Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Paweł Filipowicz: O zwycięstwie decyduje dyspozycja dnia

Paweł Filipowicz: O zwycięstwie decyduje dyspozycja dnia

fot. archiwum

- Po pierwszym secie poczułem, że jeśli zwyciężymy w jednej partii, to wygramy także cały mecz - powiedział po zwycięstwie nad Stalą AZS PWSZ Nysa Paweł Filipowicz, libero Espadonu Szczecin, który wciąż jednak plasuje się poza ósemką Krispol I Ligi.

Siatkarze Espadonu Szczecin po dramatycznym i pełnym zwrotów akcji meczu ograli u siebie Stal AZS PWSZ Nysa 3:1, udanie inaugurując zmagania w 2015 roku. Wprawdzie przegrali premierową odsłonę, ale w trzech kolejnych okazali się lepsi od rywali. – Po pierwszym secie poczułem, że jeśli zwyciężymy w jednej partii, to wygramy także cały mecz. Nasza jakość gry w nim nie była zła. Po prostu stanęliśmy w jednym ustawieniu, w którym straciliśmy sześć czy siedem punktów. Poza jednym słabszym momentem zagraliśmy naprawdę dobre zawody. Powoli zyskiwaliśmy pewność siebie i doskoczyliśmy w końcu rywala – powiedział Paweł Filipowicz.

W sumie mecz miał bardzo dziwny przebieg, bowiem w pierwszym secie wysoko prowadzili gospodarze, a jednak go przegrali. W trzech kolejnych odsłonach inicjatywa leżała po stronie gości, ale w końcówkach lepsi okazywali się szczecinianie. Kluczowa dla losów meczu była druga partia, w której Espadon obronił piłkę setową, ostatecznie przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wracając do gry. – Maciek Kordysz skończył kilka bardzo trudnych piłek. Pokazał, że ma jaja. Zarówno on, jak i cała drużyna zasłużyła na pochwały – dodał libero szczecińskiego zespołu.

W sobotnim pojedynku dość niespodziewanie w szeregach zachodniopomorskiego beniaminka w ataku Łukasza Pietrzaka zastąpił klasyczny przyjmujący, Patryk Orłowski, co zaskoczyło siatkarzy z Opolszczyzny. – Łukasz jest w bardzo dobrej dyspozycji, ale preferuje on troszeczkę wyższą piłkę do ataku, jest bardzo skuteczny w sytuacyjnych piłkach, ale mniej przy perfekcyjnym przyjęciu. Natomiast Patryk preferuje szybszą grę. Trener postanowił spróbować takiego manewru i utrudnić grę blokowi przeciwnika. W tym meczu taka strategia wypaliła – podkreślił Filipowicz.



Zwycięstwo ze Stalą ma bardzo duże znaczenie dla Espadonu, ponieważ pozwala mu pozostać w walce o czołową ósemkę. Wprawdzie wciąż znajduje się dopiero na dziesiątej pozycji, ale przykładowo do szóstej Stali czy siódmego Pekpolu zmniejszył stratę do sześciu oczek. – Drużyna była kompletowana bardzo późno. Ja z Maćkiem Wołoszem dołączyliśmy do niej dopiero w trakcie sezonu. Później pojawił się także nowy rozgrywający. Ominęliśmy cały okres przygotowawczy, który dawał możliwość zgrania się, poprawienia jakości gry i doszlifowania poszczególnych elementów. Nasz potencjał zostanie wykorzystany nieco później. Wydaje mi się, że w meczu ze Stalą były widoczne już jego zalążki – skomentował libero beniaminka.

Już w środę podopiecznych trenera Taczały czeka trudny, wyjazdowy pojedynek z APP Krispolem Września. Wprawdzie nie będą faworytem tej konfrontacji, ale jakiekolwiek punkty wywiezione z Wielkopolski mogą okazać się dla nich na wagę złota w końcowym rozrachunku. – Na pewno podejdziemy do tego meczu bardzo zmotywowani. Będziemy chcieli wywieźć z Wrześni jakieś punkty, a może nawet zwycięstwo – podkreślił Filipowicz. – Wszystko będzie zależało od nas. Nasza gra ciągle jeszcze faluje, nie jest jeszcze stabilna, choć momentami jest na takim poziomie, który chcielibyśmy prezentować. We Wrześni może być bardzo różnie. W siatkówce ważna jest dyspozycja dnia. To ona decyduje o zwycięstwie. Jednego dnia wygrywa się 3:0, drugiego dnia przegrywa w takim samym stosunku. Ani trenerzy, ani psychologowie nie potrafią tego wytłumaczyć – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved