Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Bez niespodzianek w 17. kolejce I ligi kobiet

Bez niespodzianek w 17. kolejce I ligi kobiet

fot. archiwum

W 17. kolejce I ligi kobiet aż cztery z sześciu meczów zakończyły się po trzech setach. W pozostałych dwóch spotkaniach również obyło się bez tie-breaków, a po pewne trzy punkty sięgnęły wszystkie zespoły plasujące się w czołówce tabeli.

Fotel lidera zachował sulechowski Zawisza, który stosunkowo łatwo ograł na wyjeździe KS Murowana Goślina. Gospodynie próbowały walczyć o korzystny wynik w dwóch pierwszych partiach, zaś w trzeciej dostały siatkarskie lanie od zespołu z województwa lubuskiego. – Graliśmy jak równy z równym do drugiej połowy drugiego seta, wielokrotnie nadając ton grze. Niestety, później w nasze szeregi wdarło się zwątpienie i brak pewności siebie, co przeradzało się w proste błędy techniczne w każdym elemencie – powiedział Piotr Sobolewski, szkoleniowiec ekipy z Wielkopolski. Obecnie Zawisza ma dwa oczka przewagi nad wiceliderem i o jedno spotkanie rozegrane od niego mniej. Natomiast drużyna z Murowanej Gośliny utrzymała ósmą lokatę.

O niespodziankę próbowały pokusić się siatkarki Sparty Warszawa, które mecz z Budowlanymi Toruń rozpoczęły z dużym animuszem. Stać było je jednak tylko na zwycięstwo w premierowej odsłonie. W trzech kolejnych inicjatywę na boisku przejęły podopieczne trenera Soi, a do zwycięstwa prowadziła je Sandra Szczygioł. Gospodynie do walki próbowały zerwać się jeszcze w czwartej partii, ale zabrakło im skuteczności w ataku, w efekcie czego po raz kolejny musiały przełknąć gorycz porażki. Torunianki obroniły zatem drugie miejsce w tabeli, choć muszą być czujne, bo za ich plecami znajduje się grupa pościgowa. Za to Sparta od dłuższego czasu znajduje się na przedostatniej lokacie i niewiele wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić.

Trzecie miejsce w tabeli utrzymał Ekstrim Gorlice, który zrewanżował się Nike za porażkę w Węgrowie. Przed własną publicznością podopieczne trenera Silczuka dominowały na boisku, a rywalki tylko krótkimi fragmentami były w stanie dotrzymać im kroku. O ich bezradności świadczy fakt, że tylko w trzeciej odsłonie zdołały dobrnąć do granicy 20 punktów. – Nike musiało grać wysokimi piłkami, co umożliwiało nam postawienie bloku i grę z kontry. Zagraliśmy  bardzo ofiarnie w obronie, dobrze też przyjmowaliśmy, co umożliwiało nam kombinacyjne rozegranie – skomentował Grzegorz Silczuk, szkoleniowiec beniaminka z Gorlic. Porażka nieco skomplikowała sytuację węgrowianek, powodując, że zmniejszyły się ich szanse na włączenie się do rywalizacji o coś więcej niż szósta pozycja przed play-off.



W końcu przełamały się siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź, które nie miały najmniejszych problemów, by wykazać wyższość nad SMS-em PZPS Szczyrk. Wprawdzie młodym adeptkom siatkówki ambicji i determinacji odmówić nie można, ale wyraźnie brakowało im sportowych argumentów, by nawiązać walkę z gospodyniami, dla których trzy oczka zdobyte w tym meczu są na wagę złota. Wszak był to ich pierwszy triumf w 2015 roku, który pozwolił im zachować kontakt z czołowymi zespołami. Natomiast dla zespołu ze Szczyrku była to już trzecia porażka z rzędu bez ugrania nawet seta. Nadal jest on czerwoną latarnią rozgrywek.

Wydawało się, że starcie Jokera Mekro Świecie z KS-em Jastrzębie-Borynia będzie jednym z ciekawszych spotkań siedemnastej kolejki. Tak faktycznie było, ale tylko w dwóch pierwszych setach. Po nich na świetlnej tablicy widniał remis, co mogło zwiastować emocje w kolejnych partiach. Jednak w nich zdecydowanie lepsze okazały się gospodynie, które dopisały do swojego dorobku kolejne trzy punkty. Wprawdzie świecianki nie poprawiły swojej pozycji w tabeli, ale nie straciły dystansu do zespołów plasujących się przed nimi, co zapowiada ciekawą walkę w kolejnych meczach. Za to przyjezdnym pozostała już tylko rywalizacja o szóste miejsce, które obecnie zajmuje Nike Węgrów.

Szansę na wejście do play-off zachowała Silesia Volley Mysłowice, która w miniony weekend odprawiła z kwitkiem Karpaty Krosno. Gospodynie przez dwa i pół seta niepodzielnie rządziły na boisku, jednak najwyraźniej zbyt wcześnie uwierzyły, że mecz sam się dokończy. W mgnieniu oka straciły znaczące prowadzenie, ale trzecia partia i tak padła ich łupem po walce na przewagi. – Najwyraźniej dziewczyny myślami były już w szatni. Koncentracja spadła do zera, na co natychmiast zareagował przeciwnik – komentował szkoleniowiec Silesii, Rafał Kalinowski. Wygrana sprawiła, że zmniejszyła ona stratę do ósmej w tabeli ekipy z Murowanej Gośliny do czterech punktów, natomiast zespół z Podkarpacia jest w jeszcze trudniejszej sytuacji, plasując się na dziesiątej pozycji.

Zobacz również
Wyniki 17. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved