Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Orlen Liga: 15. kolejka pod znakiem zwycięstw gospodyń

Orlen Liga: 15. kolejka pod znakiem zwycięstw gospodyń

fot. archiwum

15. kolejka siatkarskiej ekstraklasy kobiet niewątpliwie odbiła się szerokim echem wśród kibiców - w meczach wygrywały tylko gospodynie, a pierwszą porażkę w sezonie poniosły mistrzynie Polski. Liga się wyrównuje, co zapowiada emocjonującą końcówkę sezonu.

Zmagania tej części rozgrywek zainaugurowała potyczka pomiędzy dwoma zespołami z podium zeszłego sezonu – PGE Atomem Treflem Sopot i Impelem Wrocław. Nie stały jednak one na tak wysokim poziomie, jakiego oczekiwano i skończyły się dość szybko, po trzech setach zapisanych na koncie miejscowych. Co więcej, wrocławiankom w żadnej z partii nie udało się przekroczyć granicy dwudziestu punktów. Największą bohaterką sobotnich bojów była Izabela Bełcik, która pięciokrotnie punktowała w ataku i tyle samo razy zablokowała przeciwniczki. – Nie wiem, z czego wynikała słaba gra rywalek, w sumie to nie moja sprawa. Wydaje mi się, że to nasza postawa zadecydowała o takim wyniku. My byłyśmy bardzo skoncentrowane i w końcu nie zdarzył nam się przestój, który do tej pory był naszą zmorą i doprowadzał do przegranej setów np. z drużyną z Bydgoszczy – podsumowała rozgrywająca sopocianek. Nie ulega wątpliwości, że ekipa z województwa dolnośląskiego nie zaliczy tego spotkania do udanych – ich najefektywniejszym ogniwem była Katarzyna Mroczkowska, która zdobyła 10 oczek, co jest dość mizernym wynikiem przy 22 udanych próbach Katarzyny Zaroślińskiej. Zespołowi Tore Aleksandersena pozostaje mieć nadzieję, że uda im się szybko poprawić swoją dyspozycję – w 16. kolejce na jego podopieczne czeka trudny rywal z Dąbrowy Górniczej.

MVP: Izabela Bełcik

PGE Atom Trefl Sopot – Impel Wrocław 3:0
(25:14, 25:19, 25:15)




Prawdziwą sensacją kolejki nie były jednak potyczki na północy Polski, ale niespodziewana porażka Chemika Police z dąbrowiankami – to trwające dwie godziny i pięć minut spotkanie przyniosło ze sobą wiele emocji i wyrównaną walkę do ostatniej piłki. Z przebiegu boju można by wywnioskować, że mistrzynie kraju przegrały je głównie blokiem, bowiem w nim uległy miejscowym w stosunku 8 do 13, lecz główną przyczyną finalnych rezultatów było aż 17 punktów w ataku oddanych przez nie rywalkom za darmo. Znamiennym było także to, że Anna Werblińska wypracowała jedynie trzy oczka dla swojego teamu, a cały zespół grał na 37-procentowej skuteczności w ofensywie. Mimo wszystko wydaje się jednak, że jest to jedynie wypadek przy pracy policzanek, które liczą na odbudowę swojej pewności siebie przed środowym pojedynkiem w Lidze Mistrzyń z drużyną z Kazania, z którą na wyjeździe przegrały 2:3. Z drugiej strony, ekipa z Zagłębia na pewno czuje się podbudowana zwycięstwem z pierwszą drużyną minionego sezonu i udowodnieniem, że to nie pieniądze grają na parkiecie. – O naszej wygranej zadecydowała wola walki, ofiarność i dobra gra w obronie. Na treningach wylewamy litry potu, ciężko pracujemy. Robimy wszystko, aby nasza gra wyglądała lepiej i mam nadzieję, że po takim meczu będziemy się jeszcze lepiej spisywały w kolejnych spotkaniach – przyznała po pojedynku libero gospodyń, Krystyna Strasz.

MVP: Dominika Sobolska

Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – Chemik Police 3:2
(25:19, 21:25, 25:20, 19:25, 15:12)


Wydawałoby się, że zmagania pomiędzy MKS-em Muszyna, czyli drugą drużyną trwającego sezonu, i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski będą jednostronne – beniaminek Orlen Ligi udowodnił jednak, że potrafi walczyć i wywiózł z terenu rywalek jednego seta. Po niezbyt udanej pierwszej partii, przegranej przez zespół Dariusza Parkitnego 13:25, przyjezdnym udało się podnieść i w kolejnej pokonać gospodynie. W dwóch ostatnich rozdaniach mineralne udowodniły jednak swoją klasę i dzięki świetnej postawie tria Karolina Różycka/Katie Carter/Sylwia Wojcieska uzyskały w tym meczu trzy punkty do ligowej tabeli. W oczy rzuciła się przede wszystkim świetna postawa miejscowych w przyjęciu w inaugurującym secie, w którym to ich skuteczność wynosiła aż 75 procent przy 18 uzyskanych przez rywalki. Warto jednak dodać, że były elementy, w których ostrowczanki dotrzymywały kroku teamowi Bogdana Serwińskiego – były to blok i zagrywka, w których obie drużyny punktowały i popełniały błędy w podobnym stosunku. W finalnym rozrachunku gospodynie potwierdziły swoją wysoką dyspozycję i umiejętność wychodzenia z kłopotów, a beniaminek udowodnił, że potrafi postawić trudne warunki największym potentatom rozgrywek.

MVP: Katie Carter

Polski Cukier Muszynianka Muszyna – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:1
(25:13, 22:25, 25:16, 25:19)


W poniedziałek o godzinie 18.00 rękawice skrzyżowały ze sobą zespoły z Bielska-Białej i Bydgoszczy. W roli zdecydowanych faworytów wystąpiła piąta drużyna poprzedniego sezonu, która w dodatku miała w zanadrzu atut własnej hali. Podobnie jednak jak w meczu mineralnych, widowisko nie było jednostronne mimo tego, że pałacanki zamykały tabelę z dorobkiem dwóch punktów na koncie. Niezależnie od utraty jednego seta w potyczkach z niżej notowanym zespołem siatkarki BKS-u cieszą się z podtrzymania dobrej passy i z siedmioma zwycięstwami z rzędu na koncie są gotowe do walki z mistrzyniami Polski w następnej kolejce. – Ważne było, że przetrzymaliśmy tę presję ze strony rywalek i w końcówce zdobyłyśmy potrzebne punkty. Tak naprawdę nie wiem, co mogło być decydujące, ponieważ nie było dużych różnic w ataku czy w przyjęciu – powiedziała MVP meczu Helena Horka, dodając, że dzięki kolejnym zwycięstwom siła psychiczna jej zespołu rośnie. – W meczu z Chemikiem będziemy starać się o każdy punkt. Myślę, że damy z siebie wszystko – zapewniła autorka 16 oczek w boju z ekipą z Bydgoszczy. Nie była ona jednak najczęściej punktującą siatkarką po stronie zawodniczek z Podbeskidzia, bowiem wyprzedziły ją Natalia Bamber-Laskowska i Heike Beier – znamiennym było jednak to, że Horka atakowała na 72-procentowej skuteczności, a na boisko weszła dopiero w drugim secie. Warto dodać, że nie był to zły mecz przyjezdnych – poziom błędów w stosunku do oponentek był porównywalny, a efektywność we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła może bydgoszczanki napawać optymizmem.

MVP: Helena Horka

BKS Aluprof Bielsko-Biała – Pałac Bydgoszcz 3:1
(25:15, 24:26, 25:19, 25:21)


Poniedziałkowe zmagania zamknął pojedynek Budowlanych Łódź i PGNiG Nafty Piła, czyli siódmej i jedenastej ekipy rozgrywek. Było to spotkanie pełne paradoksów, bowiem wyżej notowany zespół przegrywał, popełniając mniej błędów i wygrywał w momencie, gdy grał niedokładnie. Na wyniku pierwszej partii zaważyła niska efektywność łódzkiej ofensywy, którą w trzecim secie zrekompensowała widzom świetna postawa gospodyń w przyjęciu (71 procent skuteczności). Główną bohaterką poniedziałkowych zmagań była Sanja Popović, która wywalczyła dla swojego teamu aż 21 oczek, a za jej plecami znalazły się Gabriela Polańska i Natalia Skrzypkowska – obie z dorobkiem 13 punktów. Po stronie pilanek zabrakło powtarzalności i konsekwencji – nie potrafiły także wytrzymać naporu bloku przeciwniczek, który w drugiej partii zaowocował 18 procentami ich dobrych zagrań w ataku. Z trudnej sytuacji nie pomogła im wyjść nawet Magdalena Wawrzyniak, będąca autorką 15 udanych akcji dla swojego zespołu. – Najwyższa pora, by zwyciężać za trzy punkty. Takie deklaracje były już składane w pierwszej rundzie. Myślę, że nasza praca i treningi trochę się zmieniły. Zwracamy uwagę na inne rzeczy, mam nadzieję, że to będzie procentować – przyznała po spotkaniu rozgrywająca łodzianek i MVP spotkania, Magdalena Śliwa.

MVP: Magdalena Śliwa

Budowlani Łódź – Nafta Piła 3:1
(21:25, 25:17, 25:19, 25:14)


Ostatnim pojedynkiem 15. kolejki siatkarskiej ekstraklasy kobiet był mecz, w którym łaknące zwycięstwa legionowianki podejmowały beniaminka z Rzeszowa. Obie ekipy są w tabeli stosunkowo blisko siebie, więc można było się spodziewać zaciętej rywalizacji – niestety, kibice mogli nacieszyć oczy jedynie trzysetowym bojem, zakończonym na korzyść miejscowych. W każdej partii podopieczne Marcina Wojtowicza jednak walczyły, lecz mimo chęci nie udało im się zatrzymać rywalek. Nie pomogła im w tym nawet Paula Szeremeta, bowiem w ataku prezentowała się słabo, grając na 29-procentowej poprawności. – Jest nam wstyd, bo pięć ostatnich spotkań przegrałyśmy 0:3 – powiedziała po spotkaniu atakująca Developresu. Rzeszowianki mają powody do złych humorów, ale w o wiele lepszych nie powinny być też gospodynie, które muszą poprawić swoją prezencję nie tylko w przyjęciu i ataku, ale także w polu serwisowym. Złego wrażenia nie zatarła nawet Malwina Smarzek, która jako jedyna ze swojego zespołu pokazywała przez cały mecz równą, wysoką dyspozycję. Teraz przed trenerami obu drużyn sporo do przemyślenia, szczególnie, że siatkarki z Podkarpacia w kolejnym boju zmierzą się z Atomem, a legionowianki nie będą mogły sobie pozwolić na utratę punktów w starciu z pilankami.

MVP: Malwina Smarzek

Sk bank Legionovia Legionowo – Developres SkyRes Rzeszów 3:0
(25:20, 25:22, 25:20)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved