Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Faworyci grają dalej

Puchar CEV M: Faworyci grają dalej

fot. archiwum

W meczach rewanżowych 1/4 finału Pucharu CEV mężczyzn doszło do jednego złotego seta. W nim ZAKSA ograła Arkas. W pozostałych spotkaniach awans do kolejnej rundy przypieczętowały Diatec Trentino, Dinamo Moskwa oraz Volley Asse Lennik.

Diatec Trentino już po pierwszych dwóch setach rewanżowego starcia z CSM Un. Craiova zapewnił sobie dalszą grę w Pucharze CEV. W trzeciej odsłonie przytrafił mu się moment dekoncentracji, ale w czwartej wszystko wróciło do normy, czyli dominacji przedstawiciela włoskiej Serie A. Oba zespoły popełniły porównywalną liczbę błędów, ale zarówno w zagrywce, jak i na siatce zdecydowanie lepiej prezentowali się gracze z Trydentu. Pierwsze skrzypce w ich szeregach grali Filippo Lanza i Matej Kazijski, którzy zapisali na swoim koncie po 14 punktów.

Zdziesiątkowana kontuzjami ZAKSA tanio skóry nie sprzedała i wyeliminowała Arkas. Wprawdzie szybko roztrwoniła zaliczkę wypracowaną przed własną publicznością, bo przegrała w Izmirze 0:3, wyrównaną walkę z rywalem nawiązując głównie w drugiej partii, ale w złotym secie popełniła mniej błędów od tureckiej ekipy, świetnie zaprezentowała się też w ataku, osiągając w nim ponad 60-procentową skuteczność, co dało jej zwycięstwo 15:10. Gospodarzom na nic zdało się 26 oczek wywalczonych przez Gavina Schmitta, zaś gości do sukcesu poprowadził Dick Kooy.

Pewnie awans do kolejnej fazy Pucharu CEV przypieczętował Volley Asse Lennik, który odprawił z kwitkiem Stambuł BBSK, nie oddając rywalom ani jednego seta. Najwięcej problemów gospodarze mieli w trzeciej partii, którą wygrali dopiero po walce na przewagi. Oba zespoły zaprezentowały się na podobnym poziomie w ataku, ale mniejsza ilość błędów własnych oraz dobra postawa w bloku przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść belgijskiej ekipy. Do sukcesu tradycyjnie poprowadził ją Robin Overbeeke, który zapisał na swoim koncie 20 punktów. Piotr Orczyk i Janusz Górski znaleźli się w meczowej dwunastce, ale nie pojawili się na parkiecie.



Na wyjeździe Dinamo Moskwa nieco męczyło się ze Spacer’s Toulouse, ale we własnej hali udowodniło, że jest od niego zdecydowanie lepsze. Największą przewagę rosyjska drużyna osiągnęła w premierowej odsłonie, w dwóch kolejnych rywale próbowali dobrać się jej do skóry, ale ostatecznie wrócili do domu bez ani jednego ugranego seta, przez co pożegnali się z walką w Pucharze CEV. Wprawdzie gospodarze popełnili więcej błędów, ale zdecydowanie skuteczniej od przeciwników zaprezentowali się w bloku oraz w ataku, co zaowocowało ich pewnym zwycięstwem. Poprowadził ich do niego Denis Birjukow, zdobywca 17 punktów.

Zobacz również
Wyniki 1/4 Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved