Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Caro walczyło, ale przegrało z Kęczaninem

I liga M: Caro walczyło, ale przegrało z Kęczaninem

fot. archiwum

Ważne trzy punkty zdobyli siatkarze Kęczanina Kęty, którzy pokonali na wyjeździe Caro Rzeczyca 3:1. Kluczowa dla losów meczu była trzecia partia, wygrana przez podopiecznych Marka Błasiaka 33:31. Dzięki zdobyciu 3 oczek utrzymali oni ósme miejsce w tabeli.

Początek meczu należał do gości, ale przy zagrywce Patryka Kucharskiego gospodarze szybko odrobili straty, a po błędzie Bartosza Pietruczuka to oni wyszli na prowadzenie. Chwilę później w ataku pomylił się także Łukasz Ciupa, a udana kontra Adama Sobolewskiego spowodowała, że beniaminek odskoczył od rywala na pięć oczek. W kolejnych minutach swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Wojciech Pawłowski, a błędy Caro ułatwiały grę podopiecznym trenera Sobczyńskiego, którzy na drugim czasie technicznym wygrywali 16:12. W kolejnych minutach oba zespoły udane akcje przeplatały błędami, ale udana kontra Artura Żylińskiego znacznie przybliżyła drużynę z województwa łódzkiego do sukcesu w premierowej odsłonie. W dodatku w końcówce szczęśliwą zagrywką popisał się Kucharski, a błędy rywali przypieczętowały wygraną gospodarzy (25:20).

Pierwsze minuty drugiej odsłony lepsze były w wykonaniu Kęczanina, który po skutecznej kontrze Pietruczuka odskoczył od przeciwników na dwa oczka. W tej fazie meczu Caro popełniało sporo błędów w polu serwisowym, a kolejne mocne zbicie Pietruczuka spowodowało, że przewaga podopiecznych Marka Błasiaka wzrosła do trzech oczek. W dodatku chwilę później błąd w przyjęciu popełnił Michał Wroniecki, przez co sytuacja ekipy z Rzeczycy robiła się coraz trudniejsza. Goście w tym secie nie tylko ograniczyli liczbę własnych błędów, ale również poprawili grę w ataku. Skuteczne kontry Jonasza Bieguna i Wiktora Macka powodowały, że byli oni coraz bliżej doprowadzenia do remisu w całym meczu. Kiedy punktową zagrywką popisał się Pietruczuk, przyjezdni wygrywali już sześcioma oczkami. Wprawdzie beniaminka do walki próbowali poderwać jego skrzydłowi, lecz nie byli oni już w stanie odwrócić losów tej części meczu. Ostatecznie na swoją korzyść rozstrzygnął ją Kęczanin, wygrywając 25:20.

Początek trzeciego seta był bardzo wyrównany, a oba zespoły udane zagrania przeplatały prostymi błędami. Jednak jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną skuteczna postawa w ataku i zagrywce Pawłowskiego w połączeniu z czapą na Pietruczuku sprawiły, że przewaga zaczęła uwidaczniać się po stronie drużyny z województwa łódzkiego. Ale gracze znad Soły nie zamierzali tanio sprzedawać skóry. W kolejnych minutach coś zacięło się w grze gospodarzy, a ich rywale złapali wiatr w żagle, a szczególnie Pietruczuk, który wyprowadził swoich kolegów na prowadzenie 12:8. W dodatku chwilę później w ataku pomylił się Cezary Stanisławajtys, a jego koledzy mieli coraz większe problemy ze skończeniem ataku. Trener Caro niekorzystny wynik próbował ratować, dokonując zmiany na pozycji rozgrywającego, lecz wprowadzenie na parkiet Bartosza Małachowskiego nie poderwało do walki gospodarzy, którzy raz po raz popełniali proste błędy. Dopiero w końcówce skutecznymi serwisami popisali się Jędrzej Wilkoński i Sobolewski, a coraz większa nerwowość zaczęła pojawiać się w szeregach gości, którzy zaczęli grać mniej dokładnie, a udana kontra Żylińskiego spowodowała, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Wojnę nerwów lepiej wytrzymali kęczanie, którzy tę odsłonę wygrali 33:31.



Od początku czwartej partii oba zespoły szły łeb w łeb. Jednak w grze Caro zaczęło pojawiać się coraz więcej błędów. Z kolei kęczanie prezentowali się coraz pewniej, co zaowocowało ich dwupunktową przewagą na pierwszej przerwie technicznej. Po niej ponownie w ataku niezawodny był Pietruczuk, a czapa na Wilkońskim powiększyła różnicę punktową pomiędzy oboma ekipami do czterech oczek. W kolejnych minutach podopieczni trenera Błasiaka kontrolowali boiskowe wydarzenia. Udaną kontrą popisał się Biegun, a coraz większe problemy w ataku miał Sobolewski. Im dalej w las, tym gra gospodarzy była coraz słabsza, a goście pewnie zbliżali się do sukcesu. Chwilę później punktowymi serwisami popisali się jeszcze Pietruczuk i Kucharski, ale nie zmieniło to obrazu gry. W końcówce dobrze prezentował się w ataku Błasiak, a Kęczanin triumfował 25:17 i w całym meczu 3:1.

Caro Rzeczyca – UMKS Kęczanin Kęty 1:3
(25:20, 20:25, 31:33, 17:25)

Zobacz również
Wyniki 17. kolejki oraz tabela Krispol I Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved