Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Joanna Kaczor: Jesteśmy zadowolone z wygranej w trzecim secie

Joanna Kaczor: Jesteśmy zadowolone z wygranej w trzecim secie

fot. archiwum

Zawodniczki wrocławskiego Impelu wciąż nie zdobyły punktu w Lidze Mistrzyń. Podopieczne trenera Tore Aleksandersena w czwartej kolejce udały się do Omska i przegrały z Omiczką 1:3. - Nasz zespół borykał się z pewnymi problemami - powiedział Norweg.

Tegoroczna przygoda z Ligą Mistrzyń dla wrocławianek jest prawdziwą szkołą życia. Siatkarki Impelu trafiły do niezwykle trudnej i mocnej grupy, w której ich rywalkami są zespoły, które celują w końcowy triumf – Eczacibasi Stambuł, Volero Zurych i Omiczka Omsk. Po trzech porażkach 0:3 wreszcie przyszło małe przełamanie, a mianowicie wicemistrzynie Polski wreszcie ugrały historycznego seta. – W pierwszym secie Omiczka zagrała bardzo dobrze. Potem jednak my pokazałyśmy dobrą grę. Jesteśmy zadowolone, że wygrałyśmy trzeciego seta, bo Omiczka to bardzo mocna drużyna – przyznała kapitan Impelu, Joanna Kaczor.

W premierowej partii siatkarki z Omska bardzo pewnie wygrały 25:14, jednak od seta numer dwa na boisku zaczęła się bardziej wyrównana walka. Trzecia partia, która padła łupem wrocławianek, zakończyła się wynikiem 26:24, co pokazało Rosjankom, że mający zerowy dorobek punktowy Impel na parkiecie się nie położy. – Mecz pokazał, że musimy grać dobrą siatkówką. Musimy pokazywać naszą grę z każdym przeciwnikiem. W Lidze Mistrzyń rozegramy jeszcze dwa spotkania i jest za wcześnie, żeby myśleć o play-off. W tym roku nasza grupa jest silniejsza niż w poprzednim. Musimy przeanalizować nasze rywalki, a potem zwyciężyć w każdym spotkaniu – powiedziała Marina Bebeszina.

Nie do końca zadowolony ze swoich podopiecznych był trener Tore Aleksandersen. Norweg pochwalił swoje siatkarki za wygraną w secie numer trzy, jednak oczekiwał wygranej w drugiej odsłonie. – Chciałem pogratulować Omiczce zwycięstwa, ale nasz zespół borykał się z pewnymi problemami. W Polsce kilka naszych zawodniczek chorowało. Udało nam się wygrać w trzecim secie. Mógłbym powiedzieć, że udało nam się także w drugim, ale nasza libero popełniła kilka błędów – powiedział szkoleniowiec Impelu.



Korzystający z nieco eksperymentalnego ustawienia Zoran Terzić przyznał, że w wyjściowym składzie pojawiły się zawodniczki, które dotychczas grały mniej, by nieco odciążyć te najbardziej eksploatowane. Serbski szkoleniowiec uznał, że w tym wypadku ryzyko się opłacało. – To nic strasznego, że mieliśmy alternatywny skład w tym meczu. Przede wszystkim chcemy dać trochę odpocząć zawodniczkom, które grały bardzo intensywne mecze, a w ostatnim miesiącach mieliśmy ich sporo. Zawsze jest ryzyko, kiedy w spotkaniu nie grają podstawowe siatkarki. Jestem jednak zadowolony z tego, jak zaprezentowały się nasze dziewczyny. To była dobra robota. Zostały nam jeszcze dwa mecze. Byliśmy zaskoczeni, że Volero pokonało w Stambule Eczacibasi. Dlatego te dwa mecze będą bardzo trudne – podsumował.

źródło: impelwroclaw.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved