Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Lorenzo Micelli: Każdy mecz to inna historia

Lorenzo Micelli: Każdy mecz to inna historia

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot wyjazdu do Włoch nie zaliczą do udanych. Podopieczne trenera Micelliego przegrały z Prosecco Doc-Imoco Conegliano 1:3 w ćwierćfinale Pucharu CEV. - Zepsułyśmy w tym meczu bardzo dużo zagrywek - oceniła Izabela Bełcik.

Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego było wiadomo, że siatkarki z Sopotu czeka bardzo trudne zadanie. Ekipa Prosecco Doc-Imoco Conegliano ma w swoim składzie wiele znanych i doświadczonych siatkarek, jak choćby eks-sopocianka Neriman Ozsoy, Bułgarka Emilia Nikołowa czy niezwykle ograne Włoszki: Jenny Barazza, Valentina Fiorin i Cristina Barcellini. Boisko pokazało, że ekipa z Italii faktycznie jest niezwykle wymagającym przeciwnikiem. Brązowe medalistki Orlen Ligi z Półwyspu Apenińskiego zdołały przywieźć do kraju tylko jednego seta. – Dobrze prezentowaliśmy się tylko w dwóch pierwszych setach, późniejsze partie po prostu przegrywaliśmy. Zespół z Conegliano zagrał bardzo dobrze, ryzykował w wielu elementach i im się to opłaciło. Jeśli będą grać tak dalej, a my nie poprawimy naszej dyspozycji, to o awans będzie niezwykle ciężko. Każdy mecz to jednak inna historia, zaczyna się od wyniku 0:0, więc niczego nie można przekreślić – przyznał po meczu opiekun atomówek, Lorenzo Micelli.

W pierwszych dwóch odsłonach na boisku widać było zaciętą walkę z obu stron. W pierwszej partii lepsze okazały się gospodynie, jednak w secie numer dwa do głosu doszły siatkarki z Sopotu i dzięki trudnej zagrywce wygrały partię do 21. W kolejnych dwóch odsłonach o zwycięstwie Imoco Volley zadecydowała duża ilość błędów własnych w szeregach Atomu Trefla. – Zepsułyśmy w tym meczu bardzo dużo zagrywek. Prawda jest taka, że jak w tym drugim secie miałyśmy zagrywkę, wszystko było w porządku. Później ryzykowałyśmy, ale aż za bardzo. Czasem podejmowałyśmy tą zagrywką ryzyko, a nie opłacało się w danym momencie ryzykować utraty punktu. Wtedy zdarzały się też straty punktów seriami – oceniła Izabela Bełcik. Oprócz niepotrzebnego ryzyka w zagrywce i błędów popełnianych seriami w zespole znad Wisły tak dobrze jak zwykle nie funkcjonował blok. Siatkarki trenera Micelliego miały duży problem, by zapunktować tym elementem. – Zespół z Conegliano faktycznie grał tego wieczoru dobrze na siatce. My często łapałyśmy je na podwójnym bloku, ale one uderzały obok niego, lekko ocierały, uderzały mądrze. Atakowały wiele piłek po różnych kierunkach. Miałyśmy parę wybloków, ale na pewno musimy się nad tym skupić przed kolejnym spotkaniem – uzupełniła Bełcik.

Znany z pracy w Polsce Nicola Negro, który w tym sezonie pracuje z siatkarkami z Conegliano, nie ukrywał swojego zadowolenia z wygranej 3:1. Włoch podkreślił, że dobry wynik jest rezultatem ciężkiej pracy, jaką w odpowiednie przygotowanie włożyły jego siatkarki. – Zagraliśmy świetny mecz. Dziewczyny mocno pracowały na to, by uzyskać ten korzystny wynik, który dodaje nam skrzydeł. Wyzwaniem było przeciwstawić się ich mocnej zagrywce i udało się nam to, czym znacznie zmniejszyliśmy siłę rażenia sopocianek. Zachowaliśmy się trochę nerwowo w kilku sytuacjach zwłaszcza w drugim secie i to musimy poprawić, ale jestem dobrej myśli przed rewanżem w Polsce – zakończył Negro.



źródło: imocovolley.it, inf. własna, treflsopot.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved