Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: AZS lepszy od ZAKSY, trzy punkty zostały w Olsztynie

PlusLiga: AZS lepszy od ZAKSY, trzy punkty zostały w Olsztynie

fot. plusliga.pl

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która nadal nie ma dobrej sytuacji kadrowej, nie zdołała powalczyć w Olsztynie tak, jak zrobiła to w Pucharze CEV. W 21. kolejce PlusLigi ekipa Sebastiana Świderskiego musiała uznać wyższość Indykpolu AZS, który zgarnął trzy punkty.

Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla gospodarzy, którzy uzyskali kilkupunktowe prowadzenie (6:3) i jeszcze na pierwszej przerwie technicznej prowadzili jednym oczkiem. Przyjezdni jednak wzięli się potem do roboty i w dosyć krótkim czasie wypracowali sobie kilkupunktową przewagę – po ataku Dicka Kooya prowadzili 13:9. Czteropunktowa różnica utrzymała się do drugiej przerwy technicznej – tuż przed nią zapunktował Krzysztof Rejno. Wydawało się, że taki stan już się utrzyma do końca seta, jednak w końcówce akademicy jeszcze podgonili wynik – po skutecznym zagraniu Pawła Adamajtisa AZS tracił już tylko dwa punkty (19:21). Potem jednak nie pomylił się Kay van Dijk i znów kędzierzynianie mieli trzy punkty przewagi. Kiedy Krzysztof Rejno skończył piłkę przechodzącą, wydawało się że już jest po secie. Wtedy Andrea Gardini poprosił o drugi czas, a po nim jego zawodnicy zaczęli gonić wynik. Najpierw atak skończył Piotr Hain, potem dwukrotnie został zablokowany Lucas Loh i był remis. W następnej akcji znów zapunktował Adamajtis, po czym Frantisek Ogurcak znowu zaserwował mocno i rywale już nie podbili jego zagrywki. W ten sposób olsztynianie zdobyli pięć punktów z rzędu i wygrali pierwszą partię.

Początek drugiego seta nie wyglądał już jednak tak różowo dla AZS-u. ZAKSA zaczęła od wysokiego prowadzenia (2:0, 4:1). Po serii na zagrywce Kaya Van Dijka jego drużyna schodziła na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:3. Po przerwie przewaga przyjezdnych jeszcze się powiększyła po kolejnym dobrym serwisie holenderskiego atakującego (9:3). Olsztynianie w tej partii nie byli w stanie postawić się podopiecznym Sebastiana Świderskiego. Przy stanie 15:8 o czas poprosił Andrea Gardini, ale to nic nie dało, bo jego podopieczni nie byli już w stanie odrobić tak wysokich strat. Po bloku na Ogurcaku drużyna z Opolszczyzny prowadziła już 22:15. Dwa autowe ataki zawodników ZAKSY zmniejszyły nieco straty akademików (17:22), ale chwilę potem van Dijk skutecznie zaatakował, po czym Levi Cabral wyrzucił piłkę w aut i piłkę setową mieli goście. Nie wykorzystali swojej okazji do skończenia seta od razu, bo najpierw zapunktował Adamajtis, potem w aut zaatakował Dick Kooy, ale autowa zagrywka Haina przypieczętowała losy tego seta (19:25).

Trzecia partia stała pod znakiem koncertowej gry olsztynian. Po kontrze Frantiska Ogurcaka olsztynianie prowadzili 4:2, kolejne wykorzystane kontry powiększyły prowadzenie miejscowych (7:4). Po skutecznym bloku na van Dijku olsztynianie prowadzili już 9:5 i chociaż goście wygrali dwie kolejne akcje, to podopieczni Andrei Gardiniego znów odskoczyli na cztery punkty. Wtedy o czas poprosił Sebastian Świderski. Pauza w grze nic nie zmieniła, bo wkrótce po ataku Pawła Adamajtisa jego drużyna prowadziła już 14:9 i w tym momencie doszło do zmiany rozgrywającego w zespole z południa Polski. Kolejne punkty były zapisywane jednak na konto akademików (16:10, 17:10). Po bloku na Lucasie Lohu (22:14) o kolejny czas poprosił trener drużyny przyjezdnej. Ale to była przerwa właściwie pro forma, bo chwilę później as Bartosza Bednorza dał jego drużynie piłkę setową i wprawdzie młody przyjmujący kolejną zagrywkę zepsuł, to potem zapunktował Paweł Adamajtis i olsztynianie prowadzili już 2:1 w meczu.



Najbardziej zacięta była czwarta odsłona meczu, która dla ZAKSY była ostatnią szansą na wywiezienie jakichkolwiek punktów z Warmii. I goście faktycznie tę partię zaczęli od mocnego uderzenia, otwierając ją wynikiem 4:0. Ale potem miejscowi odrobili straty i po raz kolejny w tym meczu duży udział miała w tym dobra dyspozycja w polu zagrywki Frantiska Ogurcaka. W rezultacie jego zespół na pierwszej przerwie technicznej tracił już tylko dwa oczka do rywala, a parę minut później doprowadził do remisu 11:11. Przez część seta trwała gra punkt za punkt, dopiero od stanu 16:16 akademikom powoli udało się zbudować przewagę, do czego przyczyniły się m.in. skończone akcje Bartosza Bednorza. Kiedy po akcji autorstwa Piotra Łuki miejscowi prowadzili już 21:18, o czas poprosił Sebastian Świderski. Niewiele to dało. Skuteczne zagranie Adamajtisa dało jego drużynie pierwszą piłkę meczową, wprawdzie Juraj Zatko popsuł jeszcze zagrywkę, ale w chwilę później nie pomylił się Bartosz Bednorz i wygrana olsztynian stała się faktem.

MVP: Paweł Adamajtis

AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1
(26:24, 19:25, 25:17, 25:21)

Składy zespołów:
AZS: Dobrowolski (1), Bednorz (13), Zniszczoł (8), Adamajtis (21), Hain (11), Ogurcak (10), Potera (libero) oraz Łuka (1), Zatko (2) i Cabral (1)
ZAKSA: Rejno (8), Zagumny (5), Loh (9), Wiśniewski (11), Kooy (15), van Dijk (12), Zatorski (libero) oraz Abdel-Azis, Witczak (5), Zapłacki i Ruciak

Zobacz również:
Wyniki 21. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved