Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Igor Grobelny: Muszę pokazać co potrafię

Igor Grobelny: Muszę pokazać co potrafię

fot. czarni.radom.pl

Poszedł w ślady ojca i gra w zespole Cerrad Czarni Radom. Odmówił gry w reprezentacji Belgii, mając nadzieję, że kiedyś założy koszulkę z orłem na piersi. - Jestem młody i wiem, że muszę się wiele nauczyć - mówi przyjmujący radomskiej drużyny Igor Grobelny.

To już drugi mecz z PGE Skrą Bełchatów, w którym trener dał panu dłużej pograć. To spore wyzwanie dla tak młodego zawodnika i pewnie duże emocje?

Igor Grobelny: – Rzeczywiście mam bardzo fajne wrażenia. Zazwyczaj wchodzę na zmiany, a w meczu przeciwko Skrze Bełchatów dostałem szansę i dłużej pograłem. Nie miałem nic do stracenia. Cieszę, że trener mi zaufał i dał zagrać przeciwko tak wielkiej drużynie. Gram w Polsce pierwszy rok i takie spotkanie to dla mnie wielka sprawa. Jestem jeszcze młody, więc muszę pokazać co potrafię.

Za to w Młodej Lidze gra pan w pierwszym składzie. Taki przeskok do seniorskiej to duże wyzwanie dla tak młodego zawodnika?



Różnica jest spora. Przede wszystkim na spotkania Młodej Ligi przychodzi mniej ludzi i przez to gra się zupełnie inaczej niż w PlusLidze. Poziom meczów też jest zdecydowanie inny, choć szczerze mówiąc i tak mnie zaskoczył. Chłopaki są młodsi ode mnie, a już prezentują fajną siatkówkę, całkiem wysoki poziom jak na swój wiek. Jestem ciekaw, jak nasza gra będzie wyglądała dalej.

W przeciwieństwie do drużyny z PlusLigi zajmujecie wysokie piąte miejsce, więc chyba macie spore ambicje.

W Młodej Lidze liczymy na medal. Przynajmniej spróbujemy o niego zawalczyć. Graliśmy już z każdym zespołem, wiemy na co stać każdego przeciwnika i wiemy co my potrafimy. Możemy wygrać każdy mecz, dlatego myślę, że mamy dużą szansę na podium.

A co chciałby pan osiągnąć z drużyną Cerrad Czarnych Radom?

– Jesteśmy już w ósemce i musimy się w niej utrzymać. Najważniejsze jednak będzie play-off, a tam zobaczymy, co się wydarzy. Na pewno nie złożymy broni i będziemy walczyć. Mogę obiecać, że zrobimy wszystko, aby każde spotkanie zagrać najlepiej, jak potrafimy.

To pana pierwszy sezon w PlusLidze. Dwa ostatnie lata spędził pan w belgijskim VC Euphony Asse-Lennik, z którym grał pan również w Challenge Cup.

Asse-Lennik to kiedyś była potęga siatkówki w Belgii. Ostatnio zespół miał słabsze sezony, ponieważ wycofali się ich sponsorzy. Klub nie mógł kupować dobrych zawodników, więc zdecydował, że skupi się na trenowaniu młodych, aby dać im szansę na rozwój. Tak trafiłem do Lennika, z czego bardzo się cieszyłem. Drużyna została stworzona od nowa, trener, który wcześniej był asystentem, został pierwszym. Ze starego składu zostało tylko dwóch zawodników, więc można powiedzieć, że byliśmy zupełnie nową drużyną. I swoja grą sprawiliśmy kibicom niespodziankę, zajmując wysokie miejsce w lidze. A w Challenge Cup odpadliśmy dopiero w 1/8 finału w walce z BBSK Istambuł.

Czyli jakieś doświadczenie w rozgrywkach międzynarodowych już pan ma.

To doświadczenie to było raczej w przyglądaniu się, jak grają inni (śmiech). Bo w zespole Lennik też za dużo nie grałem. Ale nawet wspólne treningi z bardziej doświadczonymi kolegami dużo mi dały.

Wybrał pan Cerrad Czarnych Radom, bo tata tu kiedyś grał?

To był przypadek. Tata tu grał wiele lat temu. Ja w zeszłym roku skończyłem sezon w Belgii i miałem trenować z reprezentacją Belgii. Tata zapytał się swoich znajomych z Radomia, czy w przerwie między reprezentacją mógłbym z nimi potrenować. Na treningach dobrze wypadłem i dostałem propozycję gry z zespole, z czego bardzo się cieszę. Kontrakt podpisałem na trzy lata, więc mam jeszcze szansę pokazać się kibicom z dobrej strony.

Zarówno w Lenniku, jak i w Radomiu gra pan z Jackiem Ratajczakiem. Fakt, że obaj trafiliście do Radomia, pomógł wam w aklimatyzacji?

– To prawda, gramy już drugi sezon razem i na pewno łatwiej było się nam zaaklimatyzować. Fajnie jest mieć kogoś znajomego w nowym miejscu. Gra w Polsce jest zupełnie inna niż w Belgii. Tu wszystko jest bardziej techniczne, trenerzy zwracają uwagę na różne rzeczy, a nie na jedną czy dwie. Dla mnie na początku było to trochę przerażające i to, że Jacek też to samo przechodził, pomogło nam w dostosowaniu się do grupy. Mogliśmy porozmawiać o treningach, wymienić uwagi.

Ale siatkówka w Belgii nie jest słaba. Zespoły co roku występują w europejskich rozgrywkach, reprezentacja zagrała na ostatnich mistrzostwach świata w Polsce.

Belgijska liga zawsze była dobra, ale nie najlepsza. Jak już mówiłem, jest duża różnica między nią a PlusLigą. To widać chociażby po wynikach w europejskich rozgrywkach i miejscach, jakie w nich zajmują zespoły z obu lig.

źródło: mlodaliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved