Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Płomień zgaszony przez lidera tabeli

II liga M: Płomień zgaszony przez lidera tabeli

fot. archiwum

Siatkarze Płomienia Sosnowiec ponieśli pierwszą porażkę we własnej hali w tym sezonie. Gospodarze jedynie w pierwszej partii byli równorzędnym rywalem dla lidera. Sanoczanie zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie po sezonie zasadniczym.

Pierwsza partia spotkania rozpoczęła się po myśli przyjezdnych, którzy dobrze zagrali w bloku oraz obronie i prowadzili najpierw 4:1, a po tym jak Przystaś zablokował Siewiorka, było 8:4 dla TSV. Zespół gości nie popełnił w tym okresie błędów, skutecznie grał w obronie i wyprowadzał kontrataki. Gospodarze z kolei mylili się i nie potrafili nawiązać wyrównanej gry ze swoimi rywalem. Sygnał do ataku dał asem serwisowym Siewiorek i sosnowiczanie tracili dwa punkty do TSV (8:10). Wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener przyjezdnych Piotr Podpora, posunięcie to jednak nic nie wniosło w poczynania sanockiej ekipy. Serią dobrych zagrywek popisał się Biernacki i Płomień wyrównał stan rywalizacji (12:12). Od tego momentu inicjatywę na boisku przejęli gospodarze, którzy zdobywali punkty w bloku i odrzucili swoich rywali od siatki. Ekipa TSV myliła się w ataku, popełniła wiele błędów własnych i po tym jak został zablokowany Gąsior, przegrywała 14:16. Podopieczni Dariusza Sobieraja przez dłuższy czas utrzymywali dwupunktową przewagę nad swoimi rywalami, która w końcówce uległa zwiększeniu do trzech „oczek” (22:19). Dwie akcje Pawła Rusina dały jeszcze nadzieje sanoczanom na odwrócenie losów tego seta (22:21), jednak to miejscowa ekipa ostatecznie wygrała tę partię i w całym meczu prowadziła 1:0.

Podrażnieni porażką w pierwszym secie sanoczanie od samego początku drugiej partii dominowali na boisku. Po serii zagrywek kapitana Tomasza Kusiora było 7:2 dla TSV, zespół Płomienia miał duże problemy z przyjęciem zagrywki i tracił dystans punktowy do sanoczan. Niezrażeni takim obrotem sprawy gospodarze zniwelowali straty i przegrywali 7:9 po tym, jak błąd w ataku popełnił Rusin. Reprymenda szkoleniowca TSV okazała się być skuteczna, przyjezdni dosyć szybko powrócili do swojej dobrej gry i tym razem po serii zagrywek Jakubka prowadzili 17:9. Ekipa z Sosnowca nie potrafiła skończyć ataków w pierwszym uderzeniu i często nadziewała się na szczelny blok TSV. Zadowoleni wysokim prowadzeniem goście stracili kilka punktów z rzędu (14:19), jednak nie miało to żadnego wpływu na ich końcowe zwycięstwo w tej odsłonie meczu. Gospodarze w końcówce tej partii byli tłem dla lidera i wysoko przegrali tego seta w stosunku 15:25.

Trzeci set spotkania podobnie jak drugi toczył się pod wyraźne dyktando drużyny gości. Sosnowiecka ekipa tylko na początku dotrzymywała kroku liderowi tabeli i po ataku ze środka Schmidta przegrywała 4:5. Dobra seria zagrywek Kalandyka dała gościom czteropunktową przewagę (8:4). Gospodarze byli tłem dla dobrze dysponowanych sanoczan i nie potrafili przebić się przez ich szczelny blok. Po kolejnej trudnej serii zagrywek Przystasia na tablicy wyników pojawił się rezultat 14:6 dla gości. Trener Sobieraj dokonywał roszad w składzie, brał przerwy na żądanie, lecz zabiegi te nie przyniosły żadnych efektów. Przyjezdni stracili dwa punkty z rzędu i przy stanie 15:9 o rozmowę ze swoimi zawodnikami poprosił trener Podpora, był to dobry ruch szkoleniowca. Gospodarze pojedynczymi akcjami próbowali zmienić niekorzystny dla nich rezultat. Janko zdobywał punkty w ataku, ale nie znalazł wsparcia wśród swoich kolegów (12:17). Przyjezdni nie mylili się w ataku i po skutecznym ataku ze środka Kusiora ponownie wysoko prowadzili (22:14). Jasnym się wówczas stało, że losy tej partii są już rozstrzygnięte. Seta atakiem ze skrzydła zakończył dobrze spisujący się Jakubek.



Dla gospodarzy czwarta odsłona spotkania okazała się być ostatnią. Sanoczanie na początku objęli prowadzenie, jednak po zagrywkach Schmidta przegrywali 3:4, przyjezdni słabiej grali w przyjęciu i popełniali proste błędy. Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem i nawiążą wyrównaną grę. Do stanu 8:8 obie ekipy grały punkt za punkt, po czym ponownie do głosu doszli przyjezdni. Dobra gra w bloku i wyprowadzane kontrataki dały sanoczanom najpierw trzypunktową przewagę (12:9). Następnie dwoma asami serwisowymi popisał się Matuła, sanoczanie mieli już sześc punktów nadwyżki nad Płomieniem (15:9). Siatkarze Płomienia nie podjęli już rywalizacji i po tym jak dwukrotnie zostali zablokowani przez sanocki blok, przegrywali 12:18. Nie potrafili także znaleźć skutecznej recepty na dobrze grających rywali, wśród sanoczan nie do zatrzymania w atakach ze skrzydła był Matuła, który zdobył cenne punkty dla swojej ekipy. Po tym jak asem serwisowym popisał się Kusior, było 24:18 dla sanoczan. Ostatecznie to ekipie z Sanoka przypadło zwycięstwo w tym meczu i dzięki temu zajęła ona pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym.

Płomień Sosnowiec – TSV Cell Fast Sanok 1:3
(25:22, 15:25, 18:25, 19:25)

Składy zespołów:
Płomień: Urbanowicz, Kiwior, Grzegolec, Siewiorek, Schmidt, Biernacki, Kocyłowski (libero) oraz Osiński, Pachołek, Janko i Górczyński (libero)
TSV: Gąsior, Kusior, Kalandyk, Rusin, Matuła, Przystaś, Sokołowski (libero) oraz Wesołowski, Hnat i Jakubek
Zobacz również:
Wyniki 15. kolejki i tabela II ligi grupy 6

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved