Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Krispol I Liga: Walka o ósemkę nabiera rumieńców

Krispol I Liga: Walka o ósemkę nabiera rumieńców

fot. archiwum

W 17. kolejce Krispol I Ligi największą niespodziankę sprawił Espadon, ogrywając na wyjeździe Krispol. Nadal trwa zwycięska passa Ślepska, a coraz lepiej w rozgrywkach radzi sobie Warta. Po ważne punkty sięgnął Kęczanin oraz Victoria.

W środowe popołudnie nie odbył się mecz Stali AZS PWSZ Nysa z Camperem Wyszków. Został on przełożony na 7 lutego. Do największej niespodzianki w tej serii gier doszło we Wrześni, gdzie faworyzowany Krispol przegrał ze zdecydowanie niżej notowanym Espadonem Szczecin. Już pierwsze dwa sety toczyły się po myśli podopiecznych Jerzego Taczały. W trzeciej partii do walki zerwali się gospodarze, ale w kolejnej musieli ponownie uznać wyższość rywali. W tym meczu zabrakło im przede wszystkim skuteczności w ataku oraz bloku, zaś beniaminek udowodnił, że tkwi w nim spory potencjał i potwierdził swoje aspiracje do gry w play-off. Obecnie zachodniopomorska ekipa zajmuje dziewiąte miejsce, ale ma już tylko trzy oczka straty do szóstej Stali. Z kolei porażka kosztowała zespół z Wielkopolski spadek na trzecie miejsce w tabeli.

Po piętach Krispolowi depcze Ślepsk Suwałki, który ma do niego już tylko dwa oczka straty. W siedemnastej serii spotkań podopieczni Piotra Poskrobko odnieśli dziesiąte zwycięstwo z rzędu, ogrywając bez straty seta KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS. Kluczem do ich sukcesu okazała się zagrywka oraz zdecydowanie lepsza skuteczność w ataku. Z kolei wicemistrzowie I ligi popełniali mnóstwo błędów, a w ich grze brakowało lidera, który mógłby poderwać ich do walki. W efekcie czego zanotowali kolejną porażkę na koncie, a ich sytuacja w tabeli robi się coraz trudniejsza. Obecnie tracą do ósmego Kęczanina już osiem punktów i będą musieli wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, by jeszcze włączyć się do walki o grę w play-off.

Po porażce przed własną publicznością szybko odbudowała się Victoria PWSZ Wałbrzych, która w środowe popołudnie podniosła trzy punkty z parkietu w Ostrołęce, zostając pierwszym zespołem w tym sezonie, który pokonał Pekpol na wyjeździe. Dwie pierwsze odsłony toczyły się pod dyktando zespołu z Dolnego Śląska. Podopieczni Andrzeja Dudźca po zwycięstwie w trzecim secie mogli mieć nadzieję na powrót do gry, ale w końcówce kolejnej części meczu zabrakło im szczęścia i zimnej krwi, przez co musieli obejść się smakiem sprawienia niespodzianki. Wprawdzie gracze znad Narwi plasują się nadal w ósemce, ale po piętach depcze im Kęczanin, Espadon i AGH, więc w przypadku kolejnego niepowodzenia mogą z niej wypaść. Natomiast wałbrzyszanie szybko wrócili na pozycję wicelidera, choć mają tylko dwa oczka przewagi nad Krispolem.



Do najbardziej zaciętego spotkania doszło w Krakowie, gdzie AGH podejmowała SMS PZPS Spała. Po ciekawym i pełnym zwrotów akcji meczu przyjezdni zwyciężyli 3:2, potwierdzając chęć namieszania w rozgrywkach. Podopieczni Jacka Nawrockiego mieli nawet szansę na podniesienie z parkietu kompletu punktów, bo wysoko wygrali dwie odsłony, a dwie przegrali dopiero po walce na przewagi. W decydującym secie okazali się lepsi od graczy z Małopolski, zostając pierwszym zespołem, który wygrał w tym sezonie tie-breaka z AGH. Strata dwóch punktów może się okazać brzemienna w skutkach dla drużyny prowadzonej przez Andrzeja Kubackiego, gdyż wciąż nie osiągnęła celu, jakim jest awans do ósemki. Natomiast młodzi adepci siatkówki ze Spały utrzymali piąte miejsce w tabeli, odskakując od rywali znajdujących się bezpośrednio za nimi.

Po ważne punkty sięgnęli siatkarze Kęczanina Kęty, którzy wygrali 3:1 na wyjeździe z Caro Rzeczyca. Choć początek meczu na to nie wskazywał. Pierwsza partia padła bowiem łupem gospodarzy. Później jednak inicjatywę na boisku przejęli goście. Kluczowy dla losów meczu był trzeci set, w którym mieli oni już siedem punktów przewagi, ale na swoją korzyść rozstrzygnęli go dopiero po walce na przewagi. W czwartej odsłonie przypieczętowali zwycięstwo, a trzy oczka pozwoliły im utrzymać ósmą lokatę w tabeli. Podopieczni Jarosława Sobczyńskiego udowodnili jednak, że stać ich na dobrą grę, choć po raz kolejny okazało się, że w ich szeregach problemem jest ograniczona możliwość rotowania składem, tym bardziej że obecnie kontuzjowany jest Paweł Kaczorowski. Mimo że są oni skazani na grę w play-out, to do końca rundy zasadniczej mogą jeszcze odebrać punkty rywalom.

Drugie zwycięstwo w 2015 roku odnieśli zawodnicy Aluronu Virtu Warty Zawiercie, którzy w siedemnastej kolejce ograli w Świdniku miejscową Avię. Gospodarze nie byli faworytem spotkania, ale ambitnie walczyli o przerwanie passy piętnastu porażek z rzędu. Jednak stać było ich jedynie na wygranie drugiej odsłony, w dodatku dopiero po walce na przewagi. W pierwszym, trzecim i czwartym secie wyraźnie lepsi byli gracze beniaminka, sięgając po zasłużoną wygraną. Pozwoliła im ona awansować na jedenaste miejsce w tabeli. Wprawdzie wciąż mają siedem oczek straty do ósmego Kęczanina, lecz widać, że powoli zaczyna przynosić efekty praca u boku trenera Kwapisiewicza. Niewykluczone więc, że Warta namiesza jeszcze w stawce. Z kolei żółto-niebieskim pozostała walka o poprawienie nastrojów przed rywalizacją o utrzymanie, bo mają oni szansę już tylko co najwyżej na awans na trzynastą lokatę, ale musieliby sprawić kilka niespodzianek.

Zobacz również
Wyniki 17. kolejki oraz tabela Krispol I Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved