem dla swojego zespołu był zdobywca 19 oczek, Adrian Kopij. Częstochowianie zdołali jeszcze wrócić do gry, a sygnał do ataku dał swoim kolegom Patryk Napiórkowski. Po wygranej w czwartym secie triumfatora musiał wyłonić tie-break. Tutaj od pierwszych akcji wyższy poziom koncentracji zachowali lubinianie, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę. Starcie w Częstochowie było kolejnym meczem, w którym tytuł MVP trafił do libero, tym razem do zawodnika z Lubina – Krzysztofa Kołodzieja.

CS PSP AZS Częstochowa – Cuprum Lubin 2:3
(25:22, 22:25, 23:25, 25:22, 9:15)

Niespodzianki nie było w Rzeszowie, gdzie wicemistrz podejmował Jastrzębski Węgiel. Podopieczni Jarosława Kubiaka zdołali jednak postraszyć rywali. Dwie z czterech rozegranych partii kończyły się bowiem grą na przewagi. Finalnie siatkarze ze Śląska zdołali urwać rywalom jednego seta. Uwagę zwraca przede wszystkim dyspozycja rzeszowian w bloku, siatkarze z Podkarpacia niemal bezbłędnie odczytywali intencje rywali, powstrzymując ataki jastrzębian – aż 17 razy przy tylko 7 blokach Jastrzębskiego Węgla. Kolejnym plusem, pozwalającym Resovii kontrolować sytuację na boisku, był Mateusz Kowalski, as rzeszowian nie tylko zanotował 7 skutecznych bloków, ale mógł także pochwalić się wyjątkową, 92-procentową skutecznością zagrań w ataku. MVP meczu mógł liczyć na wsparcie Pawła Stabrawy. Ostatecznie mimo walki przyjezdnych komplet oczek został w Rzeszowie.

Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 3:1
(25:19, 28:26, 25:27, 25:15)

Szybko z rywalami rozprawili się gdańszczanie. Goniący lidera podopieczni Edwarda Pawluna triumfowali po niecałej godzinie. Miejscowi nie mieli sportowych argumentów pozwalających nawiązać walkę z wyżej notowanym przeciwnikiem. Jedynie w trzecim secie meczu kielczanie osiągnęli próg 20 oczek zdobytych w secie. Po drugiej stronie siatki tempa nie zwalniał duet Linda/Jakubiszak. Przy przewadze we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła goście spokojnie kontrolowali przebieg spotkania. Po mocnym początku w odsłonie premierowej, wygranej 25:12, w kolejnych setach nieco osłabła siła ataku Trefla Gdańsk, jednak nawet to nie pomogło gospodarzom, którzy utrzymywali średnią 35-procentową efektywność zagrań. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został przyjmujący Trefla Gdańsk – Szymon Jakubiszak.

Effector Kielce – Trefl Gdańsk 0:3
(12:25, 17:25, 20:25)

Intensywny weekend zmagań zakończyło emocjonujące starcie w Kędzierzynie-Koźlu. Podopieczni Rolanda Dembończyka stracili cenne punkty, co przy innych wynikach z tego weekendu nieco skomplikowało ich sytuację. Kędzierzynianie zrównali się bowiem w tabeli z Czarnymi Radom i Resovią Rzeszów. Miejscowi mogą mówić jednak o niewykorzystanej szansie, ZAKSA prowadziła już w całym meczu 2:1, pozwalając jednak dojść do głosu rywalom. Chwile dekoncentracji siatkarze z Opolszczyzny mogli przypłacić porażką w meczu, jednak w kluczowym fragmencie spotkania przewaga kędzierzynian w ataku okazała się kluczowa. Ponownie dobre zawody rozegrał Krzysztof Zapłacki. Jednak to nie do zdobywcy 21 oczek, a wspierającego go na siatce Kamila Semeniuka trafiło wyróżnienie dla najlepszego zawodnika meczu.

ZAKSA Kedzierzyn-Koźle – AZS Olsztyn 3:2
(25:16, 20:25, 25:19, 18:25, 15:10)

Zobacz również:
Wyniki i tabela po 18. kolejce rundy zasadniczej Młodej Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved