Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Niewykorzystana szansa MKS-u MDK Legia Warszawa

II liga M: Niewykorzystana szansa MKS-u MDK Legia Warszawa

fot. archiwum

MKS MDK Legia Warszawa stracił szansę na pierwsze zwycięstwo w nowym roku. Legioniści od stanu 0:2 doprowadzili do tie-breaku, w którym prowadzili 10:6, ale nie potrafili wykorzystać przewagi i wygraną zgarnął zespół z Podlasia.

Początek spotkania był wyrównany, raz jednej drużynie udawało się zdobyć przewagę, raz drugiej, ale nigdy nie wynosiła ona więcej niż dwa oczka. Po asie serwisowym Jakuba Nieory wojskowi prowadzili 3:1, ale po skutecznym ataku Musiała i paru nieskończonych akcjach gospodarzy, to goście mieli przewagę 5:4. Po kolejnym skutecznym zagraniu atakującego Huraganu, jego zespół prowadził 11:9. Błąd przejścia linii środkowej, następnie atak Radosława Szymańskiego i autowy atak Matraszka spowodowały, że legioniści zdobyli trzy punkty z rzędu. Wprawdzie w kolejnej akcji wyrównał jeszcze Ostapowicz, ale potem to miejscowi zdobywali punkty seriami, aż wreszcie na tablicy wyników było 20:15 po punktowej zagrywce Mariusza Godlewskiego. W tym momencie o czas poprosił trener drużyny przyjezdnej, Marcin Śliwa. Przerwa przyniosła oczekiwany rezultat, bo po niej jego podopieczni zmniejszyli straty do dwóch punktów (18:20). Kiedy przy stanie 22:20 na zagrywkę w zespole gości poszedł Nowacki, zszedł z niej dopiero przy piłce setowej dla swojej drużyny. Warszawianie jeszcze się wybronili po ataku Szymańskiego, ale w następnej akcji znów zapunktował Musiał, kończąc tę partię wynikiem 25:23.

W drugim secie praktycznie od początku ton wydarzeniom na parkiecie zaczęli nadawać siatkarze z Międzyrzeca Podlaskiego. Sprytny plas Musiała, następnie dwa skuteczne bloki i as dały przyjezdnym sporą przewagę (8:4). Niewiele pomogła zmiana rozgrywającego w Legii, za Kamila Szewczyka pojawił się na boisku Marcin Górski, ale trzy-, czteropunktowa przewaga gości utrzymywała się. Gdy w dalszej części seta Szymański został zablokowany i prowadzenie Huraganu wzrosło do pięciu oczek (18:13), o czas poprosił Mariusz Stępczyński. Przerwa przyniosła krótkotrwały rezultat, bo wprawdzie wojskowi zredukowali część strat (16:18), to goście znów odjechali. Po tym, jak rozgrywający przyjezdnej ekipy sprytnie przepchnął piłkę na siatce, mieli oni pierwszą piłkę setową (24:17). Zamiast skończyć te partię w następnej akcji, popełnili dwa błędy i dopiero atak Kędzierskiego zakończył tę odsłonę meczu (25:19).

Wydarzenia w trzeciej partii długo nie wskazywały na to, że legioniści mogą jeszcze powalczyć w tym meczu. Chociaż początkowo wynik oscylował wokół remisu, to od stanu 12:12 goście odskoczyli na 16:12 i do stanu 19:15 ich przewaga utrzymywała się. Wtedy międzyrzecki blok skutecznie obił Dariusz Staniszewski, po czym serię nieskutecznych ataków zanotował Musiał i był remis 19:19. A kiedy w następnej akcji atak skończył Radosław Szymański, o czas poprosił Marcin Śliwa. Wojskowi prowadzili już 22:20, ale nie utrzymali przewagi i doszło do bardzo emocjonującej końcówki. Wprawdzie pierwsi piłkę setową mieli podopieczni Mariusza Stępczyńskiego, ale jej nie wykorzystali (24:23). Dopiero skuteczne obicie bloku przez Staniszewskiego, a następnie as Kamila Bodzona dały Legii zwycięstwo w secie (26:24).



Czwartą partię od mocnego uderzenia rozpoczęli międzyrzeczanie i wydawało się, że tym razem nie pozwolą zwycięstwu uciec. Seria skutecznych zagrywek Kędzierskiego dała jego drużynie prowadzenie 5:1 i o czas musiał poprosić szkoleniowiec Legii. Po ataku Kędzierskiego goście jeszcze prowadzili 9:5, ale to był ostatni moment w tej partii, kiedy cieszyli się tak wysoką przewagą. Przy zagrywce Jakuba Koca legioniści nie dość, że odrobili straty, to jeszcze wyszli na prowadzenie 11:9. Po bloku na Kasjaniuku zwiększyli je do trzech oczek (17:14), a kolejny skuteczny blok parę minut późnił powiększył dystans między zespołami do czterech punktów (19:15). To nie był jednak koniec emocji w tej partii, bowiem miejscowi nie potrafili, po raz kolejny zresztą w tym meczu, utrzymać wysokiego prowadzenia i zawodnicy Huraganu doprowadzili do wyrównania (20:20). Mało tego, po dwukrotnym zablokowaniu Staniszewskiego to oni prowadzili 23:21 i wydawało się, że zakończą ten mecz w czterech setach. Nic bardziej mylnego. Radosław Szymański obił blok przeciwnika, po czym Kędzierski zaatakował w aut i był remis. Po autowym ataku Szymańskiego goście mieli szansę na zakończenie meczu, ale jej nie wykorzystali, psując zagrywkę. Dwa skuteczne bloki legionistów dały im wygraną w tym secie i o wyniku meczu musiał rozstrzygać tie-break.

Decydującą partię lepiej zaczęli gospodarze, od dwupunktowego prowadzenia (2:0, 3:1). Po bloku na Musiale (7:5) o czas poprosił Marcin Śliwa, ale przerwa nie dała rezultatu. Warszawianie odskoczyli już na cztery punkty i znów szkoleniowiec ekipy z Międzyrzeca Podlaskiego musiał przerywać grę. Tym razem pauza przyniosła skutek, bo od tego momentu siatkarze Legii nie zdobyli już ani jednego punktu, zupełnie jakby ich sparaliżowało. Jak łatwo policzyć, dziewięć kolejnych punktów zdobyli goście i oni wygrali tie-breaka.

MKS MDK Legia Warszawa – KS MOSiR Huragan Międzyrzec Podlaski 2:3
(23:25, 19:25, 26:24, 26:24, 10:15)

Składy zespołów:
MKS MDK Legia: Rosa, Staniszewski, Szewczyk, Szymański, Godlewski, Nieora, Kuś (libero) oraz Bodzon, Zackiewicz, Górski i Koncewicz (libero)

KS MOSiR Huragan: Nowacki, Kasjaniuk, Musiał, Ostapowicz, Toma, Matraszek, Kowalczyk (libero) oraz Nelson, Jesień, Wasąg, Kędzierski i Młynarczuk (libero)

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki oraz tabela 4. gr. II ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved