Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Anna Kaczmar: To nie był łatwy mecz

Anna Kaczmar: To nie był łatwy mecz

fot. archiwum

Siatkarki Atomu Trefla na własnym parkiecie zdołały odrobić straty z meczu w Conegliano i doprowadzić do złotego seta. W nim również okazały się lepsze i zasłużenie awansowały do kolejnej rundy CEV Cup. - Jesteśmy na dobrej drodze - uznała Anna Kaczmar.

Po pierwszym spotkaniu 1/4 finału Pucharu CEV kobiet siatkarki z Sopotu nie miały zbyt tęgich min. Włoski Prosecco Doc-Imoco Conegliano na własnym parkiecie był drużyną lepszą i zwyciężył 3:1, stawiając przed Atomem Treflem bardzo wysoko poprzeczkę w rewanżu. Siatkarki znad morza nie załamały się trudną sytuacją, czyli koniecznością wygrania meczu za trzy punkty i rozstrzygnięcia na swoją korzyść także dodatkowego, złotego seta. Od pierwszego gwizdka sopocianki pokazały charakter i mocno nacisnęły swoje rywalki, co poskutkowało wysokimi wygranymi w trzech kolejnych partiach. Złoty set był kontynuacją dobrej dyspozycji brązowych medalistek Orlen Ligi i również zakończył się po ich myśli, co dało im awans do kolejnej rundy rozgrywek. – Wiara była. Od początku powiedziałyśmy sobie, że musimy zagrać razem, że musimy dać z siebie wszystko. Nie wiem, jak by skończyło się granie dziesięciu setów, bo te cztery, które rozegrałyśmy, były bardzo intensywne. Cieszę się, że tak się to wszystko potoczyło i wygrałyśmy mecz w trzech setach, a później tego najważniejszego, złotego – mówiła po spotkaniu Anna Kaczmar.

Mimo iż PGE Atom w trzech odsłonach spotkania tylko raz pozwolił rywalkom na dojście do pułapu 20 punktów, to dla sopocianek nie był to mecz łatwy. Mając po drugiej stronie tak doświadczone zawodniczki, jak chociażby Valentina Fiorin czy Emilia Nikołowa, nigdy nie można być pewnym, że ich gra nie „zaskoczy” z minuty na minutę. – To nie był łatwy mecz. Imoco Conegliano to bardzo mocny rywal. Oglądając ich mecze z ligi włoskiej, zauważyłyśmy, że to trochę inna siatkówka niż ta prezentowana przez nas. Nie ma wątpliwości – są silnym zespołem i dlatego zwycięstwo cieszy jeszcze bardziej – doceniła sukces swojego teamu Kaczmar. W całym meczu jedyną sytuacją, która spowodowała w szeregach sopocianek dużo zamieszania, było wejście na parkiet rozgrywającej Imoco, Michy Hancock. Amerykanka zza linii dziewiątego metra niemal w pojedynkę zdobyła kilka oczek z rzędu i zachwiała pewnością ekipy trenera Lorenzo Micelliego. – Ogólnie było bardzo dobrze. Tylko jak na zagrywkę weszła Amerykanka Hancock, to miałyśmy kłopoty, ponieważ zagrywała bardzo regularnie. Na szczęście potrafiłyśmy sobie z tym poradzić i nie dopuściłyśmy do tego, by w następnym obejściu zrobiła nam to samo – wytłumaczyła rozgrywająca.

Wygrywając z włoskim zespołem, atomówki zapewniły sobie udział w rundzie challenge Pucharu CEV, w której trafią na jednego ze „spadkowiczów” z Ligi Mistrzyń. Rywal na pewno nie będzie łatwy, jednak na końcu tunelu powoli zaczyna pojawiać się światełko o nazwie „finał”. – Bardzo bym chciała zdobyć Puchar CEV. Jeśli będziemy grać tak, jak w tym meczu, to jesteśmy na dobrej drodze ku temu – krótko i treściwie zakończyła Anna Kaczmar.



źródło: inf. własna, pomorska.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved