Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Jarosz: Mecz z BBTS-em pokazał, że mamy szeroki skład

Jakub Jarosz: Mecz z BBTS-em pokazał, że mamy szeroki skład

fot. Mateusz Siwiec

- Decydującymi elementami były blok i zagrywka flotem, która ustawiała nam grę - takie przyczyny wygranej z BBTS-em wskazał Jakub Jarosz. W sobotę zespół Vitala Heynena potrzebował tylko trzech setów, żeby podporządkować sobie bielszczan.

Zaczęliście ten mecz z wyjątkową pewnością siebie. Zapewne o wiele lepiej gra się z zespołem, z którym się wygrało w pierwszej części sezonu zasadniczego…

Jakub Jarosz: – Szczerze mówiąc, to nie myśleliśmy o spotkaniu z początku sezonu, ponieważ to było dosyć dawno temu. Prawda jest taka, że zespoły się rozwijają i ich gra się zmienia, tak samo jak wyjściowe "szóstki", więc nie patrzyliśmy jakoś specjalnie na ten poprzedni bój. Bardziej skupialiśmy się na ostatnich zmaganiach bielskiej drużyny, gdzie nasi rywale prezentowali się naprawdę dobrze.

Wtedy o zwycięstwie decydowała lepsza prezencja w polu serwisowym. Co tym razem było kluczem do zwycięstwa nad bielszczanami?



– Na gorąco trudno jest cokolwiek powiedzieć. Chyba decydującymi elementami był blok i zagrywka flotem, która ustawiała nam grę – odrzucaliśmy przeciwników od siatki i łatwiej było nam grać w sferze blok-obrona.

Czy według ciebie w tych momentach, w których BBTS wychodził na kilkupunktowe prowadzenie, widać było wasze braki w defensywie spowodowane problemami zdrowotnymi zawodników?

– Mieliśmy świadomość, że w meczu z bielszczanami będziemy osłabieni, bo brakuje Andrew Johna Nally’ego i naszego libero, więc szykowaliśmy się na trudne spotkanie. Cieszymy się, że ten mecz pokazał, że mamy szeroki skład – to pozwoliło nam dziś zwyciężyć.

Spodziewaliście się takiego oporu BBTS-u w pierwszym i trzecim secie?

– Tak, bo to poukładana drużyna, która jest prowadzona przez dobrego trenera – zawsze trzeba się liczyć z rywalami.

Zajmujecie czwartą lokatę w tabeli, co jest dobrym rezultatem, zważywszy na fakt, że poprzedni sezon zakończyliście na ósmym miejscu. Co wpływa na to, że robicie progres z meczu na mecz?

– Prawda jest taka, że ciężko porównywać te dwa sezony. Trener Heynen miał w ubiegłym roku możliwość dobrania sobie zawodników przed sezonem od początku do końca, więc może to jest przyczyna… Mimo wszystko nie chciałbym wracać do tego, co działo się w zespole z Bydgoszczy rok temu. Myślę, że warto się skupić na pozytywach, które dzieją się w tym sezonie.

Patrząc na tabelę, widać, że tych pozytywów jest wiele. Spodziewaliście się przed sezonem, że możecie się znaleźć miejscu, w którym obecnie jesteście?

– Mamy świadomość, że tabela nie odzwierciedla całkowicie sytuacji, która panuje w PlusLidze. Przed nami jest teraz seria spotkań z rywalami wyżej notowanymi w ostatnich sezonach i myślę, że dopiero ona właściwie ustali rezultaty osiągane w rozgrywkach. Specjalnie się nie ekscytujemy tym, że wygrywamy dużo spotkań, bo najważniejsze mecze są właśnie przed nami i one wszystko zweryfikują.

Podobnie jak w zeszłym sezonie jesteś w czołówce najlepiej punktujących zawodników, lecz teraz chyba bardziej się z tego cieszysz…

– Tego wszystkiego nie da się w ogóle porównać. Zawsze najważniejszy jest rezultat drużyny i kiedy ona wygrywa, prezentując się na miarę oczekiwań, to nastroje w klubie, wśród zawodników i sztabu szkoleniowego są dużo lepsze. W momencie gdy nic nie wychodzi, jest naprawdę nieprzyjemnie i niełatwo powraca się do hali czy też spędza czas razem w szatni. Teraz jest inaczej.

Czy czujesz się liderem swojego zespołu, czy raczej dzielisz się tym mianem z Konstantinem Čupkoviciem?

– Myślę, że to właśnie Konstantin jest liderem naszego zespołu. Gra znakomicie, szczególnie w kontratakach, a jego postawa pomaga nam zwyciężać wiele spotkań, także wydaje mi się, że to on zasługuje na takie miano. Ja będę próbować pomagać mu z boku, mniej widocznie, ale także postaram się z całej mocy przyczynić do tego, żebyśmy wygrywali non-stop. (śmiech)

To co w takim razie można zrobić, żebyście prezentowali się jeszcze lepiej i umocnili się w tym szeregu pretendentów do medali w tym sezonie?

– Nie pozostaje nam nic innego jak spokojnie pracować przez cały czas i wierzyć, że sukces jest możliwy. Musimy się koncentrować na tym, że nasze marzenia są na wyciągnięcie ręki i medal jest w naszym zasięgu. Krok po kroku postaramy się to osiągnąć.

Pierwszym z kroków będzie wygrana w meczu z siatkarzami Cuprum Lubin, z którym nie gra wam się łatwo – poprzednio wyrwaliście im zwycięstwo w pięciu setach. W ostatnim czasie ten beniaminek bardzo się rozwinął, więc tym trudniej będzie wam go sobie podporządkować…

– To będzie niezwykle trudne spotkanie. Ten zespół zrobił niesamowity postęp w ostatnich tygodniach i pokonał wielu klasowych przeciwników. Pamiętam ten poprzedni pojedynek z nimi, kiedy w Lubinie wygraliśmy na trudnym terenie, ale wydaje mi się, że to będzie zupełnie inny mecz. Mam nadzieję, że trzy punkty powędrują na nasze konto, ale na pewno po zaciętej walce.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved