Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W 21. kolejce najciekawiej w Bydgoszczy i Rzeszowie

PlusLiga: W 21. kolejce najciekawiej w Bydgoszczy i Rzeszowie

fot. archiwum

W 21. kolejce najwięcej emocji mogą przynieść mecze Transferu Bydgoszcz z Cuprum Lubin i Resovii Rzeszów z Czarnymi Radom. Trefl Gdańsk postara się odbudować po porażce, a częstochowianie zmierzą się z MKS-em Będzin o podtrzymanie dobrej passy.

Meczem otwierającym 21. kolejkę PlusLigi siatkarzy będzie starcie drużyn z dołu tabeli – AZS-u Częstochowa z MKS-em Banimexem Będzin. Częstochowianie plasują się na przedostatniej pozycji, natomiast będzinianie niezmiennie zajmują ostatnie, 14. miejsce, jednak należy zwrócić uwagę na fakt, że to właśnie te ekipy były sprawcami największych niespodzianek w poprzedniej kolejce. Młodzi akademicy sensacyjnie pokonali 3:0 rewelacyjny Trefl Gdańsk, w dodatku na wyjeździe. W szeregach siatkarzy spod Jasnej Góry wyraźnie widać efekty pracy z trenerem Michałem Bąkiewiczem, bowiem zdecydowanie poprawili oni swoją postawę w polu serwisowym, a także unikają błędów w ataku, co dotychczas decydowało o przestojach w ich grze. – Bardzo długo czekaliśmy na przełamanie, a teraz wiemy, że jest najlepszy moment, aby pójść do przodu – mówi Bartosz Janeczek. Niestety, atakujący częstochowskiej drużyny w trzecim secie meczu w Gdańsku nabawił się kontuzji łydki i będzie musiał pauzować przez 7-10 dni. Równie dobre nastroje panują w ekipie z Zagłębia, która w minionym meczu ograła 3:2 ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. W starciu tym na parkiecie błyszczał Mikołaj Sarnecki, który zdobył statuetkę MVP. Która z drużyn podtrzyma dobrą passę i dopisze do swojego konta cenne punkty?

W meczu pomiędzy LOTOSEM Treflem Gdańsk i BBTS-em Bielsko-Biała dojdzie to starcia drużyn, które w poprzedniej kolejce wyraźnie uległy 0:3 na własnym parkiecie. O ile porażka bielszczan z Transferem Bydgoszcz mogła być wkalkulowana ze względu chociażby na sytuację obu drużyn w tabeli, o tyle ogranie gdańszczan przez AZS Częstochowa było zdecydowanie rewelacją. Podopieczni Andrei Anastasiego mieli problemy z przełożeniem dobrego przyjęcia na bardziej skuteczny atak, a także byli gorsi od swoich rywali w bloku. Porażka ta kosztowała zespół z Pomorza spadek na 3. lokatę w klasyfikacji generalnej, więc teraz gdańszczanie będą bardzo zmotywowani, aby odnieść zwycięstwo i zmazać złe wrażenie. Powinna pomóc im w tym znakomita postawa Mateusz Miki, który niezależnie od tego, czy jego zespół wygrywa, czy przegrywa, prezentuje się na parkiecie bardzo dobrze. Podopiecznych Piotra Gruszki czeka więc trudne zadanie, tym bardziej że w pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami zwycięstwo 3:1 odniósł Trefl Gdańsk. Czy zdołają oni powalczyć na trudnym terenie rywala, dowiemy się już w sobotę.

Niezwykle interesująco zapowiada się pojedynek w Bydgoszczy, gdzie w hali Łuczniczka miejscowy Transfer podejmie Cuprum Lubin. Obie te drużyny zaskakująco dobrze radzą sobie w tegorocznych rozgrywkach. Bydgoszczanie z bilansem 14 zwycięstw i 6 porażek oraz 43 punktami zajmują obecnie 4. miejsce w tabeli, natomiast lubinianie z 13 zwycięstwami i 7 porażkami plasują się na 6. lokacie ze stratą trzech oczek do swoich sobotnich rywali, dlatego będzie to starcie bardzo ważne dla układu tabeli. W meczu pierwszej fazy rundy zasadniczej szalę zwycięstwa przechylili na swoją stronę bydgoszczanie, którzy zwyciężyli 3:2. – Wydaje mi się, że może niekoniecznie musimy się obawiać, ale na pewno musimy uważać na ich zagrywkę. Jako zespół posiadają zarówno mocny, jak i bardzo dobry taktycznie serwis. Nasze nastawienie jest jak zwykle bojowe i możemy spodziewać się bardzo fajnego meczu – zapowiada siatkarz Cuprum Lubin, Łukasz Łapszyński. Młody przyjmujący dostał szansę na grę w szerszym wymiarze czasowym podczas meczu z Effectorem Kielce i zaprezentował się dość przyzwoicie, zdobywając 9 punktów. Kibice beniaminka z pewnością będą liczyć na dobrą postawę w bloku Łukasza Kadziewicza i mocne ataki Ivana Borovnjaka, zdobywcy statuetki MVP w meczu z kielczanami.

PGE Skra Bełchatów będzie gościć w Kielcach, gdzie zmierzy się z tamtejszą ekipą Effectora. Nie ulega wątpliwości, że to mistrzowie Polski będą faworytami tego meczu. Bełchatowianie w swoim piątym spotkaniu w ramach Ligi Mistrzów pokonali 3:1 Precurę Antwerpia, natomiast w ostatnim starciu na ligowych parkietach nie dali szans Czarnym Radom. Podopieczni Miguela Falaski bardzo dobrze prezentują się w podstawowych elementach siatkarskiego rzemiosła – ataku i przyjęciu, a rozgrywający Nicolas Uriarte stara się kreować kombinacyjną i urozmaiconą grę. W meczu rozgrywanym w hali Energia kielczanom energii starczyło jedynie na urwanie seta gospodarzom, pozostałe partie przebiegały pod dyktando siatkarzy Skry. Podobny przebieg miało spotkanie graczy Effectora w minionej kolejce z Cuprum Lubin. W nim podopieczni Dariusza Daszkiewicza mieli problemy z przebiciem się przez szczelny blok rywali, ale z dobrej strony pokazali się Bartosz Krzysiek i Adrian Staszewski. Ewentualne zwycięstwo byłoby bardzo wartościowe dla bełchatowian, bowiem obecnie zajmują oni 2. lokatę w tabeli PlusLigi, a do liderującej Resovii Rzeszów tracą jedynie oczko.

Jastrzębski Węgiel gościć będzie u siebie AZS Politechnikę Warszawską. Podopieczni Roberto Piazzy powrócą z wojaży do Bułgarii, gdzie dość niespodziewanie, bo dopiero w tie-breaku pokonali Marka Dupnicę i jeszcze nie zapewnili sobie awansu do fazy play-off Ligi Mistrzów. Złą wiadomością było również to, że na jednym z treningów kontuzję odniósł lider ekipy ze Śląska – Michał Łasko. Jastrzębianom przyjdzie mierzyć się z bardzo walecznymi inżynierami, którzy bez wątpienia pokuszą się o sprawienie niespodzianki. „Pomarańczowi” obecnie plasują się na 5. pozycji w tabeli, do 4. Transferu Bydgoszcz tracą jedynie punkt, ale czują na plecach oddech Cuprum Lubin. Podopieczni Jakuba Bednaruka natomiast nadal zajmują 9. miejsce i bardzo potrzebują punktów, aby wskoczyć na 8. lokatę, jednak fakt mierzenia się w ostatnich kolejkach z drużynami wyżej notowanymi tego zadania im nie ułatwia. Pierwsze starcie tych drużyn było bardzo zacięte, warszawianie przegrywali już 0:2, ale udało im się doprowadzić do piątego seta, w którym ostatecznie ulegli 18:20. Na podobnie emocjonujące spotkanie będą liczyć kibice zgromadzeni w hali w Jastrzębiu-Zdroju.

Asseco Resovia Rzeszów po raz kolejny będzie mogła cieszyć się z faktu rozgrywania meczu we własnej hali im. Jana Strzelczyka. Po ligowym zwycięstwie 3:1 z AZS-em Politechniką Warszawską i zdeklasowaniu 3:0 słoweńskiego ACH Volley Lublana w ramach Ligi Mistrzów tym razem przyszła pora na Cerrad Czarnych Radom. Podopieczni Roberta Prygla w ostatnim meczu ulegli 0:3 Skrze Bełchatów i chociaż radomianie starali się podjąć walkę, to jednak zachowali zbyt duży respekt przed mistrzami Polski. Podobnego błędu nie będą chcieli popełnić w sobotę, choć liderujący w klasyfikacji generalnej rzeszowianie będą przeciwnikiem niezgorszym. Podczas meczu w Radomiu to podopieczni Andrzeja Kowala okazali się górą, wygrywając 3:1 i tym razem wszystkie atuty będą w rękach gospodarzy, jednak Czarni będą zdeterminowani, aby urwać chociaż punkt „resoviakom”, co znacznie przybliży ich do zagwarantowania sobie awansu do fazy play-off. Sztuki tej będą w stanie dokonać, jeśli niegroźna będzie im zagrywka siatkarzy z Podkarpacia, którą w meczu z ACH Volley zdobyli 10 punktów, a także spróbują zatrzymać niezwykle skutecznych rzeszowian na siatce.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle może pokusić się o miano najbardziej pechowej i chimerycznie grającej drużyny w tym sezonie. Co więcej, paradoksalnie, kędzierzynianom źle się wiedzie na plusligowym podwórku, natomiast w europejskich pucharach pną się coraz wyżej. Zawodnicy z Opolszczyzny w ostatnim meczu dość niespodziewanie ulegli 2:3 MKS-owi Będzin. Ponadto boleśnie zdziesiątkowani kontuzjami, które nie ominęły nawet trenera Sebastiana Świderskiego, w bardzo młodym i eksperymentalnym składzie udali się do Izmiru, by rozegrać rewanżowe spotkanie Pucharu CEV z tamtejszym Arkasem. Kędzierzynianie mecz przegrali gładko 0:3, ale wygrywając 15:10 w złotym secie, zapewnili sobie awans do rundy challenge. ZAKSA jest nieobliczalna, a jak zaprezentuje się przeciwko AZS-owi Olsztyn, który próbuje poprawić swoją sytuację pod okiem Andrei Gardiniego?Najważniejsza będzie nasza dobra gra. Musimy wrócić do tego, jak graliśmy z Resovią, nie popełniać tylu błędów, ile w meczu z jastrzębianami – mówi przed tym spotkaniem przyjmujący akademików, František Ogurčák.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved