Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Kolejne zwycięstwo Skry Bełchatów

Liga Mistrzów: Kolejne zwycięstwo Skry Bełchatów

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Siatkarze Skry Bełchatów odnieśli kolejne, piąte zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Bełchatowianie tym razem pokonali belgijską ekipę Precura Antwerpia 3:1. Poza przegranym pierwszym setem mistrzowie Polski nie mieli większych problemów ze swoim rywalem.

Gospodarze dość niespodziewanie mecz rozpoczęli od skutecznego ataku ze środka, a także punktującej zagrywki Van Walle, co dało im prowadzenie 2:0. Zawodnicy Precury atakowali odważnie, a gdy Andrei dołożył skuteczny blok na Winiarskim, ich przewaga wzrosła szybko do trzech punktów (5:2). Po asie serwisowym Van Rekoma było już natomiast 7:3. Po kilku wymianach as serwisowy Marechala sprawił, że bełchatowianie odrobili jeden punkt. Od razu tym samym odpowiedział Van Bemmelen (12:8) i o czas poprosił trener Falasca. Mimo że miejscowi nie ustrzegli się błędów, to jednak odrabiali je np. skutecznym blokiem, utrzymując się dzięki temu na prowadzeniu. Od pewnego momentu błędy zaczął popełniać Moreau, co przy kontrze Wlazłego pozwoliło PGE Skrze zmniejszyć straty do minimum (14:15). Wtedy jednak Van Bemmelen udanie uderzył z kontry i Precura znowu prowadziła trzema punktami (17:14). Bełchatowianie jednak walczyli do końca, kolejne akcje padły ich łupem, a blok Kłosa i Marechala wyrównał po 17, natomiast akcja w tym elemencie Kłosa i Wlazłego wyprowadziła bełchatowian na pierwsze w tym secie prowadzenie 19:18. Od razu też zareagował trener gospodarzy, prosząc o czas. Po powrocie na boisko gra toczyła się na styku, a kontra Moreau przywróciła minimalne prowadzenie na stronę miejscowych. Od razu też Van Rekom podwyższył je blokiem na Wlazłym (23:21) i o przerwę poprosił Falasca. Po niej Moreau poczęstował bełchatowian asem serwisowym i dał swojej drużynie pierwszą piłkę setową, partia padła łupem Precury kilka chwil później.

Druga partia rozpoczęła się dla Skry już lepiej – od prowadzenia 4:2. Rywale co prawda szybko wyrównali, ale nie potrafili już przejąć inicjatywy, jak to było w partii premierowej. Bełchatowianie grali dużo pewniej i po asie serwisowym Uriarte prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Mistrzowie Polski naciskali coraz mocniej. Odpowiednio w polu zagrywki zaczął uderzać Wlazły, rywale zaczęli nieumiejętnie bronić się przed jego zbiciami, ale było to bardzo nieudolne i PGE Skra szybko odskoczyła na 15:9. Moreau miał coraz większe problemy z przebiciem się na stronę bełchatowian i po bloku na Francuzie kolejną przerwę wykorzystał trener zespołu z Antwerpii. Drużyna z Bełchatowa jednak zupełnie uniemożliwiała grę belgijskiej drużynie i po punktującej zagrywce Lisinaca prowadziła 20:11, a po pojedynczym bloku na środku Kłosa – już 23:13. Piłkę setową PGE Skrze dał atak z szóstej strefy Marechala, a odsłonę zakończyła od razu kontra Lisinaca (25:14).

Kolejna partia rozpoczęła się podobnie do poprzedniej, a po zbiciu Winiarskiego mistrzowie Polski prowadzili dwoma punktami (5:3). Belgowie jeszcze przed przerwą techniczną wyrównali, choć kłopoty z atakiem nadal miał Moreau. Na niej minimalnie nadal prowadziła Skra – po ataku Marechala, ale po niej kolejny nieudany atak Moreau – prosto w ręce blokującego Winiarskiego – zmusił trenera Precury do poproszenia o czas. Jego zespół przegrywał już 7:10. Winiarski skuteczną kontrą wznowił grę, a przewaga bełchatowian nadal rosła (11:7). Od tego momentu obie drużyny wymieniały się atakami, gospodarze starali się uderzać mocno i skutecznie, co przy skutecznych zbiciach Skry wyrównało grę. Nadal jednak utrzymywała się znaczna nadwyżka ekipy z Bełchatowa (15:10). Gospodarze podrywali się do walki, pomagał im w tym trochę sam arbiter, jednak Skra nadal mocno utrzymywała inicjatywę i po uderzeniu z kontry Wlazłego, a następnie Kłosa prowadziła 18:13. Taka przewaga mistrzów Polski była niezagrożona już do samego końca, zwłaszcza że w końcówce w ataku szalał Marechal. Jego sprytne zagranie dało PGE Skrze pierwszą piłkę setową (24:18), a partia chwilę później padła łupem bełchatowskiego zespołu, który tym samym zapewnił sobie pierwsze miejsce po rundzie grupowej Ligi Mistrzów.

Gospodarze walczyli cały czas i po kontrze Van Walle objęli w czwartej partii prowadzenie 4:3. Na boisku jednak od samego początku toczyła się zacięta walka. Gdy po raz kolejny nieskutecznością w ataku popisał się Moreau, a jego rodak po stronie bełchatowskiej pokazał mu jak się atakuje, zespoły zeszły na pierwszą przerwę techniczną przy dwupunktowym prowadzeniu mistrzów Polski. Świetny okres gry Marechala trwał nadal i po jego zagrywkach nie do przyjęcia PGE Skra przeważała już 12:7. Taka nadwyżka pozwalała bełchatowianom na spokojną, ale odważną grę bez presji i nerwowości. Dodatkowo też mistrzowie Polski podbijali wiele piłek, co pozwalało m.in. Marechalowi na ataki z kontry (18:12). Francuz cały czas stanowił o sile PGE Skry, czy to atakując z pipe’a, czy ze skrzydeł, czy też zagrywając (21:15). Bełchatowianie w ostatnich akcjach pewnie zmierzali do wygranej w całym meczu, nie pozwolili na wiele rywalom, choć ci starali się skutecznie atakować. Lisinac, kończąc dłuższą akcję, dał ekipie Miguela Falaski pierwszą piłkę meczową, a następnie sam mocno swoją zagrywką utrudnił rywalom rozegranie akcji i ci uderzyli ostatnią piłkę w siatkę.

Precura Antwerpia – Skra Bełchatów 1:3
(25:22, 14:25, 20:25, 19:25)

Składy zespołów:
Precura: Van Harskamp, Van Rekom (7), Van Walle (11), Moreau (20), Van Bemmelen (8), Andrei (8), Deroey (libero) oraz Jorna (1), Colson i Depovre
Skra: Lisiniac (9), Wlazły (15), Kłos (11), Uriarte (3), Winiarski (11), Marechal (21), Tille (libero) oraz Brdjović

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela grupy Ligi Mistrzów

 



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved