Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Trento na fali, wolny weekend Lube i Bartosza Kurka

Serie A: Trento na fali, wolny weekend Lube i Bartosza Kurka

fot. Joanna Skólimowska

Po przerwie w zmaganiach ligowych spowodowanej rozgrywkami Pucharu Włoch zespoły Serie A wróciły do gry. W 15. kolejce rozgrywek Lube Marche Treia Bartosza Kurka pauzowało, kolejny triumf zanotowało natomiast Trentino Łukasza Żygadły.

Po przegranej finale Pucharu Włoch podopieczni Radostina Stojczewa wrócili na zwycięskie tory. W przypadku gialloblu można mówić o wygranej w imponującym stylu. Przy powtórce z półfinałów Copa Italia ponownie zespół Nikoli Grbicia schodził z boiska w roli pokonanych, tym razem obyło się jednak bez tie-breaka. Mocniejszy start zanotowali goście, mogący liczyć na duet Atanasijević/ Fromm. Przewaga siatkarzy Perugii w ataku znalazła swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników, po wygranej 25:23 sporo zapowiadało kolejne emocjonujące starcie obu ekip. W drugiej partii spotkania trener Stojczew zdecydował się na rotacje w składzie, w miejsce Łukasza Żygadły wprowadzając Simone Giannelliego. Młody rozgrywający Trento pokazał się z dobrej strony, skutecznie rozrzucając blok rywali. Zyskując zaufanie szkoleniowca, 18-letni zawodnik pozostał na boisku do końca meczu, odmieniając grę swojego zespołu. Szans w ataku nie marnowali Nemec, Lanza i Kazijski, systematycznie poprawiając efektywność swoich zagrań. Przejmując kontrolę nad sytuacją w kolejnych fragmentach meczu, to gialloblu narzucali tempo gry, w kolejnych partiach nie pozwalając rywalom przekroczyć progu 20 oczek zdobytych w poszczególnych partiach.

Za najlepszego zawodnika meczu uznano Simone Giannelliego.

Wybrany najlepszym zawodnikiem meczu nominalnie drugi rozgrywający Trento nie krył radości po meczu. – Jestem bardzo zadowolony, cieszy nagroda MVP, ale przede wszystkim wynik spotkania. Teraz konieczna jest kontynuacja tej pracy, ale też i stąpanie twardo po ziemi. Podczas meczu starałem się zachować spokój, a to wszystko było możliwe dzięki zaangażowaniu moich kolegów w ataku – skromnie dodał Simone Giannelli.



Diatec Trentino – Sir Safety Perugia 3:1
(23:25, 25:18, 25:18, 25:19)

Składy zespołów:
Energy T.I. Diatec Trentino: Kazijski (16), Birarelli (2), Żygadło (1), Nemec (18), Lanza (17), Solé (11), Colaci (libero) oraz Nelli, Giannelli (3), Fedrizzi i Burgsthaler
Sir Safety Perugia: Buti (7), Fromm (14), De Cecco (2), Beretta (3), Vujević (4), Atanasijević (15), Giovi (libero) oraz Paolucci, Barone (4), Tzioumakas (1), Sunder (1) i Maruotti (3)


Zgodnie z przewidywaniami zakończyło się spotkanie pomiędzy podopiecznymi Andrei Gianiego i ostatnią drużyną klasyfikacji. Mimo atutu gry przed własną publicznością siatkarze Revivre Milano nie zdołali ugrać choćby seta. Ambitna walka podopiecznych Marco Maranesiego pozwoliła im jedynie przedłużyć nieco zmagania, jednak po 1,5-godzinnej rywalizacji to przyjezdni mogli się cieszyć z pełnej puli punktów. Wypracowując przewagę we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, podopieczni trenera Gianiego na przestrzeni całego spotkania kontrolowali sytuację na boisku. Po raz kolejny dobre zawody rozegrał Taylor Sander, zdobywca 14 oczek mógł liczyć na wsparcie duetu Gasparini/ Deroo. Kluczem do sukcesu gości okazała się siła zespołowości i czujność w bloku, atakujący Revivre nie byli w stanie przebić się przez ścianę rąk rywali, momentami sprawiając wrażenie bezradnych.

 

MVP meczu wybrany został Mitja Gasparini.

Przy pewnej wygranej swoich podopiecznych z respektem o rywalach wypowiadał się Andrea Giani.Dla nas to był ważny mecz. Niezależnie od miejsca w klasyfikacji nie można lekceważyć drużyny, która gra dobrze. Dla nas istotne było wywarcie i utrzymywanie presji na rywalach. Mieliśmy małe potknięcie w przypadku gry w ataku, jednak szybko wróciliśmy do swojej gry, odwracając sytuację. Chcieliśmy zdobyć trzy punkty i to zadanie udało nam się zrealizować – mówił szkoleniowiec Calzedonii Verona.

Revivre Milano – Calzedonia Verona 0:3
(20:25, 18:25, 16:25)

Składy zespołów:
Revivre Milano: Bencz (8), Kauliakamoa (1), Patriarca (4), De Togni (5), Dos Santos (8), Veres (12), Rizzo (libero) oraz Mattera, Preti (1) i Temponi Araujo (1),
Calzedonia Verona: Zingel (8), Coscione (3), Gasparini (11), Deroo (10), Sander (14), Anzani (3), Pesaresi (libero) oraz Gitto (5) i Bellei


Z trudem zdobywanie kolejnych ligowych punktów przychodzi beniaminkowi z Altotevere. Tym razem podopieczni Paolo Montagniego musieli uznać wyższość Molfetty. Gospodarze, mimo ambitnej walki, przede wszystkim w trzeciej partii meczu, nie zdołali ugrać choćby seta. Dopiero w ostatniej partii efektywność zagrań miejscowych osiągnęła przyzwoity, 52-procentowy poziom. Tego typu problemy nie dotyczyły zawodników Vincenzo Di Pinto. Zdecydowanym liderem swojego zespołu był Maurice Torres, Portorykańczyk wyraźnie już odnalazł się w nowym zespole, systematycznie poprawiając swoje noty. To właśnie zdobywca 18 oczek sprawiał najwięcej problemów rywalom. Nie bez znaczenia była też czujność w bloku siatkarzy Molfetty, szczególnie w drugim secie, w którym przyjezdni powstrzymywali rywali w ten sposób aż sześciokrotnie. Nieco nerwowości przyniosła ostatnia partia, w której Altotevere prowadziło już 21:19. Po efektownym finiszu Torres i jego koledzy wrócili do gry, triumfując na przewagi 32:30.

 

Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został Maurice Torres.

Spotkanie krótko podsumował Sergio Noda Blanco. To wspaniale zwycięstwo, które nie przyszło nam łatwo. Spodziewaliśmy się, że po drugiej stronie będzie odważny zespół, który będzie chciał przezwyciężyć swoje trudności. Szczególnie trudny był trzeci set, ale jesteśmy zadowoleni, że zdołaliśmy go rozstrzygnąć na naszą korzyść – podkreślił.

Altotevere Città di Castello – Exprivia Molfetta 0:3
(15:25, 21:25, 30:32)

Składy zespołów:
Altotevere Città Di Castello: Corvetta (1), Baroti (11), Della Lunga (5), Aganits (1), Maric (3), Mazzone (7), Tosi (libero) oraz Franceschini (2), Teppan, Dolfo (6), Kaszap (1) i Randazzo (6)
Exprivia Neldiritto Molfetta: Candellaro (12), Noda Blanco (6), Sket (10), Bossi (7), Hierrezuelo (4), Torres (18), Romiti (libero) oraz Vecchio, Spirito, Blagojevic i Despaigne


Po wygranej w finale Pucharu Włoch dobrą dyspozycję utrzymują podopieczni Angelo Lorenzettiego. W spotkaniu z Padwą triumf nie przyszedł Modenie tak łatwo, jak mógłby wskazywać końcowy wynik. Dwie z trzech rozegranych partii rozstrzygały się bowiem na przewagi. Przez dłuższą część meczu podopieczni trenera Baldovina dotrzymywali kroku wyżej notowanym rywalom. Po raz kolejny na miano najlepszego zawodnika meczu zapracował Nemanja Petrić. As Modeny do oczek zdobywanych w ataku dodał punktowe serwisy i bloki. Zdobywca 22 oczek mógł liczyć na wsparcie najlepszego zawodnika Pucharu Włoch, jednak tym razem Earvin Ngapeth nie mógł się pochwalić tak imponującymi notami jak nieco ponad tydzień temu. Konsekwencja w ataku sprzyjała jednak miejscowym, w kluczowych fragmentach setów to podopieczni trenera Lorenzettiego zachowali więcej zimnej krwi, ostatecznie triumfując 3:0.

 

MVP spotkania uznany został Nemanja Petrić.

O trudach meczu i wadze triumfu mówił Angelo Lorenzetti. – Myślę, że był to bardzo ważny mecz. Granie po wielkim zwycięstwie i zdobyciu trofeum nigdy nie jest łatwe. W tym meczu różnicę zrobili też zawodnicy będący zmiennikami. Mam na myśli Casadei, Salę i Bonifante – posumował szkoleniowiec Modeny.

Modena Volley – Tonazzo Padova 3:0
(30:28, 29:27, 25:21)

Składy zespołów:
Modena Volley: Bruno (2), Petrić (22), Ngapeth (11), Piano (7), Verhees (4), Vettori (9), Rossini (libero) oraz Sala (4), Bonifante i Casadei (3)
Tonazzo Padova: Mattei (4), Orduna, Giannotti (16), Rosso (10), Volpato (9), Quiroga (13), Balaso (libero) oraz Gozzo (1), Garghella i Beccaro


Kryzys nie omija natomiast podopiecznych Andrei Radiciego. Siatkarzy Copry Piacenza gubią kolejne ligowe punkty, znajdując się już w dolnej części ligowej tabeli. Tym razem Copra Piacenza uległa niżej notowanym zawodnikom z Monzy. Przy grze na styku w partii premierowej, w końcówce seta miejscowi musieli już gonić rywala. Pościg okazał się skuteczny i to Copra wygrała 32:30. Nie był to koniec emocji, praktycznie każdy z setów był wyrównany, jednak wraz z rozwojem spotkania coraz więcej pewności w grze prezentowali goście. Zespołu Andrei Radiciego nie uratował nawet znakomicie grający Hristo Zlatanov. Doświadczony przyjmujący Copry po raz kolejny nie zawiódł, zdobywając 21 oczek. Po drugiej stronie siatki równie często punktował Padura Diaz, chociaż utrzymując wyższe noty skuteczności.

 

MVP meczu został Andrea Galliani.

Krótko spotkanie ocenił trener gości. – Idziemy w dobrym kierunku, to nasza trzecia wygrana z rzędu, po serii 11 porażek. To świetny wynik, przede wszystkim pomagający zjednoczyć zespół – mówił po meczu Oreste Vacondio.

Copra Piacenza – Vero Volley Monza 1:3
(32:30, 23:25, 24:26, 23:25)

Składy zespołów:
Copra Piacenza: Alletti (13), Poey (15), Papi (10), Zlatanov (21), Kohut (1), Rodrigues (1), Mario (libero) oraz Ter Horst (4), Marra (libero), Massari (2), Ostapienko (7) i Tencati
Vero Volley Monza: Elia (7), Gotsev (10), Galliani (18), Padura Diaz (22), Jovovic (2), Botto (16), De Pandis (libero) oraz Botin, Procopio (libero) i Tiberti


Zmagania 15. kolejki rozgrywek zakończyło pięciosetowe starcie w Latinie. Przy emocjonującej walce siatkarzom Ravenny nie pomogła nawet imponująca skuteczność w bloku. Przy 19 punktach zdobytych w ten sposób przez podopiecznych Waldo Kantora siatkarze Latiny punktowali tylko 6 razy. Miejscowi wykorzystali jednak wahania formy atakujących Ravenny, a w trudnych chwilach mogli liczyć na Sashę Starovicia. To właśnie zdobywca 24 oczek poprowadził swój zespół do końcowego sukcesu. W decydującym secie przyjezdni podali rywalom „pomocną dłoń”, popełniając dwa razy więcej błędów własnych.
Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano Tine Urnauta.

 

Zwycięstwo swojego zespołu podsumował Davide Pellegrino. – Nie spodziewałem się takiego początku. Jestem zadowolony też z mojej gry. Wiemy, że musimy być gotowi na wszystko w każdym momencie – przyznał.

Top Volley Latina – CMC Ravenna 3:2
(18:25, 25:20, 19:25, 25:15, 19:17)

Składy zespołów:
Top Volley Latina: Rauwerdink (3), Sottile (3), Van De Voorde (12), Rossi (5), Starović (24), Urnaut (11), Manià (libero) oraz Skrimov (11), Pellegrino, Tailli (libero) i Semenzato
CMC Ravenna: Mengozzi (15), Cavanna (3), Zappoli (4), Renan (23), Cester (17), Cebulj (18), Bari (libero) oraz Gabriele (1), Jeliazkov, Koumentakis, Goi (libero) i Mc Kibbin

Zobacz również:
Wyniki 15. kolejki i tabela Serie A mężczyzn

 

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved