Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Lubinianie nie dali rady, porażka 1:3 w Bydgoszczy

PlusLiga: Lubinianie nie dali rady, porażka 1:3 w Bydgoszczy

fot. plusliga.pl

Bydgoszczanie udowodnili, że nie przez przypadek zajmują wyższe miejsce w tabeli niż zespół Cuprum Lubin. Podopieczni Vitala Heynena wygrali 3:1, mimo wysokiej porażki w drugim secie, w kolejnych partiach niemal zmietli z parkietu swoich rywali.

Mecz lepiej rozpoczęli siatkarze z Bydgoszczy, którzy zatrzymując kilka razy ataki lubinian, wysunęli się na prowadzenie 6:1, co zmusiło trenera Gheorghe Cretu do wzięcia przerwy dla swojego zespołu. Gracze Cuprum próbowali odpowiadać atakami z lewej flanki młodego Łukasza Łapszyńskiego, który zastąpił chorego Ivana Borovnjaka, jednak po dobrych uderzeniach Jakuba Jarosza bydgoszczanie utrzymywali pięciopunktowe prowadzenie także na pierwszej przerwie technicznej. Sprawy w swoje ręce wziął Szymon Romać, którego zbicia pozwoliły gościom zmniejszyć straty do trzech oczek (8:11), lecz przyjezdni nie wystrzegali się błędów własnych, przez co na drugim regulaminowym czasie podopieczni Vitala Heynena prowadzili 16:11. Bydgoszczanie rewelacyjnie radzili sobie na siatce, raz po raz blokując ataki lubinian, m.in. Łukasza Kadziewicza ze środka, i osiągnęli już bardzo znaczącą przewagę (23:16). Seta zakończyła kiwka Johna Andrew Nally’ego, gospodarze wygrali pewnie 25:17 i objęli prowadzenie w meczu 1:0.

Podrażnieni porażką w premierowej odsłonie lubinianie seta drugiego rozpoczęli od mocnego uderzenia, osiągając już prowadzenie 4:0 i tym razem to Vital Heynen poprosił o czas dla swoich zawodników, jednak po nim asa serwisowego dołożył Romać i przewaga gości jeszcze wzrosła. Podwójny blok na Marcinie Walińskim sprowadził obie ekipy na pierwszy regulaminowy czas, na którym lubinianie prowadzili 8:2. W przyjęciu bardzo dobrze radził sobie Łapszyński, przez co Grzegorz Łomacz mógł posyłać dokładne piłki do skrzydeł (4:11), lecz dzięki czujnemu blokowi Dawida Guni zaliczka gości stopniała tylko do dwóch punktów (9:11). Serię tę przerwał Romać, którego atak i zagrywka pozwoliły lubinianom odbudować nieco swoją nadwyżkę (14:10). Ponownie błąd w ataku Walińskiego zaprowadził przerwę techniczną, tym razem drugą przy zdecydowanej przewadze przyjezdnych (16:11). Piorunujące uderzenia Jeroena Trommela pozwoliły graczom trenera Cretu jeszcze zwiększyć prowadzenie do siedmiu punktów (19:12). Zawodnicy Transferu mieli problemy w przyjęciu, a ich niepewne i miękkie ataki nie stanowiły zagrożenia dla świetnie grających już lubinian, którzy boleśnie punktowali rywali. As serwisowy Łomacza postawił kropkę nad i. Cuprum Lubin rozbiło gospodarzy 25:13 i doprowadziło do wyrównania w meczu 1:1.

Obie ekipy grały falami, na siatkarskim rollercoasterze na początku trzeciej odsłony na górze znaleźli się gracze znad Brdy. Potężnymi zagrywkami rywali bombardował Konstantin Cupković, a jego koledzy wyprowadzali skuteczne kontry, przez co gospodarze na pierwszej przerwie technicznej osiągnęli miażdżącą przewagę 8:1. Trener Cretu próbował ratować położenie swojej ekipy, wprowadzając na boisko Pawła Siezieniewskiego i Macieja Gorzkiewicza. Uderzenie ze środka Dmytro Paszyckiego i dobry serwis Siezieniewskiego pozwoliły gościom nieco zmniejszyć straty (6:11), lecz zaraz bydgoszczanie wykorzystali swoje szanse w ofensywie, a lubinianie nie unikali pomyłek, dlatego na drugim czasie technicznym gospodarze zbudowali dziewięciopunktową zaliczkę. Druga część seta należała do Cupkovicia, który kończył wszystkie swoje próby z lewej flanki, sprawiając, że rozbity zespół z Lubina przegrywał już 9:20. Zryw graczy Cuprum pozwolił im odrobić cztery punkty z rzędu, a gdy jedną z niewielu w tym meczu dłuższą akcję zakończył piorunującym atakiem Romać, poprzez poproszenie o czas sytuację chciał uspokoić trener Heynen. W ostatnich akcjach seta przyjezdni nie mogli sobie poradzić z floatem znakomicie prezentującego się Dawida Guni. Bydgoszczanie zdecydowanie wygrali 25:14, obejmując prowadzenie w meczu 2:1.



Po raz pierwszy w tym starciu początek czwartej odsłony został naznaczony wyrównaną walką, z lekkim akcentem po stronie miejscowych, którzy po autowej zagrywce Adama Michalskiego minimalnie prowadzili 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. Jako pierwsi dwupunktową przewagę zanotowali bydgoszczanie, którzy po zablokowaniu Romacia zaprowadzili wynik 12:10, a gdy Cupković wykończył atak z pajpa, na tablicy świetlnej widniał już rezultat 14:11 dla gospodarzy. Do gry w ofensywie włączył się Jakub Jarosz, dzięki czemu gracze znad Brdy mieli cztery oczka nadwyżki na drugim regulaminowym czasie. Lubinianie całkowici utracili swoją siłę rażenia na środku siatki, co skrzętnie wykorzystywali ich rywale, spokojnie prowadząc swoją grę. Bydgoszczanie na potęgę punktowali blokiem, czyniąc ten elementem tym, którym najbardziej zdominowali przyjezdnych (21:14). W końcówce seta jeszcze skutecznym atakiem popisał się powracający na boisko po kontuzji Marcel Gromadowski, lecz zaraz zbiciem ze środka Justina Duffa gospodarze wykorzystali piłkę meczową. gospodarze zwyciężyli 25:19 i w całym meczu 3:1. Podopieczni Vitala Heynena dopisali do swojego konta cenne trzy punkty, natomiast dopiero okaże się, czy Cuprum Lubin przydarzył się słabszy mecz w obliczu dobrze dysponowanych gospodarzy, czy miedziowi w decydującej fazie rozgrywek złapali lekką zadyszkę.

Transfer Bydgoszcz – Cuprum Lubin 3:1
(25:17, 13:25, 25:14, 25:19)

MVP: Paweł Woicki

Składy zespołów:
Transfer: Duff (8), Jarosz (15), Cupković (15), Woicki (1), Gunia (14), Nally (1), Murek (libero) oraz Bonisławski (libero), Marshall (6), Jurkiewicz, Wolański i Waliński
Cuprum: Łapszyński (9), Trommel (8), Paszycki (7), Kadziewicz (4), Romać (16), Łomacz (1), Rusek (libero) oraz Michalski (3), Gorzkiewicz, Gromadowski (1) i Siezieniewski (2)

Zobacz również:
Wyniki 21. kolejki spotkań oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved