Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miłosz Hebda: Nadal jestem przyjmującym, ale mogę zagrać w ataku

Miłosz Hebda: Nadal jestem przyjmującym, ale mogę zagrać w ataku

fot. archiwum

Miłosz Hebda był jednym z czterech byłych siatkarzy AZS-u, którzy wystąpili w piątkowym meczu akademików z Banimeksem Będzin. Zdobył dla gości 28 punktów i był najskuteczniejszym zawodnikiem na boisku obok lidera akademików Guillaume'a Samiki.

Miłosz Hebda zagrał przeciwko AZS-owi na pozycji atakującego. Rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, ale zdążył potem zaatakować aż 40 razy. To on był siłą napędową drużyny Roberto Santillego. Widać było, że jest wyjątkowo zmotywowany, choć on sam temu zaprzeczał. – Chciałem wnieść coś do drużyny, bo było trochę sennie. Może dlatego trochę więcej krzyczałem – mówił po meczu Hebda. – Adrenaliny jakiejś większej nie miałem, generalnie nie mam wielkiej „napinki”, żeby wygrać z Częstochową. Mam tutaj wielu kolegów, którym życzę jak najlepiej. Sport ma to do siebie, że raz cieszy się jeden, a raz drugi. Dzisiaj cieszy się Częstochowa i gratulacje…

O zmianie pozycji i przyczynach porażki Hebda mówił tak: – Trenowaliśmy taki wariant, wszedłem, zagrałem, ale na pewno nie jest tak, że na stałe zmieniłem pozycję. Nadal jestem przyjmującym, ale w razie gdyby chłopakom nie szło, to jestem alternatywą na ataku. Nie mam z tym problemu, mogę zagrać i tu, i tu. Dzisiaj się przydałem. Jeśli chodzi o zagrywkę, to wyglądało to tak, jakbyśmy po dwóch tygodniach weszli na salę i próbowali zagrywać. Być może jest to wynikiem tego, że na co dzień trenujemy w małej sali, a tutaj przestrzeń jest dużo większa. Na tyle czasu, co tutaj graliśmy, powinniśmy sobie jednak poradzić, a tak naprawdę to tylko „Żuczek” (Michał Żuk) i Maciek (Maciej Pawliński) coś pozagrywali. Prawda jest taka, że porażkę 2:3 w Rzeszowie przyjęlibyśmy inaczej i inaczej odbieramy wynik 2:3 z AZS-em. Na pewno jej żałujemy. Sam mecz na pewno mógł się podobać kibicom, których sporo przyszło do hali. Zwłaszcza gdy się weźmie pod uwagę, że była transmisja w telewizji i nie musieli się ruszać z domów. Przyszli, kibicowali chłopakom i mieli trochę satysfakcji. Obejrzeli ciekawy pojedynek, nie wiem, czy dobry w statystykach, ale do oglądania na pewno. Było w nim wszystko.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved