Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Niewykorzystana szansa Espadonu, przełamanie Pekpolu

I liga M: Niewykorzystana szansa Espadonu, przełamanie Pekpolu

fot. archiwum

Po dziwnym, choć emocjonującym meczu siatkarze Pekpolu Ostrołęka wygrali w Szczecinie z Espadonem 3:2. Było to dopiero ich drugie wyjazdowe zwycięstwo w sezonie, ale okupione dwoma czerwonymi kartkami dla Piotra Milewskiego.

W mecz świetnie weszli gospodarze, którzy po asach serwisowych Michala Sladecka objęli prowadzenie 3:0. Chwilę później punktową kontrą popisał się Maciej Wołosz, a na blok nadział się Dominik Zalewski, w efekcie czego już na pierwszej przerwie technicznej goście przegrywali pięcioma punktami. Na tym jednak podopieczni trenera Taczały nie zamierzali poprzestawać. W środkowej fazie seta świetnymi serwisami popisał się także Patryk Orłowski. Przyjezdnych stać było na pojedyncze udane zbicia w wykonaniu Damiana Wdowiaka i Karola Szczygielskiego, a czapa Bartosza Cedzyńskiego spowodowała, że beniaminek osiągnął dziesięciopunktową przewagę. Tak duża różnica pomiędzy oboma zespołami spowodowała, że gospodarze pewnie zmierzali do sukcesu w premierowej odsłonie, za to graczom znad Narwi praktycznie nic nie wychodziło. W końcówce nieco poprawili dorobek, lecz i tak zostali rozgromieni do 12.

Jednak od początku drugiego seta role się odwróciły. Goście coraz lepiej zaczęli poczynać sobie w bloku, a błąd Macieja Kordysza zmusił szkoleniowca szczecinian do wzięcia czasu dla swojego zespołu. Nie przyniósł on jednak efektu, gdyż w dalszym ciągu ostrołęczanie dobrze prezentowali się w bloku, dzięki któremu sukcesywnie uciekali przeciwnikom. W dodatku chwilę później punktową zagrywką popisał się Szczygielski, a piłki w ataku kończył Wdowiak. Z kolei gospodarze zupełnie nie przypominali drużyny, którą byli w premierowej odsłonie meczu. Pojedyncze udane zagrania Orłowskiego to było zbyt mało, aby mogli oni myśleć o odwróceniu losów tej części spotkania, tym bardziej że kompletnie nie radzili sobie z zagrywką Wdowiaka. W końcowej fazie oba zespoły popełniały sporo błędów, ale podopieczni trenera Dudźca kontrolowali boiskowe wydarzenia. Ostatecznie ta część pojedynku padła łupem Pekpolu 25:15, a zakończyła ją czapa na Kordyszu.

Trzeciego seta lepiej rozpoczął Espadon, który po skutecznej kontrze Orłowskiego wyszedł na prowadzenie 4:1. Chwilę później dołożył dobrą grę w bloku i zaczął odskakiwać od rywali. Ostrołęczanom nie pomogła nawet szczęśliwa zagrywka Damiana Borucha, bowiem po zbiciu Marcina Nowaka i tak przegrywali trzema punktami na pierwszym czasie technicznym. Po nim czerwoną kartkę za dyskusję z sędziami ujrzał Piotr Milewski, lecz nie zniechęciło to ostrołęczan do walki. Świetne serwisy Wdowiaka w połączeniu z dobrą dyspozycją na kontrze Michała Przybylskiego sprawiły, że goście wrócili do gry. Walka cios za cios nie trwała jednak długo, gdyż mocne zbicie Kordysza w połączeniu z blokiem na środku Janusza Gałązki spowodowały, że inicjatywę na boisku ponownie zaczęła przejmować zachodniopomorska drużyna. Chwilę później ten drugi zawodnik popisał się także asem serwisowym, przez co sytuacja przyjezdnych robiła się coraz trudniejsza. W końcówce podopieczni trenera Dudźca próbowali odrabiać jeszcze straty, ale pogrążyła ich zagrywka Orłowskiego. Ostatecznie tę część meczu na swoją korzyść rozstrzygnęli szczecinianie (25:18).



W czwartym secie gospodarze próbowali pójść za ciosem. Wyszli nawet na dwupunktowe prowadzenie, ale wówczas drugą czerwoną kartką ukarany został Milewski, w efekcie czego zastąpić na boisku musiał go Adam Szałański. Taki obrót spraw wyraźnie poderwał do walki graczy Pekpolu, którzy dzięki udanej kontrze Przybylskiego szybko odrobili straty, a zdobywaniu przez nich kolejnych punktów towarzyszyła spora ekspresja. W następnych minutach oba zespoły szły łeb w łeb. Dopiero autowy atak Kordysza i świetna kontra Szczygielskiego dały przyjezdnym dwa punkty przewagi. Gospodarzom do gry pozwoliła wrócić mocna zagrywka Orłowskiego. W środkowej fazie tej części meczu żadna ze stron nie zamierzała tanio sprzedawać skóry, a jej losy rozstrzygnęły się dopiero w końcówce. Mocny serwis Wdowiaka i dobra postawa przyjezdnych w bloku pozwoliły im doprowadzić do tie-breaka.

Na jego początku prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, ale widać było, że ostrołęczanie wyraźnie złapali wiatr w żagle, zaś w szeregach szczecinian zaczęły pojawiać się coraz większe kłopoty z kończeniem ataków. Błędne zbicie Wołosza i świetna kontra Grzegorza Białka spowodowały, że przy zmianie stron w lepszej sytuacji byli ostrołęczanie. Poprawiła się ona jeszcze bardziej, kiedy ze środka huknął Boruch. Ale gospodarzy stać było jeszcze na jeden zryw. Trzy bloki pod rząd sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis, ale końcówka należała do Pekpolu, który dominując na siatce, zwyciężył 15:12 i w całym meczu 3:2.

Espadon Szczecin – Pekpol Ostrołęka 2:3
(25:12, 15:25, 25:18, 23:25, 13:15)

Składy zespołów:

Espadon: Sladecek, Orłowski, Kordysz, Wołosz, Nowak, Cedzyński, Filipowicz (libero) oraz Gałązka, Tołoczko, Pietrzak, Kwiecień i Dembiec (libero)
Pekpol: Wdowiak, Milewski, Boruch, Szczygielski, Białek, Zalewski, Saczko (libero) oraz Szałański, Obermeler, Cichocki i Przybylski

Zobacz również
Wyniki 18. kolejki oraz tabela Krispol I Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved