Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: PGE Skra zakończy rundę grupową bez presji i we własnej hali

LM: PGE Skra zakończy rundę grupową bez presji i we własnej hali

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Przed mistrzami Polski ostatni pojedynek w rundzie grupowej Ligi Mistrzów - bełchatowianie we własnej hali podejmą ekipę z Czeskich Budziejowic. PGE Skra ma już zapewniony awans, więc wtorkowe starcie będzie jedynie dobrą okazją do "treningu meczowego".

Jeśli chodzi o kolejną rundę, bełchatowski zespół postawił przysłowiową kropkę nad i w ostatniej kolejce, gdy wygrał w Belgii z Precurą 3:1. Jego pozycja lidera w grupie F nie jest nawet w najmniejszym stopniu zagrożona, bowiem druga w kolejności drużyna z Antwerpii ma sześć punktów straty. Mistrzowie Polski są jak do tej pory zespołem niepokonanym w tej edycji Ligi Mistrzów – wspólnie z Zenitem Kazań, Sir Safety Perugia i Tomisem Constanca. Jednak tylko podopieczni Miguela Falaski i rosyjski Zenit nie straciły dotychczas w tabeli nawet jednego punktu, przy czym ekipa z Kazania nie dała sobie wyrwać choćby seta.

Jihostroj był pierwszym rywalem PGE Skry w tegorocznych rozgrywkach Champions League, a bełchatowianie w meczu wyjazdowym wygrali 3:1. Polska drużyna przeważała praktycznie przez całe spotkanie, jedynie w drugim secie – od jego połowy – przeciwnicy zaczęli naciskać zagrywką i blokiem, co trochę przystopowało grę mistrzów Polski i dało wygraną w partii gospodarzom. – Oni bardzo dobrze zagrali w drugim secie, my mieliśmy za długi przestój, dużo razy nas podbili, piłki niedokładnie atakowane wpadały nam w boisko – ocenił wtedy Karol Kłos. W pozostałych setach to mistrzowie Polski przewodzili grze w każdym elemencie – w zagrywce posłali aż 15 asów serwisowych, a 10 razy zatrzymywali rywali blokiem. Dobrze spisywali się także w ataku, gdzie przodował Facundo Conte (13/18, tj. 72% skuteczności). Argentyńczyk poprowadził swój zespół do zwycięstwa, zdobywając w sumie najwięcej, bo 18 punktów. Wspierali go wtedy dzielnie Mariusz Wlazły (13 oczek, w tym 5 asów serwisowych) oraz Wojciech Włodarczyk (10 punktów). W drużynie rywali przodowali natomiast Kirsko (17 punktów) oraz Kuliha (11) i to na nich (a także dobrze zagrywającego Habra) bełchatowianie będą musieli uważać najbardziej w meczu rewanżowym. W ostatnim czasie świetnie prezentują się także Michalek i Fila. Ten drugi w meczu z Hypo Tirol zdobył 21 punktów.

W ostatnich pojedynkach obie drużyny odnosiły zwycięstwa. Bełchatowianie gładko pokonali Effector Kielce, natomiast Jihostroj w czterech odsłonach wygrał z drużyną Tomasza Józefackiego – VO Euro Sitex Příbram. W Kielcach po raz kolejny o sile Skry stanowił argentyński duet Uriarte-Conte. Do tego pierwszego powędrowała nawet statuetka MVP. Kilka dni wcześniej w Belgii przyjmujący dostał wolne, natomiast ciężar gry wziął na siebie Wlazły. To jest właśnie dużym atutem drużyny z Bełchatowa – wyrównany i obszerny skład. Do niego w meczu z Effectorem powrócił także Maciej Muzaj – młody uzdolniony atakujący potrzebuje gry, więc jest duża szansa, że w meczu nie tak obciążonym presją wyniku jak zazwyczaj, dostanie po raz kolejny szansę od Miguela Falaski. Czesi w minionej kolejce Ligi Mistrzów również zapisali na swoim koncie wygraną – z Hypo Tirol Innsbruck, więc widać, że ich forma jest na dobrym i ustabilizowanym poziomie. To zapowiada ciekawe starcie w bełchatowskiej hali Energia.



PGE Skra nie miała ostatnio wielu okazji na odpoczynek, dużo czasu spędziła w drodze, a mimo to widać, że wyszła z niewielkiego dołka, jaki złapał ją na koniec 2014 roku. Wtedy niemal cały czas grał jeden skład mistrzów Polski. Teraz widać, że hiszpański szkoleniowiec zaczyna ponownie rotować składem i sięgać po kolejnych zawodników, jak to było od początku tego sezonu. Czy również we wtorkowym pojedynku da szansę tym, którzy ostatnio mieli mniej szans na grę? Sytuacja w tabeli grupy F pozostawia mu duży komfort działania. Nie wiadomo natomiast, jak zagrają siatkarze z Czech. Na drugą lokatę nie mają najmniejszych szans, a niewielki dorobek punktowy nie da im nawet prawa do gry w rundzie challenge Pucharu CEV, w razie ewentualnego trzeciego miejsca. Wszystko jednak okaże się we wtorek wieczorem, początek spotkania o godzinie 20.00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved