Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Podział punktów w Gdańsku, wygrana dla BBTS-u

PlusLiga: Podział punktów w Gdańsku, wygrana dla BBTS-u

fot. plusliga.pl

Pięć setów potrzebne było, by wyłonić zwycięzcę w starciu Trefl - BBTS. W całym pojedynku było pełno wzlotów i upadków, a ostatecznie dwa punkty przypadły w udziale podopiecznym Piotra Gruszki. Dla nich wywalczone oczka są cennym dorobkiem.

Pierwsze akcje meczu obfitowały w wiele błędów własnych po obu stronach siatki, a zespoły w szczególności psuły swoje serwisy. Nerwy szybciej opanowali gospodarze, a dobre rozegrania na środku siatki kończył Bartosz Gawryszewski. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła po prostym błędzie Kamila Kwasowskiego (4:8). Gdańszczanie starali się utrzymać czteropunktową przewagę, mimo iż przyjezdni poprawili się w ofensywie. Wtedy dobrze zaczął funkcjonować blok Lotosu Trefla, co powiększyło jego prowadzenie. Na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły po kiwce w środek boiska Sebastiana Schwarza (16:10). Po niej gospodarze spokojnie mogli prowadzić grę i kontrolować wynik. Bielszczanie zdołali odrobić kilka oczek dzięki skutecznej grze w bloku, jednak przewaga podopiecznych Andrei Anastasiego wydawała się zbyt wysoka, aby BBTS mógł im zagrozić (22:18). Rzeczywistość okazała się zupełnie inna, ciężar gry na swoje barki w ekipie gości wziął Wojciech Ferens, a jego ataki doprowadziły do wyrównanej końcówki (23:23). Ostatecznie lepsi w grze na przewagi okazali się siatkarze z Gdańska, a seta zakończył błąd w ataku Jose Luisa Gonzaleza (28:26).

Gdańszczanie świetnie rozpoczęli drugą partię – Wojciech Grzyb mocnymi zagrywkami zdobył wysoką przewagę dla swojego zespołu (5:1). Przed pierwszą przerwą techniczną, którą zarządził atak blok-aut Schwarza, przyjezdni podreperowali swój dorobek punktowy (4:8). Po przerwie prowadzenie gdańszczan jeszcze się  powiększyło, dzięki dobrym zagrywkom Murphy’ego Troya (11:5). Goście jednak szybko je zniwelowali, poprawiając swoje przyjęcie oraz atak, a trudne serwisy Ferensa doprowadziły do wyrównania. Gospodarze popełniali coraz więcej błędów w ataku, przez co na drugiej przerwie technicznej na prowadzenie wysunął się BBTS Bielsko-Biała (16:15). Od tego momentu gra była wyrównana, a zespoły grały punkt za punkt. W decydującej fazie seta lepsi w systemie blok-obrona, a w konsekwencji w kontrze okazali się bielszczanie. Partię zakończył udany atak Sergieja Kapelusa (22:25).

Bielszczanie rozpoczęli seta równie dobrze, jak zakończyli poprzedniego, bo od skutecznego ataku ze skrzydła i prowadzenia 3:1. Gdańszczanie nie potrafili zbliżyć się do rywali, ponieważ popełniali wiele błędów. Zagranie w aut Troya zapoczątkowało pierwszą przerwę techniczną (5:8). Po niej gra gospodarzy całkowicie się załamała – wszystko rozpoczynało się od złego przyjęcia lub błędów bezpośrednich w tym elemencie. W dodatku siatkarze Lotosu Trefla nie kończyli swoich ataków i często byli zatrzymywani na siatce przez lepszych w tym momencie zawodników z Bielska-Białej. Przewaga gości wzrosła dzięki temu do ośmiu oczek (17:9). Nawet zmiany wprowadzane przez trenera Anastasiego nie przyniosły poprawy w grze jego zespołu. Z wysoką przewagą wygrali tę partię podopieczni Piotra Gruszki , a zakończył ją Kapelus atakiem po skosie (25:10).



Czwartą odsłonę meczu od prowadzenia 3:1 rozpoczęli gdańszczanie, po udanych atakach Troya. Długo go jednak nie utrzymali, gdyż w bloku lepsi okazali się przyjezdni. Do pierwszej przerwy technicznej toczyła się walka punkt za punkt, a na minutową przerwę autowym atakiem zaprosił obie drużyny Gonzalez  (7:8). Po niej gra obu zespołów falowała – trzypunktowe prowadzenie uzyskali miejscowi, jednak nie byli konsekwentni i je stracili. Kolejna przerwa techniczna miała miejsce po tym, jak Gawryszewski zablokował Buniaka (16:14). Dobre zagrywki Marco Falaschiego oraz skuteczne ataki Troya powiększyły prowadzenie gospodarzy (20:15). Bielszczanie starali się odrobić po raz kolejny straty i znów ta sztuka im się udała. Dobre zagrywki Neroja zrobiły niemało zamieszania w szeregach Lotosu Trefla Gdańsk. Ostatni punkt jednak padł na konto gospodarzy po ataku Schwarza (25:23).

Gospodarze rozpoczęli tie-break od błędów własnych (1:4). Szybko udało im się jednak odrobić straty i przez chwilę prowadzić wyrównaną walkę z przyjezdnymi. Głównym bombardierem w ekipie gości był Gonzalez, który wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie przy zmianie stron (8:7). W decydującym momencie do gry włączył się na skrzydle Kapelus, kilkukrotnie skutecznie atakując i dając swojej drużynie trzy oczka przewagi nad rywalem. Błędy własne pogrążyły ekipę z Gdańska, a mecz zwycięstwem BBTS-u zakończył Argentyńczyk, wykorzystując przechodzącą piłkę (15:11).

MVP: Bartłomiej Neroj (BBTS Bielsko-Biała)

Trefl Gdańsk – BBTS Bielsko-Biała 2:3
(28:26, 22:25, 10:25, 25:23, 11:15)

Składy zespołów:
Trefl: Grzyb (9), Falaschi (4), Schwarz (18), Gawryszewski (8), Troy (20), Mika (8), Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz (1), Ratajczak (1), Wierzbowski (1) i Stolc
BBTS: Polański (12), Neroj (4), Gonzalez (24), Buniak (6), Kapelus (20), Kwasowski (3), Dębiec (libero) oraz Ferens (12), Bućko i Sobala (1)

Zobacz również:
Wyniki 21. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved