Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Po przerwie liderzy ze zmiennym szczęściem

II liga M: Po przerwie liderzy ze zmiennym szczęściem

fot. archiwum

Po świąteczno-noworocznej przerwie liderzy grup w II lidze mężczyzn ze zmiennym szczęściem rozpoczęli rok. Z wyjątkiem Wilków Wilczyn drużyny z pierwszych miejsc wygrywały swoje mecze. Porażka kosztowała byłego lidera utratę tej pozycji na rzecz MKS-u Kalisz.

W pierwszej grupie nie do zatrzymania są podopieczni Krzysztofa Kocika. Chociaż trzeba przyznać, że pierwsze w nowym roku zwycięstwo przyszło im z ogromnym trudem, bo już przegrywali w meczu 0:2. W końcówce drugiego seta wprawdzie zabrakło im niewiele, ale już od trzeciego poznaniacy spuścili z tonu, a rozpędzeni gorzowianie wygrali trzy kolejne sety i całe spotkanie 3:2, co było już ich trzynastym zwycięstwem z rzędu. – To prawda, wolno adaptowaliśmy się do tego wyzwania, ale gdy w końcu załapaliśmy, o co chodzi, to dalej już w tym spotkaniu dominowaliśmy. Przy odrobinie szczęścia powinniśmy wygrać też na przewagi drugiego seta i zabrać akademikom komplet punktów – skomentował na łamach serwisu sport.pl szkoleniowiec GTPS-u. Depczący po piętach gorzowianom Orzeł Międzyrzecz także wygrał swoje spotkanie, pokonując 3:1 KS Gniezno. Chociaż mecz zakończył się w czterech setach, kibice nie mogli narzekać na brak emocji, bo nie dość, że zespół z Wielkopolski sprawił gospodarzom sporo problemów, to jeszcze doszły do tego kłopoty z prądem, które spowodowały, że mecz trwał ponad 2 godziny. – Było bardzo ciężko. Zespół z Gniezna zagrał bardzo dobre zawody – powiedział po meczu Marcin Karbowiak, trener Orła. Pozostałe spotkania w pierwszej grupie zakończyły się w trzech setach i obyły się bez niespodzianek. KS Chełmża okazał się lepszy od LO MS Świnoujście, SPS Słupsk w pojedynku drużyn z dołu tabeli wygrał z UKS-em OPP Kołobrzeg, zaś Olimpia Sulęcin wygrała ze Stoczniowcem Gdańsk.

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela 1. gr. II ligi mężczyzn

W meczu na szczycie w drugiej grupie górą okazał się być lider z Nowej Soli, który pokonał 3:1 AZS UZ Zielona Góra. Akademicy z animuszem rozpoczęli to spotkanie wygrywając pierwszą partię do 21, dużo ryzykując na zagrywce, i to z pozytywnym skutkiem. Ta strategia przestała przynosić owoce w kolejnych setach. Poza tym o ile w drugiej partii jeszcze zielonogórzanie powalczyli, o tyle już w trzeciej i czwartej nie za bardzo. – Dla nas zawsze największym problemem jesteśmy my sami. Jeśli gramy swoją grę, tak jak w pierwszym secie, to jesteśmy w stanie pokonać każdego. Ale jeśli zaczynamy się gotować, dyskutujemy, spuszczamy głowę i nie myślimy o grze, to mamy problemy. Przez to też nie mieliśmy nic do powiedzenia w czwartym secie – powiedział Tomasz Paluch. Astra Nowa Sól, wygrywając 3:1, odniosła ważne zwycięstwo i zachowała pozycję lidera. Na drugim miejscu pozostaje zaś Gwardia Wrocław, która bez problemów pokonała Chrobrego Głogów w trzech setach. W zdecydowanej wygranej (sety do 13, 20 i 19) nie przeszkodził podopiecznym Tomasza Pajora brak dwóch szóstkowych zawodników – Dawida Migdalskiego i Łukasza Wrońskiego. Przed tą kolejką siatkarze Mickiewicza Kluczbork z pewnością marzyli o dopisaniu punktów do swojego dorobku, a konfrontacja z ostatnim w tabeli Sobieskim Arena Żagań dawała realne szanse na taki scenariusz. Do końcówki czwartego seta podopieczni Mariusza Łysiaka byli na najlepszej drodze do zgarnięcia kompletu punktów, prowadzili 2:1 w meczu i było 24:24 w czwartej partii, jednak dwa kolejne błędy spowodowały, że o wyniku meczu musiał decydować tie-break, a w nim lepsi okazali się gospodarze. Zespół z Żagania pomimo wygranej nadal pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli, zaś beniaminek z Opolszczyzny nadal nie traci nadziei na lokatę gwarantującą utrzymanie, obecnie znajduje się na ósmej. W pozostałych spotkaniach grupy 2. Siatkarz Oleśnica dość niespodziewanie pokonał 3:1 Olavię Oława, zaś Bielawianka Bielawa w trzech setach okazała się lepsza od Oriona Sulechów, w trzeciej partii wręcz rozbijając rywala do 9.



Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela 2. gr. II ligi mężczyzn

Nowy rok pomyślnie zaczął się dla zespołu z Kalisza, który po wygranej z Norwidem Częstochowa 3:0 wrócił na pozycję lidera, korzystając na potknięciu zajmujących dotychczas pierwsze miejsce Wilków Wilczyn. Spotkanie przebiegało pod dyktando ekipy z Wielkopolski, która jedynie w trzeciej partii pozwoliła rywalowi przekroczyć granicę 20 punktów. – Mieliśmy trochę obaw przed tym meczem, bo nigdy nie wiadomo, jak może zagrać zespół po dłuższej przerwie. Ta trwała przecież prawie miesiąc – przyznał dla oficjalnej strony MKS-u drugi trener, Andrzej Płócienniczak. – Na szczęście chłopacy rozegrali bardzo fajne zawody, dominując w każdym elemencie – dodał. Jak już wspomnieliśmy, dotychczasowy lider doznał porażki, ulegając w trzech setach Czarnym Rząśnia. Porażka pierwszej drużyny z trzecią może nie byłaby taka dziwna, ale nieco zaskakujące są jej rozmiary – ekipa z Wielkopolski zdobyła w sumie 45 małych punktów. Jednak fakty są takie, że ekipy z Wilczyna nie omijały ostatnio problemy kadrowe i do sobotniego meczu przystąpiła w zaledwie ośmioosobowym składzie, co musiało jednak się odbić na potencjale drużyny. Nadal w rozgrywkach ligowych nie wiedzie się drużynie ze Skarżyska-Kamiennej. Porażka z Lechią Tomaszów Mazowiecki była już dwunastą w tym sezonie, a podopiecznym Piotra Brojka nie udało się ugrać nawet punktu, chociaż byli blisko – wygrali po emocjonującej końcówce trzecią partię, a w czwartej do stanu 18:19 dotrzymywali kroku lechitom, którzy odjechali dopiero w ostatnich minutach seta i wygrali 3:1. Miniony weekend był również nieudany dla siatkarzy Bzury Ozorków, którzy przegrali 1:3 z SMS-em PZPS II Spała. Pauzował zespół AZS-u UŁ Łódź.

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela 3. gr. II ligi mężczyzn

Tempa nie zwalnia lider z Augustowa, który nowy rok rozpoczął od wygranej 3:1 z MOS-em Wola Warszawa. Zwycięstwo nie przyszło augustowianom łatwo. – Gra była szarpana, ale ostatecznie przechyliliśmy sety na naszą stronę. Najważniejsze, że wygraliśmy i nadal jesteśmy liderem – skomentował spotkanie trener Wojciech Iwanowicz. Gorzej poszło innemu przedstawicielowi województwa podlaskiego w 4. grupie. SKS Hajnówka podejmował u siebie Huragan Wołomin i przegrał w czterech setach. – Mecz był bardzo emocjonujący. Momentami toczyła się wyrównana walka z czołową drużyną II ligi. Myślę, że przeważyło doświadczenie zawodników z Wołomina – powiedział dla portalu sport.pl Witold Kaczmarek, trener SKS-u. Jego podopieczni nadal zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, tracąc do siódmego w tabeli MKS-u MDK Legia Warszawa cztery punkty. A skoro o legionistach mowa, to oni również nie mogą uznać minionego weekendu za udany. Na pewno liczyli na punkty w Olsztynie, bo w pierwszej części sezonu wygrali z AZS-em 3:1, a trzy oczka mogłyby im pozwolić na awans w tabeli i przeskoczenie MOS-u. Tak się jednak nie stało, bo akademicy wzięli udany rewanż, wygrywając 3:1 i utrzymując dobre, trzecie miejsce w tabeli. Dodajmy jeszcze, że nadal bez wygranej na koncie pozostaje zespół Wicher Wilkasy, który przegrał 0:3 z Huraganem Międzyrzec Podlaski. W tej kolejce pauzował Czołg AZS UW Warszawa.

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela 4. gr. II ligi mężczyzn

W piątej grupie swój bilans wygranych poprawił lider, TKKF Katowice, dla którego była to trzynasta wygrana w tym sezonie. Katowiczanie wygrali 3:1 z TS-em Volley Rybnik i nad drugim w tabeli AZS-em Opole mają już 8 punktów przewagi. Po dwóch pierwszych setach meczu wydawało się, że szanse obu zespołów rozkładają się równomiernie, bo pierwszego seta po ciężkich bojach wygrali 29:27 podopieczni trenera Przemysława Halapacza, natomiast w drugim minimalnie triumfowali tyszanie, 25:23. Widząc rozwój wypadków na parkiecie, trener TKKF-u zdecydował się posłać na parkiet doświadczonych Łukasza Jurkojcia oraz Marcina Kozioła i to przyniosło rezultat. Wygrana za trzy punkty padła łupem siatkarzy ze stolicy województwa śląskiego. Dla pozostałych drużyn z czołówki tabeli 5. grupy ostatnia kolejka nie była już udana – porażki doznał wicelider i czwarta ekipa w tabeli. Siatkarze AZS-u Politechniki Opolskiej ulegli w tie-breaku TKS-owi Tychy. Podopieczni Zbigniewa Rektora przegrywali już w meczu 1:2, jednak zdołali doprowadzić do piątego seta, w którym już nie poszli za ciosem i więcej spokoju w kluczowym momencie wykazali tyszanie, którzy wywieźli cenne dwa punkty z Opola. Również Akademia Talentów Jastrzębski Węgiel II doznała porażki, ulegając 1:3 Juvenii Głuchołazy. Początek spotkania nie zapowiadał takiego obrotu spraw, bo pierwszą partię jastrzębianie wygrali do 23, ale w kolejnych górą był zespół z Opolszczyzny. – Zagraliśmy słabiej, niż planowaliśmy i przygotowaliśmy się na treningach. Przeciwnik wysoko zawiesił poprzeczkę. Będziemy dalej walczyć o punkty, które są na potrzebne – powiedział po meczu trener Akademii, Dawid Hołda. W drugim z tie-breaków rozegranych w piątej grupie w miniony weekend Winner Czechowice-Dziedzice okazał się lepszy od JSW KOKS Radlin. Kolejną porażkę odniósł UKS Strzelce Opolskie, który uległ w trzech setach AZS-owi Rafako Racibórz.

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela 5. gr. II ligi mężczyzn

Lider szóstej grupy dostosował się do trendu panującego w 13. kolejce na drugoligowych parkietach i także wygrał swoje spotkanie, w czterech setach pokonując Contimax MOSiR Bochnia. Siatkarze TSV Cell Fast Sanok tylko w drugim secie mieli chwilę słabości, która kosztowała ich przegraną w tej partii do 18. Pozostałe odsłony meczu zapisali na swoje konto, co pozwoliło im utrzymać siedmiopunktowy dystans nad wiceliderem z Andrychowa. Zespół z Małopolski także odniósł zwycięstwo w miniony weekend, nie dając żadnych szans ósmej drużynie ligi. MKS wygrał bowiem z Płomieniem Sosnowiec bez straty seta. – Jechaliśmy do Andrychowa z myślą o zdobyciu chociażby punktu. Cały tydzień mocno trenowaliśmy i widziałem po zespole, że jest w dobrej dyspozycji. Niestety po pierwszym secie gra „siadła”. Popełnialiśmy sporo błędów. Najgorzej było z pierwszymi akcjami. Nie kończyliśmy ich i rywale mieli kontry – analizował przyczyny porażki trener Dariusz Sobieraj w wypowiedzi dla oficjalnej strony klubu. Zespołowi z Andrychowa po piętach depcze MCKiS Jaworzno, który traci tylko jeden punkt do wicelidera, a w minionej kolejce nie miał problemów z pokonaniem czerwonej latarni grupy, LKS-u Kłos Olkusz. O przewadze ekipy ze Śląska najlepiej świadczy wynik pierwszego seta, w którym pozwoliła rywalom zdobyć zaledwie 8 punktów. W kolejnych dwóch wprawdzie olkuszanom udało im się wywalczyć po 19 punktów, ale to było wszystko, co udało im się ugrać. W jednym tie-breaku rozegranym w szóstej grupie w ten weekend Wisłok Strzyżów dość niespodziewanie pokonał PWSZ Karpaty Krosno. Niespodzianki natomiast nie było w spotkaniu w Krakowie – miejscowy UKS Hutnik Dobry Wynik pokonał 3:1 Błękitnych Ropczyce, już po raz drugi w tym sezonie.

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela 6. gr. II ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved