Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV (K): Coraz bliżej decydujących starć, atomówki w grze

Puchar CEV (K): Coraz bliżej decydujących starć, atomówki w grze

fot. archiwum

W ¼ finału Pucharu CEV (K) rozegrano dwa złote sety. Pierwszy dał awans Dynamo Krasnodar, natomiast drugi był kropką nad „i" dla Atomu Trefl. Sopocianki w rewanżu zmiotły zespół z Conegliano z boiska. Awansować nie udało się dąbrowskiemu MKS-owi.

Dąbrowiankom rewanż w Stambule nie wyszedł zupełnie. Choć ekipa trenera Serramalery w pierwszym spotkaniu triumfowała 3:2, to jednak w kolejnym starciu dała się zdominować i nie nawiązała walki z Galatasaray. Ostrzeliwana zagrywką Turczynek Mancuso nie radziła sobie w tym elemencie za dobrze, w dodatku Amerykanka również nie potrafiła pociągnąć gry zespołu w ataku. Turczynki pięć razy zablokowały przyjmującą, a ta na 25 prób zdobyła zaledwie 9 punktów. Także grająca na libero Urban nie ustrzegła się błędów w przyjęciu. Jako jedyna w miarę zaprezentowała się Dziękiewicz, która uzyskała 50% skuteczności w ataku i dwukrotnie posłała na stronę rywalek asa serwisowego. W ogólnym rozrachunku dąbrowski MKS popełnił dużo więcej błędów niż drużyna ze Stambułu – dokładnie 11 bezpośrednich więcej. Do pewnego zwycięstwa Galatasaray poprowadziły trzy zawodniczki – Centoni (18 punktów), Meijners (13) oraz Kalac (11). Niezwykle mocno dąbrowskim przyjmującym we znaki dała się natomiast Alikaya, która zapisała na swoim koncie 4 bezpośrednie asy serwisowe, ale wielokrotnie również zmuszała rywalki do błędów i utrudniała im rozegranie dobrych akcji.

Drugi „polski" pojedynek potoczył się zgoła inaczej, a atomówki zagrały jeden z najlepszych meczów w tym sezonie, jeśli nie najlepszy. Sytuacja Atomu Trefla po pierwszym meczu nie była ciekawa – zespół Prosecco Doc-Imoco Conegliano we własnej hali wygrał 3:1 i był faworytem starcia rewanżowego. Tymczasem podopieczne trenera Micelliego, po kilku pierwszych akcjach w meczu, zaczęły dominować na boisku i set po secie prezentowały się coraz lepiej. Głównym punktem w grze atomówek była ich zagrywka. Co prawda w całym meczu czystych asów Atom Trefl zdobył 7, to jednak wielokrotnie zdobywał punkty po błędach rywalek w przyjęciu. Świetną zmianę w ekipie z Sopotu dała Anna Miros, która okazała się najlepszą punktującą (14), a co ważne – w trudniejszych momentach na początku spotkania potrafiła ciągnąć grę zespołu w ataku. Ważnym punktem zespołu była także Kaczorowska. Po drugiej stronie zawiodła Nikołowa, która była najbardziej obciążoną zawodniczką w ataku (43 próby). Ten element nie bardzo jej wychodził i popełniła w nim aż 11 bezpośrednich błędów. W pewnym momencie Hancock próbowała pociągnąć grę zespołu zagrywką, ale owa seria przytrafiła się Włoszkom jedynie raz i nie miała większego wpływu na cały mecz, a także złotego seta, który musiał być rozegrany, choć atomówki po zakończeniu podstawowego spotkania rewanżowego miały lepszy bilans setów (4:3).

Drugi złoty set w tej rundzie Pucharu CEV kobiet rozegrano w Krasnodarze, gdzie miejscowe Dynamo odrobiło straty z Baku, a następnie rozstrzygnęło zaciętego decydującego seta na swoją korzyść. Po pierwszym pojedynku Lokomotiv Baku jechał na rewanż, by postawić kropkę nad „i" – u siebie bowiem azerska drużyna wygrała w trzech setach. Zespół trenera Uszakowa postawił jednak wszystko na jedną kartę i zaczął od razu bardzo odważnie. Azerskie atakujące nie były w stanie przedrzeć się przez szczelny rosyjski blok i odbijały się od niego jak od ściany. W zespole z Krasnodaru prym wiodła Koszelewa, ale każda z jej koleżanek mocno ją wspierała. Rozgrywające Lokomotivu nie były w stanie zgubić rąk rywalek, te czytały grę przyjezdnych jak z otwartej książki i w całym meczu zaliczyły 18 punktów blokiem. Po drugiej stronie siatki Havlickova i Buijs starały się utrzymać pewien poziom ataku, jednak i na nie Rosjanki znalazły wreszcie sposób. Obie jeszcze pociągnęły grę zespołu w złotym secie, ale Dynamo nadal grało świetnie blokiem i to ten element zdecydował o końcowym sukcesie Rosjanek.



Jedyną zupełnie jednostronną rywalizację w ¼ finału stoczyły ekipy Bezieres VB i Naturehouse Ciudad de Logrono. Francuska drużyna najpierw na wyjeździe pewnie wygrała 3:0, a następnie przed własną publicznością dopełniła formalności, również zwyciężając w trzech odsłonach. Całe spotkanie było tym z serii „bez historii" i trwało odrobinę ponad godzinę. W żadnym z setów Naturhouse Ciudad nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki. Obie drużyny nie raziły swoimi zagrywkami, obie też przyjmowały na przyzwoitym poziomie, ale to hiszpańska drużyna zawodziła w ataku – dając pole do popisu drużynie przeciwnej. Grę w tym elemencie skutecznie utrudniały też francuskie blokujące – Mann i Pavan zapisały na swoim koncie po 4 punkty tym elementem. Inne zawodniczki również świetnie radziły sobie na siatce i zespół w sumie punktował blokiem 15 razy. Czytelna gra Hiszpanek nie sprawiała Bezieres dużych problemów i miejscowe zasłużenie awansowały do rundy challenge rozgrywek Pucharu CEV.

Zobacz również:
Wyniki ¼ finału Pucharu CEV (K)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved