Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: To tylko i wyłącznie moja wina

Jakub Bednaruk: To tylko i wyłącznie moja wina

fot. Mateusz Siwiec

W meczu kończącym zmagania 21. kolejki PlusLigi jastrzębianie bezlitośnie wypunktowali gości z Warszawy. - Nie mam pretensji do zespołu. Jestem przekonany, że ci chłopcy potrafią grać dużo lepiej, to nie jest ich wina - mówił po meczu trener gości.

Mimo problemów kadrowych jastrzębianie dość pewnie wygrali z AZS-em Politechniką Warszawską. Stołeczni akademicy jedynie w pierwszej partii meczu dotrzymywali kroku rywalom, w kolejnych odsłonach to gospodarze kontrolowali sytuację na boisku, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele. Nie tylko wynik, ale i postawa przyjezdnych pozostawiały wiele do życzenia, o czym na pomeczowej konferencji prasowej mówił kapitan AZS-u. – Mimo gry w okrojonym składzie jastrzębianie wygrali z nami 3:0. My zaprezentowaliśmy się fatalnie i przed nami naprawdę dużo pracy. Nie będziemy tłumaczyć się tym, że mamy młody zespół. Musimy podnieść głowy do góry i walczyć – mówił Piotr Lipiński, nawiązując do kolejnego spotkania swojego zespołu. – Wracamy do Warszawy i będziemy przygotowywać się już do następnego meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle – zakończył kapitan inżynierów.

O wadze spotkania i poczuciu zmarnowanej szansy mówił szkoleniowiec ekipy z Warszawy. – Od pięciu dni przygotowywaliśmy się do tego meczu. Wiedzieliśmy, że jeżeli mamy „dopaść” jastrzębian, to był to najlepszy moment. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Jastrzębski Węgiel jest w trakcie intensywnej gry, dodatkowo zmaga się z kontuzjami zawodników. Mówiliśmy sobie: „Kiedy, jak nie dzisiaj?”. Niestety wyszło odwrotnie – przyznał Jakub Bednaruk. Porażka w Jastrzębiu-Zdroju jest kontynuacją pechowej passy warszawian, o czym także mówił trener AZS-u. – W ostatnich meczach dostajemy po głowie, co też widać po drużynie, który troszeczkę „siadł” mentalnie. Nie mam pretensji do zespołu. Jestem przekonany, że ci chłopcy potrafią grać dużo lepiej, to nie jest ich wina, a tylko i wyłącznie moja – zakończył.

W dobrych nastrojach po meczu byli jastrzębianie, którzy po raz kolejny bezbłędnie zrealizowali postawiony sobie cel. – Jesteśmy zadowoleni z tych trzech punktów, bo to jest najważniejsze. Ale cieszy też gra, którą zaprezentowaliśmy przede wszystkim w drugim i trzecim secie – podkreślił Michał Łasko, nawiązując do wyjątkowo dobrych w wykonaniu swoich kolegów fragmentów gry. Jednak jak zaznaczył kapitan jastrzębian, zbyt wiele czasu na radość nie będzie. Już w najbliższy wtorek podopiecznych Roberto Piazzy czeka bowiem wyjątkowo ważny mecz, mogący przesadzić o awansie lub jego braku do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. – Nie mamy czasu na radość, bo za dwa dni czeka nas kolejny ważny mecz w Lidze Mistrzów – podsumował atakujący Jastrzębskiego Węgla.



W ocenie spotkania Roberto Piazza z uznaniem wypowiadał się o możliwościach przeciwnika, podkreślając też wagę wygranej swojego zespołu. – Dla nas, z wielu powodów, to był trudny mecz. Po pierwsze byliśmy po podróży z Bułgarii. W sobotę trenowaliśmy dwa razy, bo teraz bardzo potrzebujemy treningów. W pierwszym secie rywale zagrali bardzo dobrze. Mają dobrego trenera i dobry zespół, każdego dnia dostrzegam postępy w ich grze – podkreślał szkoleniowiec. Włoch nawiązał także do sytuacji swojego zespołu w europejskich pucharach. Mówiąc o presji ze strony rywala, nie zapominał jednak o rozgrywkach ligowych, które również niedługo wkroczą w decydującą fazę. – Odczuwamy presję, ale dla mnie jest to przyjemność. Nauczyłem się żyć pod napięciem. Chciałbym, żeby mój zespół zrozumiał, że każdy nasz rywal będzie chciał wywrzeć na nas presję i zapędzić nas w róg. Musimy mieć siły, by się temu przeciwstawić i umieć rozwiązać każdy problem – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved