Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Maja Tokarska: Dalej nie wierzę w to, że wygrałyśmy

Maja Tokarska: Dalej nie wierzę w to, że wygrałyśmy

fot. atomtrefl.pl

Atomówki, pokonując na własnym boisku włoską drużynę, kontynuują swoją przygodę w Pucharze CEV. - Myślę, że zespół z Conegliano czekał na złotego seta po tej pierwszej partii wygranej przez nas w końcówce - mówiła po spotkaniu Maja Tokarska.

Jak smakuje zwycięstwo nad drużyną Prosecco Doc-Imoco Conegliano?

Maja Tokarska: Trochę jeszcze nie wierzę, w to, co zrobiłyśmy. Muszę przyznać, że już od tamtego meczu w Conegliano mówiłam, że mogłyśmy wygrać u nich i u nas będziemy walczyć o wygraną za trzy punkty i awansujemy dalej po złotym secie. Nie wiem, czy do końca sama w to wierzyłam, ale chyba podświadomie tak, bo nie wiem, jak to zrobiłyśmy, że wygrałyśmy (śmiech).

Nie masz wrażenia, że po pierwszym secie przegranym w końcówce przez ekipę z Włoch, zeszło nieco z niej powietrze?



– Myślę, że zespół z Conegliano czekał na złotego seta po tej pierwszej partii wygranej przez nas w końcówce. Później udało nam się tak „rozpędzić” i grać bardzo dobrą siatkówkę, że trzymałyśmy przeciwniczki na dystans do końca. To jest coś wspaniałego – wygrałyśmy cztery sety pod rząd. Wszystko zagrało w tym meczu w naszej drużynie. Ania Miros zrobiła świetną zmianę z Anią Kaczmar, naprawdę wszystko wyglądało tak, jak byśmy sobie tego życzyły.

Miałaś okazję grać przeciwko tej drużynie w zeszłym sezonie, kiedy występowałaś w zespole Igor Gorgonzola Novara. Widzisz jakieś różnice między obecną ekipą a tą, przeciwko której rywalizowałaś?

Jest bardzo porównywalna do te, z poprzedniego sezonu. W ubiegłym sezonie mojej drużynie nie udało się ugrać z Prosecco Doc-Imoco Conegliano ani seta. Wydaje mi się, że dużo pozytywnej energii przyniosła Neriman Ozsoy, która wyraźnie wzmocniła tę ekipę. Adams też nie jest anonimową zawodniczką i poprawiła jakość gry tego zespołu. Myślę, że mają nawet trochę lepszy skład niż rok temu, kiedy grałam w Serie A. To jest bardzo dobra drużyna, ale akurat w tym meczu to my nie pozwoliłyśmy im na rozegranie się.

To jest zespół, którego chyba największym atutem jest moc w ofensywie, natomiast ma rezerwy w przyjęciu, prawda?

Tak, chociaż nie wiem, czy to one mają rezerwy w przyjęciu, czy to my w tym spotkaniu miałyśmy bardzo dobrą zagrywkę i dlatego tak to wyglądało. Wydaje mi się, że to ten element zadecydował o losach tego meczu. To naprawdę jest mocna i groźna drużyna… Pamiętam, jak Ozsoy grała w Sopocie i grała bardzo dobrze. Tym bardziej się cieszę z wygranej, zrobiłyśmy coś wspaniałego.

Ten miesiąc do tej pory był dla was bardzo intensywny, ale na szczęście powoli się kończy. Czujecie już lekką zadyszkę?

Niby skończy się ten intensywny czas, ale zacznie się następny, a potem kolejny i kolejny. Będziemy grały mniej, ale będzie większa presja, bo nadchodzą play-off i mecze o stawkę. My jednak lubimy tę adrenalinę i walkę pod presją, bo jak jej nie ma, to jej nam brakuje. Bardzo się cieszę właśnie z tego, że w meczu o coś wygrałyśmy, to dobrze wróży na dalszą część sezonu. Dalej w to nie wierzę, ale radość jest ogromna.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved