Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > S. Pawlik: Dziwne, że mistrz i wicemistrz znaleźli się w jednej grupie

S. Pawlik: Dziwne, że mistrz i wicemistrz znaleźli się w jednej grupie

fot. archiwum

- W lidze chłopcy grają na innych emocjach. Wiedzą, że mogą ryzykować, grają, aby zdobyć doświadczenie, a faworytem zawsze jest przeciwnik. W rozgrywkach młodzieżowych to oni się nim stają - mówi trener reprezentacji Polski kadetów, Sebastian Pawlik.

Przed kwalifikacjami wydawało się, że trudniejszym rywalem dla pana podopiecznych będą Słowacy. Tymczasem wyniki wskazują, że lepiej na tle Polaków zaprezentowali się Białorusini. Faktycznie tak było?

Sebastian Pawlik:W meczu z Białorusią było u chłopaków widoczne zdenerwowanie, ponieważ był to dla nas pierwszy mecz w turnieju. Natomiast Białorusini grali dzień wcześniej pojedynek ze Słowacją, który wygrali. Z nami grało im się zdecydowanie łatwiej, ponieważ pierwsze emocje mieli już za sobą. My wiedzieliśmy, że musimy wygrać ten mecz, przez co na początku bardziej niż z przeciwnikiem walczyliśmy ze swoimi emocjami. Zaczęliśmy bardzo źle, bo od stanu 1:7. Na szczęście szybko wróciliśmy do gry i wygraliśmy pierwszego seta. Wydawało się, że później pójdzie już gładko, jednak rywale ambitnie walczyli, więc trudno grało się również w drugim i trzecim secie.



Mecz ze Słowakami był chyba łatwiejszy z tego względu, że do awansu wystarczyło biało-czerwonym wygranie tylko seta?

– Zgadza się. Zawodnicy już przed meczem wiedzieli, że wystarczy wygrać seta, aby wywalczyć awans. Jednak Słowacy w premierowej odsłonie walczyli bardzo ambitnie, byli bardzo zmotywowani, nie odpuszczali. Dopiero kiedy zwyciężyliśmy w pierwszej partii, to w kolejnych gra wyglądała zupełnie inaczej. Kontrolowaliśmy w nich sytuację na boisku, a ułatwił nam to brak motywacji słowackiego zespołu.

A czy rezerwowi atakujący wywiązali się ze swojej roli i godnie zastąpili kontuzjowanych zawodników?

– Uważam, że tak, Damian Domagała radził sobie bardzo dobrze na pozycji atakującego. Chłopcy starali się mu pomagać, a on wiedział, że nie ciąży na nim nadmierna presja. Pewnie dlatego też grało mu się łatwiej.

Czy różnica między Polakami a ich rywalami w młodzieżowych rozgrywkach wynika z faktu, że oni zyskują ogranie z mocnymi przeciwnikami w I lidze?

– Gra w I lidze bardzo dużo daje młodym zawodnikom. Nabierają oni pewności siebie i zbierają bezcenne doświadczenie. Na początku sezonu spisywani byliśmy na pożarcie. Nikt nie spodziewał się, że ten zespół będzie mógł wygrać praktycznie z każdym. Wydaje mi się, że w lidze gra on na zupełnie innych emocjach. Chłopcy wiedzą, że mogą ryzykować, grają, aby zdobyć doświadczenie, a faworytem zawsze jest przeciwnik. Natomiast w rozgrywkach młodzieżowych to oni stają się faworytem, co powoduje, że mają inne nastawienie i obciążenie psychiczne do poszczególnych meczów.

A zgodzi się pan z opinią, że losowanie grup mistrzostw Europy nie było szczęśliwe dla Polaków?

– Próbowałem sobie rozpisywać na wszelkie możliwe sposoby wyniki losowania. Nie mam pojęcia, z jakiego klucza było ono wykonane, dziwne jest, że mistrz i wicemistrz Europy znaleźli się w jednej grupie. Nie widziałem jeszcze gry Francuzów, Serbów i Włochów, więc nie wiem, jak mocne są te zespoły. W kategoriach młodzieżowych bywa z tym różnie. Jeśli trafi się mocny rocznik, to drużyna liczy się w stawce.

Wiadomo już coś o przygotowaniach do mistrzostw Europy?

– Pewien rys przygotowań został już opracowany, ale nie chciałbym na razie jeszcze o tym mówić, ponieważ w trakcie przygotowań odbędą się ćwierćfinały mistrzostw Polski juniorów, na które chłopcy będą musieli wyjechać na kilka dni, więc przygotowany przeze mnie wcześniej plan ulegnie zmianie. Zgrupowanie rozpoczniemy 2 marca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved