Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Zagumny: MKS zachował więcej wiary, charakteru i chęci

Paweł Zagumny: MKS zachował więcej wiary, charakteru i chęci

fot. archiwum

Wygrana MKS-u Banimexu Będzin z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle należała do największych zaskoczeń 20. kolejki PlusLigi. - Zasłużyliśmy w stu procentach na zwycięstwo i bardzo go potrzebowaliśmy - przyznał po meczu trener gospodarzy, Roberto Santilli.

Nie milkną echa niedzielnej wygranej MKS-u Banimexu Będzin z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Gospodarze zwyciężyli z przeciwnikami w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, popełniając także mniej pomyłek od zespołu Sebastiana Świderskiego. – Na pewno fajnie, że w końcu zagraliśmy na równym poziomie. Myślę, że to na pewno cieszy, bo w tym sezonie było już tak, że graliśmy dobrze, ale nie potrafiliśmy utrzymać wysokiej dyspozycji. W tym meczu się to udało i od razu widzieliśmy tego przełożenie na wynik. Walczyliśmy z ZAKSĄ jak równy z równym. Robiliśmy mało błędów i to pozwoliło nam wygrać – powiedział Robert Milczarek. Nie zmieniło to faktu, że momentami kędzierzynianie stanowili dużą zaporę dla rywali i nie chcieli poddać pojedynku bez walki. – Ciężko przyjmowało się bardzo mocną zagrywkę Dicka Kooya, szczególnie że nie była ona kierowana bezpośrednio w nas, a pomiędzy zawodników. Szkoda, że zdarzały się momenty, w których punkty uciekały nam po naszych błędach. No cóż, to jest sport i nasi rywale też mają prawo dobrze grać w siatkówkę – dodał libero będzinian.

Entuzjazmu po przełamaniu złej passy nie ukrywał także autor 23 oczek dla MKS-u, Mikołaj Sarnecki. – W końcu po meczu walki udało nam się i tygrysie koszulki dodały nam trochę „pazura”. Mam nadzieję, że było widać to, że walczyliśmy o każdą piłkę. Nareszcie kibice powiedzą o nas choć trochę ciepłych słów. Zrobimy wszystko, żeby utrzymać nasz dobry poziom – obiecał MVP niedzielnego spotkania.

Jest to pierwszy znaczący sukces, jaki beniaminek PlusLigi odniósł pod dowództwem nowego szkoleniowca. Sam Roberto Santilli podkreślił, że ma nadzieję, że ta wygrana to nowe otwarcie dla jego podopiecznych. – Myślę, że to nie było moje zwycięstwo, a wygrana moich zawodników, a przede wszystkim pracy, jaką wykonaliśmy w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Skupiliśmy się nad zwiększeniem motywacji drużyny, „wyczyszczeniem” złych doświadczeń, które mieliśmy w tym sezonie. Szukaliśmy nowego startu, więc zdecydowaliśmy się zmienić coś w sposobie zarządzania zespołem i w ustawieniu na boisku – powiedział trener będzinian. – Jestem pewien, że wpływ na wynik miało to, że ZAKSA zmaga się z problemami, ale czasem tak się zdarza, że trafiasz na jedną z najlepszych drużyn, która nie jest w dobrej formie, bo ma kontuzje i wygrywasz. Zasłużyliśmy w stu procentach na zwycięstwo i bardzo go potrzebowaliśmy – zaznaczył Włoch.



Mimo początkowej walki kędzierzynian ich zapał gasł z każdą odsłoną meczu, co w tie-breaku przyczyniło się do znaczącego spadku skuteczności przyjezdnych. – Zaczęliśmy dość spokojnie i kontrolowaliśmy przebieg spotkania w pierwszym secie. Później coś stanęło – praktycznie nie walczyliśmy zagrywką i nasza gra nie istniała w tym elemencie. Od trzeciej partii było troszkę lepiej, ale to zespół MKS-u zachował więcej wiary, charakteru i chęci do wygrania tego meczu – przyznał Paweł Zagumny. Pytany o sytuację związaną z kontuzjami w swoim zespole i jej wpływ na grę tłumaczył, że boisko weryfikuje wszystko, co dzieje się z drużyną poza parkietem. – Problemy zdrowotne nie pozwalają nam nabrać ciągłości dyspozycji i to widać w czasie meczów. Miejmy nadzieję, że to się skończy i wejdziemy w fazę play-off w pełni formy – zakończył doświadczony rozgrywający.

źródło: mksbanimex.bedzin.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved