Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Orlen Liga po 16. kolejce

Orlen Liga po 16. kolejce

fot. archiwum

Atom Trefl Sopot wciąż goni uciekającą dwójkę. Chemik Police po tie-breaku pokonał BKS Bielsko-Biała. Nie udał się rewanż KSZO Ostrowiec Św. w Łodzi, ale za to cenne trzy punkty wywalczyły w Pile siatkarki Legionovii. Tak wyglądała 16. kolejka Orlen Ligi.

16. kolejkę spotkań zainaugurowano w Łodzi, gdzie miejscowi Budowlani zmierzyli się z beniaminem Orlen Ligi, KSZO Ostrowiec Św. Podopieczne Dariusza Parkitnego bardzo chciały zrewanżować się rywalkom za porażkę u siebie 2:3 i choć ambitnie walczyły, po pierwszej przerwie technicznej łodzianki zaczęły uciekać rywalkom. Na skrzydle nie do zatrzymania była Sanja Popović, a ostrowczanki dodatkowo miały spore problemy z przyjęciem zagrywki. – Myślę, że wreszcie nasze akcje się "kleiły" i dzięki temu miałyśmy zdecydowane prowadzenie niemal w każdym z setów. W tej sytuacji, w jakiej się znalazłyśmy, chcemy wygrać z każdym i z każdym zdobyć trzy punkty – przyznała w rozmowie ze Strefą Siatkówki Ewelina Sieczka. Rozgrywająca gości Ewelina Tobiasz nie kryła po meczu rozczarowania. – Zabrakło nam siły w ataku. Dziewczyny z Łodzi podbijały nasze zbicia, nie miałyśmy kończących akcji.

Do bardzo ciekawego pojedynku doszło w Szczecinie, gdzie mistrzynie Polski podejmowały zespół z Bielska-Białej. Policzanki po dwóch setach, choć nie bez trudu, prowadziły z BKS-em Aluprofem 2:0. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się w trzech setach, podopieczne Leszka Rusa, imponując grą w defensywie, podkręciły tempo i rzutem na taśmę doprowadziły do tie-breaka. – W naszej grze było widać troszkę zadyszki po ostatnim meczu Ligi Mistrzyń. Dziewczyny włożyły wiele energii w spotkanie z Dinamem Kazań. W sobotę może tej energii troszkę już zabrakło, aczkolwiek trzeba się cieszyć z tego, że wygrałyśmy – przyznała Aleksandra Krzos, której zespół wyraźnie wygrał piątą partię.

Zwycięską passę zespołu z Zagłębia przerwały siatkarki Impelu Wrocław. Wicemistrzynie Polski, wygrywając 3:1, powetowały sobie porażkę w europejskich pucharach z Omiczką Omsk. Podopieczne Tore Aleksandersena co prawda na przewagi przegrały premierową odsłonę meczu, ale za to w trzech kolejnych partiach były wyraźnie lepsze od ekipy MKS-u Dąbrowa Górnicza. – Przegrałyśmy dość łatwo to spotkanie. Pozostaje nam wyciągnąć wnioski i mieć nadzieję, że rewanż z Galatasaray będzie lepszy w naszym wykonaniu – powiedziała Katarzyna Konieczna, atakująca dąbrowianek, które stoją na najlepszej drodze, by awansować do kolejnej rundy Pucharu CEV.



Coraz lepiej wiedzie się Legionovii pod skrzydłami dotychczasowego asystenta Macieja Kosmola, Roberta Strzałkowskiego . Działacze klubu obawiali się jak poradzi sobie ten stosunkowo młody trener w rozgrywkach Orlen Ligi. Tymczasem Strzałkowski po raz kolejny udowodnił, że warto było na niego postawić. Pod jego wodzą legionowianki, które miały bardzo słaby początek sezonu, wyraźnie się odrodziły. Ostatni pojedynek w Pile tylko to potwierdził. Zespół również młodego szkoleniowca, Łukasza Przybylaka , nie miał wielkich argumentów w starciu z zespołem z Mazowsza, który zmiótł go niemal z parkietu, wygrywając do 21, 16 i 16.

Wysoką dyspozycję wciąż potwierdzają siatkarki Polskiego Cukru Muszynianki. Ekipa Bogdana Sewińskiego na wyjeździe pokonała zajmujący ostatnie miejsce w tabeli Pałac Bydgoszcz. – Miałyśmy problem z przyjęciem zagrywki rywalek, które przez trzy sety ryzykowały zagrywką – mówiła po meczu Zuzanna Czyżnielewska. W istocie muszynianki prezentowały się na parkiecie pewnie i po nieco ponad trzech kwadransach prowadziły w Łuczniczce 2:0. Podopieczne Adama Grabowskiego, wykorzystując rozprężenie z szeregach gości, zdołały urwać jeszcze seta, ale po wygranej 25:15 trzy punkty pojechały do Doliny Popradu.

Chemika Police i Polski Cukier Muszyniankę wciąż gonią atomówki, które w miniony weekend grały na Podpromiu. Zespół Lorenzo Micelliego, ponownie jak Impel, chciał zapomnieć o ostatnim meczu we Włoszech. Sopocianki pojedynek z Developresem rozpoczęły koncertowo i już na pierwszej przerwie technicznej prowadziły trzema oczkami. Po wznowieniu gry przyjezdne sukcesywnie powiększały prowadzenie, wygrywając 25:16, a w secie numer dwa 25:15. Wydawało się, że beniaminek z Rzeszowa jest bez szans. Tymczasem zespół trenera Wojtowicza wygrał końcówkę trzeciej partii, wciąż pozostając w grze. – Mam wrażenie, że szybko chciałyśmy zakończyć ten mecz w trzech setach. Dlatego przytrafiły nam się takie błędy. W trakcie czwartego seta wróciłyśmy do naszej gry. Doszło przyjęcie, spokojne dogranie i wszystko udało się dobrze zakończyć – cieszyła się po spotkaniu w Rzeszowie kapitan Atomu Trefla Sopot, Izabela Bełcik.

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki spotkań oraz tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved